_MG_0088

21-letnia dziewczyna z mnóstwem pomysłów na siebie. Zupełnie niezależna. Jest zdeterminowana, kocha to co  robi i na pewno nie odpuści tak łatwo. A o kim mowa? Poznajcie ją sami.

Magda: W kilku słowach..kim jest Karolina Sawicka?

Karo: Zwyczajną dwudziestolatką z silnym postanowieniem, że chce mieć marzenia, a nie życzenia. Bo ludzie dzielą się na tych, którzy mają marzenia i je realizują i na tych, których marzenia są jedynie życzeniami. Każdy ma wybór- może mieć fajne życie i krok po kroku zbliżać się do spełnienia swoich marzeń ,albo może stać i patrzeć, jak przestają być jego.

M: Od czego tak naprawdę rozpoczęła się twoja przygoda z muzyką?

K: Od kołysanek śpiewanych mi przez moją mamę. Zacytuję przyjaciela mamy (aktora Kamila Maćkowiaka) a właściwie bohatera Jego monodramu : „Śpiewem mógłbym wykonywać egzekucje w Korei Północnej.” No. To mamcia tak ma. Ale mówiąc całkiem serio to podobno od niemowlaka próbowałam przekrzyczeć radio. Jak miałam sześć lat zostałam zaprowadzona na casting do programu OD PRZEDSZKOLA DO OPOLA. Film z tego zdarzenia można obejrzeć na moim fanpejdżu. Zacnie było – śpiewałam piosenkę z Titanica, jak mi się wtedy wydawało po angielsku 😉
W szkole podstawowej chodziłam do zespołu KRAJKI, później do szkoły muzycznej, do klasy skrzypiec. Ale człowiek młody był i głupi 😉 Nie wytrwałam. Żałuję bardzo. Jak się dostaje od losu prezent, to nie wolno tego lekceważyć. Bo potem za późno, dupa zbita.

M: Niedawno pojawiła się w sieci twoja najnowsza piosenka „Broken Rules”. Czy właśnie w takich klimatach muzycznych odnajdujesz się najlepiej?

K: Broken Rules to angielska wersja mojej piosenki NIC NA SIŁĘ. I już nie jest najnowsza, tempo pracy narzuciłam sobie dość duże. Po niej nagrałam dwie kolejne i szykuję się do w sumie już piątej. Pytanie o klimaty jest uzasadnione – cały czas szukam swojej drogi muzycznej. Generalnie czuję się dobrze w każdej piosence, którą nagrałam. Mimo, że są dość różne. Teraz będę zmierzać w stronę.. Amy Winehouse- dobrze mi w tych klimatach, ale zachęcam też do posłuchania moich coverów- czasem to coveruję , kiedy mnie coś zachwyci lub też potraktuję jakiś utwór jak wyzwanie. „ People help the people“ łączy te dwie rzeczy – zachwyciłam się nowym wyzwaniem 😉

M: Czy sama piszesz teksty do swoich piosenek?

K: Wiesz , uważam, że ludzie powinni robić w życiu to, w czym są naprawdę dobrzy. Świat jest już poukładany , podzielony i nie ma potrzeby burzyć porządku tego świata. Jest mnóstwo utalentowanych tekściarzy, kompozytorów, oni wiedzą co i jak należy zrobić by było fajnie. Nie można być tak samo dobrym we wszystkim, chyba, że jest się Leonardem Da Vinci. Zostawiam pisanie tekstów tym, którzy zrobią to lepiej niż ja na tym etapie. Proszę ich tylko by ubrali w słowa historię, którą ja im opowiadam. Za jakiś czas być może zacznę sama pisać swoje teksty, trochę mnie już korci, ale czekam na odpowiedni moment. Skupiam się na tym, żeby jak najlepiej to zaśpiewać, a ponieważ te piosenki są o tym, co przeżyłam lub przeżyli ludzie, których znam, bez trudu przekazuję w nich emocje.

M: Jakie są twoje najbliższe plany na przyszłość? Myślisz o wydaniu płyty?

K: Plany- za dwa tygodnie pojawi się na fanpejdżu i YT lyric video mojej piosenki, której tytułu nie mogę jeszcze zdradzić. Jest już nagrana, ale nie upubliczniamy. Miesiąc po premierze lyrica wrzucimy do sieci pierwszy videoclip. Będzie petarda. Pytasz, czy myślę o wydaniu płyty. Pewnie kiedyś tak, może w przyszłym roku? Teraz pracuję nad repertuarem na tę płytę, mam już repertuar koncertowy i teraz najmocniej myślę właśnie o koncertach, które rozpoczną się we wrześniu i potrwają na pewno do końca roku. Żeby wydać i sprzedać płytę, najpierw trzeba ciężko zapracować na to, by ktoś tę płytę kupił, czyli zyskać fanów.
Żyjemy w czasach, w których najwięcej sprzedaje się muzyki wirtualnej, płyty w sklepach w realu sprzedają się coraz rzadziej. Niedługo w iTunes i Spotify pojawi się pięć moich singli. Na płytę też będzie czas.

M: Jestem ciekawa, co sądzisz o programach typu talent show. Jesteś zwolenniczką czy raczej przeciwniczką?

K: Pewnie strzelę sobie w kolano tą odpowiedzią, ale szczerze powiem, że nie wierzę w uczciwość jakichkolwiek programów . Telewizja kreuje taką rzeczywistość, którą ma „kupić“ widz, nie ma tam miejsca na przypadkowość i spontaniczność. Zwykły człowiek z ulicy nie ma szans. No, może 5 %. To, co widzimy, nawet łzy i śmiech jest wyreżyserowane. Ludzie , którzy tam są, nie są przypadkowymi uczestnikami z castingu. To tyle, reszta jest milczeniem 😉

M: Gdybyś spotkała złotą rybkę..twoje trzy życzenia.

K: Chciałabym, żeby choć na chwilę wrócił mój ukochany pradziadek i mnie mocno przytulił.
Chciałabym, żeby ludzie byli dla siebie lepsi.
Chciałabym, żeby każdy miał swoją osobistą Złotą Rybkę. Albo nie – żeby nie musiał jej mieć, a mimo to był szczęśliwy.

M: Dziękuje za rozmowę.

A tutaj macie niewielką część twórczości KARO:

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

wpDiscuz