Power of Trinity – Łódzki zespoł powstały w 1996 roku, w składzie obecnie: Jakub
Koźba – wokal, Łukasz Cyprys – gitara, Krzysztof Grudziński – gitara basowa,
Grzegorz Graczyk – perkusja
poweroftrinityW swoim dorobku mają takie płyty jak:
-Power of Trinity (2003)
11 (2007) z min Ulice słońca
Loccomotiv (2011) z min. Chodź ze Mną, Wagonowa Love, Ręce
Legorock (8 września 2014)xZdFbghLMiZjPAZooF3B                                                          *Inferno
*Silly
*Faza REM
*Suma ran
*Poniedziałek
*Gorzki ja
*Show Me How Your Rock
*Oko
*Dalej
*Wszystko co lubię
*Heart Matter

Pierwszy na płycie jest Inferno, zaczyna się perkusyjne, po chwili pojawia się gitara, a
potem już do kompletu wokal Jakuba i bas. Bardzo wyrazisty i przyjemny, po
wyciszeniu z przytupem zaczyna się Silly po czym zwalnia. Jest jednym z trzech
kawałków promujących album Legorock. Tu już typowe klimaty rockowe przez cały
utwór który i tak jest różnorodny.

Po anglojęzycznym utworze który zostaje ucięty pojawia się Faza REM.
Energetyczny trochę rocka trochę elektroniki, również ucięty na koniec.
Bardziej spokojny, a zarazem wyrazisty początek do Suma ran, dalej po polsku i
genialny wokal Jakuba.
Musi też trochę wybrzmieć melodyjnie, można wychwycić poszczególne części
składowe utworu.
Bardziej agresywnie zaczyna się Poniedziałek, z bardzo dobitnym tekstem.
Urozmaicony przez cały czas rockowo, elektronicznie, ostatecznie świetnie się
wszystko komponuje.

Gitarowy początek Gorzki ja, po krótkim wstępie następuje naprawdę ciekawy klimat,
który mi akurat przypasował. Jest prostszy, a zarazem dopracowany, na koniec chce
się puścić jeszcze raz i jeszcze 🙂

Dalej rockowo i anglojęzyczny Show Me How Your Rock, ukazują się nam trochę inne
zdolności wokalne Jakuba niż znane do tej pory, utrzymujemy klimat tym razem Oko.
Więcej perkusji w tle i bardziej rozbudowane kompozycje gitarowe.
Zaczyna rozbrzmiewać pozytywna melodia tak zaczyna się Dalej i utrzymuje się, jest
to małe wytniecie i czas jakby zwalniał.
Wracam do szybszych klimatów Wszystko co lubię i tu zbliżamy się powoli do końca.
Tu przeważa głównie perkusja jakby proporcja z gitarowym brzmieniem się całkowicie
odwróciła.
Heart Matter zaczyna się nawet można powiedzieć delikatniej, fajny klimat i każda
sekunda wybrzmiewa, a ma co utrzymywać się w uszach.
Prosty rytm, delikatne tło, rockowy głos Jakuba i naprawdę widać jak wiele nie
potrzeba do zrobienia czegoś dobrego, idealny na zakończenie albumu.
poweroftrinityzes

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "POWER OF TRINITY – LEGOROCK [RECENZJA]"

Dodaj komentarz

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
trackback

[…] 02-09-2014 *Andreas Gabalier – Home Sweet Home  05-09-2014 *POWER OF TRINITY – LEGOROCK [RECENZJA]  08-09-2014 *Perfume Genius – Too Bright  22-09-2014 *Rafał Brzozowski – Mój Czas  […]

wpDiscuz