Xxanaxx w składzie: Klaudia Szafrańska, Michał ‚Lance Flare’ Wasilewski, duet z Warszawy, współpracują ze sobą od 2012 roku.
Tego samego powstał pierwszy singiel ,, Disappear”, w 2013 EP-ka .
W tym roku nadszedł czas na pełen album Triangles.

triangles-xxanaxx
*Rescue Me
*Shadows
*Stay
*Garden
*Facing Eternity
*Wolves
*Oxymorons
*Kingdom Of Dust
*Story
*Hurt Me
*So Safe
*Let There Be Sadness

xxanaxx środekAlbum zaczyna się utworem Rescue Me wprowadzony delikatnymi brzmieniami, po
paru sekundach pojawia się jeszcze rytm,  kiedy kolejne ścieżki dźwiękowe znajdą
swoje miejsce, poznajemy głos Klaudii. Klimat przyjemny i relaksacyjny kontynuowany
w Shadows.Tutaj dźwięki stanowią tło,  bądź podstawę,  górę w tym utworze daje
wokal, który w żadnym stopniu nie jest zagłuszany, wszystko dopieszczone. Stay
zaczyna się surowo, a po paru sekundach klawisze w tle i spokojny, niczym anielski
głos, nawet niczym szept. Oczywiście tutaj nie pomijając nas elektryczne brzmienia
choć w mniejszym stopniu. Cały czas relaksacyjnie, przyjemnie.Kończy się stopniowym wyciszeniem, po czym delikatnie wchodzimy w Garden.
Już trochę inaczej budowany nastrój, klimat, czuć różnice między tym, a poprzednimi
utworami. Bardzo szybko przemija i również wyciszenie na koniec.
Zaczyna się typowo elektronicznie, po paru sekundach różne dźwięki, zmiany wymiany
to Facing Eternity.
Wolves już musi wybrzmieć, spora część z głębokim tłem, pogłosem. W utworze
również Tomek Makowiecki. Bardzo rytmiczny, wyrazisty.
I w tym klimacie utrzymujemy sie również w Oxymorons, pojawiają się eletronicznie
modyfikowane głosy w tle. A na czas refrenu jakby czas stawał w miejscu.
Po czym przyspieszamy to juz Kingdom of Dust.
Rytm utrzymuje się przez cały utwór, tworzy się tu bardzo przyjemny klimat.
Jest to już w pewien sposób inny rodzaj muzyki relaksacyjnej.
Story utrzymuje rytm choć juz inaczej wybrzmiewa, dalej możemy rozkoszować się
zdolnościami wokalnymi Klaudii.
Po tych dwóch szybszych utworach zwalniamy, Hurt Me z początku wolniejsze, po
chwili rozbrzmiewa w przyjemnych dźwiękach z elektrycznym pazurem, będącym
zarazem na drugim miejscu po wokalu.
So Safe zaczyna się bardziej surowym brzmieniem, za to w paru etapach zaczyna się
wypełniać i tworzyć jedną całość.
Let There Be Sadness to już sama melodia, ostatni utwór płyty, który idealnie kończy i
utrzymuje klimat.

Xxannaxx albumem Triangles stworzył 12 utworów, które idelnie spełniają swoje
zadanie i wprowadzają w stan relaksu, odprężenia, jestem ciekaw jak wygląda ten
materiał na koncercie, na pewno się podzielę wrażeniami.
Póki co polecam na wieczór po ciężkim dniu, tak coś dla duszy i ciała.
Pozdro / OrandżO

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "XXANAXX – TRIANGLES [RECENZJA]"

Dodaj komentarz

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
trackback

[…] Nightlight 22-04-2014 *Damon Albarn – Everyday Robots  22-04-2014 *XXANAXX – TRIANGLES [RECENZJA]  […]

wpDiscuz