Das Moon

Mocną mamy dzisiaj scenę elektroniczną ?

Musioł:

Wydaje mi się, że mocną tylko niestety słabo wypromowaną. Sądzę, że gdyby było więcej platform i miejsc, gdzie te zespoły mogłyby się zaprezentować, to by się okazało, że jest naprawdę w czym wybierać

DJ Hiro Szyma:

Zespołów jest wiele, no, ale teraz żeby taki wykonawca zaistniał to musi nagrać płytę, wyjechać w trasę. Wiąże się to z inwestycją sporej ilości czasu, a także pieniędzy. W końcu czas to pieniądz. Zgodzę się z tezą, że jest ich dosyć dużo, ale nie mają się one jak rozpędzić. Nie dostają żadnego wsparcia. Media stawiają na rock, pop, a o alternatywie się zapomina. To oczywiście się zmienia, ale bardzo pomału. My jeżdżąc w trasy też tę muzykę popularyzujemy. Zabieramy ze sobą jakiś support, sami kiedyś byliśmy supportem.

Musioł:

Troszkę na marginesie, ale ostatnie kilkanaście dni spędziłem słuchając dosyć intensywnie muzyki na portalu Spotify i to było niesamowite, że cokolwiek przyszło mi do głowy czy wynikało z jakichś lektur i chciałem tego poszukać, to mogłem to natychmiast znaleźć. Zastanowiłem się też, co z tego wynika dla artystów, że ten streaming tak działa, że tej muzyki można tak wspaniale posłuchać i poczytałem też kilka artykułów na ten temat i są opinie, że tego typu streamingi to jest nic innego jak śmierć dla artysty. Czytałem też wywiady z różnego rodzaju artystami tymi bardziej mainstreamowymi i te kwoty, które oni dostają to jest jakaś kpina. Wychodzi 30 dolarów za kilka miesięcy. Zastanawiam się jaki to będzie miało wpływ na dalszy rozwój muzyki i muzyków? Dokąd to będzie szło? Mamy ogromne zbiory muzyki, która powstawała w normalnych warunkach i ci muzycy mogli na niej zarobić podpisując kontrakty z wytwórniami płytowymi. Tacy zapaleńcy jak my również, ale co będzie dalej? Jaki jest dalszy krok, jeżeli muzyka nie będzie wiązała się z żadną gratyfikacją dla twórców? Albo muzyka w ogóle nie będzie powstawać, albo będzie powstawać na o wiele słabszym poziomie, bo muzycy będą musieli poświęcać czas na tzw. second job. Ja bym był gotów więcej płacić za ten streaming. Dzisiaj ten abonament w Polsce wynosi 19 zł. Ja bym chętnie płacił więcej gdybym wiedział, że te pieniądze trafiają do artystów. Z drugiej stronie jak jestem po tej drugiej stronie, czyli artystą, który też tworzy, to jak patrzę na takie zestawienia to jest to bardzo przygnębiające.

Sprzedaż płyt spada dramatycznie – to prawda.

Musioł:

Nasza rośnie ( śmiech). Przynajmniej na koncertach.

Dj Hiro Szyma:

To prawda, że na koncertach możemy zobaczyć, że te płyty się jednak sprzedają. To jest bardzo miłe dla nas. Ja sam wiem po sobie, że jak idę na koncert jakiegoś wykonawcy i kupuję tam jego płytę, to jest to doskonała pamiątka.

Musioł:

Musiałeś być bardzo załamany gdy zauważyłeś, że każdą płytę, którą masz na swojej półce można odsłuchać za darmo na Spotify.

DJ Hiro Szyma:

Totalnie, przecież jakie ja pieniądze na te płyty wydawałem i w sumie dalej wydaję, bo jestem wielkim fanem muzyki, jako jej kolekcjoner. Chodzę do sklepu wydaje na płytę 50 zł czy 100, a teraz za 19 zł można posłuchać każdej z płyt, które ja zbierałem całymi latami.

I przy okazji sprzedawania płyt na koncertach: znów wracamy do tego, że ta publika klubowa, koncertowa to są ci ludzie, dzięki którym muzycy jeszcze przeżyli. Muzycy dzisiaj żyją głównie z koncertów.

 

Musiol:

Tak, oczywiście. Raczej ciężko jest dzisiaj byłoby przeżyć z samego wydania płyt. Pamiętajmy, że sam ten proces, mimo tego, że tanieje obecnie, to jest kosztowny.

Można dzisiaj wydać płytę, pojechać w trasę i zarobić na tej trasie tyle, żeby ta produkcja się zwróciła?

Musioł:

Jeśli chodzi o produkcję płyty, to myślę że tak, natomiast nie zapominajmy, że na wydanie płyty oprócz samej produkcji składają się jeszcze inne procesy. Wynajęcie studia, producenta, mastering etc, Oprócz tego, gdy siedzisz nad tą płytą musisz też coś jeść, pić, płacić rachunki, co oczywiście też kosztuje. Także taki szeroko pojęty koszt produkcji płyty w czasach obecnych tak szybko się nie zwróci. No chyba, że jest się Kamilem Bednarkiem, ale jeśli jest to młody zespół i pierwsza płyta to bardzo ciężko. No chyba, że jest to z miejsca prawdziwy sztos, hit.

Ciężko dzisiaj jest pogodzić zespół i właśnie ten „second job”?

Musioł:

Wydaje mi się, że każdy ma trochę inaczej. Kwestia indywidualnego podejścia. My z Grzegorzem to robimy, udaje się nam, ale jest to często bardzo trudne, zwłaszcza kiedy się jedzie w trasę. Bo o ile przy produkcji można nad tym panować, to jak się jedzie w trasę to wycięcie trzech dni w tygodniu powoduje, że te pozostałe dni tygodnia to jest jakieś pandemonium po prostu.

DJ Hiro Szyma:

Nie ma chyba na to takiej jednoznacznej odpowiedzi. Można poszukiwać. Z jednej strony dobrze byłoby się skupić tylko i wyłącznie na muzyce, bo warto być w życiu na czymś skupionym. Z drugiej strony jak się wykonuje ten „second job” to jest ta perspektywa oderwania się też od tego co się robi.

Musioł:

To ma swoje dobre strony. Z jednej strony zabiera czas i odrywa, ale dodaje energii. W moim przypadku to takie życie podwójne bardzo pasuje. Te dwie energie się w jakiś sposób uzupełniają. Największy problem to jest managment, ale to się da zrobić.

DJ Hiro Szyma:
Z racji tego, że my prowadzimy takie podwójne życie to ta muzyka jest zajawką. Nie traktujemy jej jak codziennego zawodu, przez co nam się nie nudzi. Zawsze czekamy na to, aż w tę trasę pojedziemy. Koncerty nas cieszą.

Musioł:

Jest zajawka, a jak wracamy z tej trasy, to jest taka chwila spokoju. Z resztą dzięki naszemu codziennemu zajęciu możemy w ten zespół inwestować. Minus jest taki, że nie możemy wpaść w taki artystyczny trans, który przy twórczości jest niewątpliwie potrzebny.Produkcja muzyczna wymaga połączenia kreatywności artystycznej z inżynierią i organizacją. Nie jest przyjemnie ten warsztat tak porzucać co chwilę i wracać do tej normalności. Wybija to z rytmu.

DJ Hiro Szyma:

Obecnie ogromna ilość muzyków pracuje na dwóch etatach. Patrząc ogólnie, tych co żyją faktycznie tylko z muzyki jest garstka. Są też muzycy sesyjni, którzy co prawda żyją tylko z muzyki, ale są ogromnie rozdrobnieni. Ciągną kilka projektów na raz. Bardzo ciekawe właśnie są relacje muzyków sesyjnych, którzy pracują np. w filharmonii czy operze. Bardzo narzekają na warunki życiowe wynikające z kontraktów. Nie chce tu malować jakiegoś czarnego obrazu, ale życie muzyka w Polsce nie jest najlżejsze.

Jesteście na tym rynku muzycznym od 2002 roku, a może nawet i dłużej. Obserwujecie to wszystko. Czy fanów muzyki elektronicznej nam przybywa? Mamy coraz silniejszą publikę i większą liczbę zainteresowanych tymi rytmami?

Musioł:

Wydawałoby się, że dzisiaj wyznacznikiem tego ile ma się fanów jest liczba lajków na Facebooku. Tak jednak do końca nie jest. Jak patrzymy na koncerty, na to ile jest osób na koncertach, jaka jest liczba koncertów to stwierdzamy, że ta mrówcza praca, kilka tras, płyty przynoszą pozytywne skutki. Tych ludzi na koncertach jest coraz więcej. W zeszłym roku Gazeta Wyborcza zorganizowała takie targi muzyczne, gdzie muzycy mówili właśnie o tym, że ta liczba lajków na Facebooku rośnie właśnie po koncertach. To jest praca u podstaw. Oczywiście jakieś audycje radiowe czy telewizyjne pomagają, ale zazwyczaj te młode zespoły mają utrudniony kontakty do tego typu miejsc.

DJ Hiro Szyma:

Ważnym elementem, o której jeszcze nie powiedzieliśmy jest oczywiście kunszt pracy i talent danej osoby. Jak ktoś stworzył coś genialnego to jest duże prawdopodobieństwo, że zostanie zauważony. Działa to w drugą stronę. Jak ktoś jest słaby to ciężko mu się wypromować, aczkolwiek jak patrzymy na polski rynek to wcale nie musi tak być, bo media często nas karmią muzyką strasznie słabej jakości.

Dobrym przykładem tego jest cała kultura hip-hop, która była całkowicie lekceważona przez media, a dzięki sile fanów, którzy to unieśli również dzisiaj to hip-hop jest potrzebny mediom, a nie media raperom. Czy fani muzyki elektronicznej stworzą z czasem taką siłę ?

Musiol:

Ja myślę, że obecnie nie ma alternatywy dla muzyki elektronicznej. Jest ona coraz bardziej obecna wokół nas, jest gdzieś ona w każdym medium i małymi krokami wchodzi do mainstreamu. Z czasem nikt tej siły nie zatrzyma. Dobrym tego przykładem jest muzyka filmowa. Kiedyś muzykę tą tworzyć mogła tylko orkiestra. Dzisiaj jest normalne że muzyka elektroniczna występuje w filmach. Łączy się ją z muzyką akustyczną i powstaje piękne dzieło. Często też, co ważne w tej muzyce elementy elektroniki dominują. Nie ma odwrotu, Pytanie, czy wszystkie zespoły dożyją do tego momentu, kiedy będzie szansa na ich promocje.

Dj Hiro Szyma:

Ja mam troszeczkę inne zdanie w tej kwestii. Wspomniałeś o kulturze hip-hop. Ona przyciągnęła tyle ludzi poprzez swój taki życiowy przekaz. Przynajmniej w wersji pierwotnej, bo dzisiaj muzyka rapowa też jest podzielona na różne kategorie. U nas natomiast ta muzyka, aż tak dużego znaczenia nie ma. Nie znajdziesz takiego przekazu jak w rapie w utworach śpiewanych przez Daisy K. Być może dlatego, tak szeroka grupa ludzi nie może się z tym utożsamić.

Musioł:

Zresztą jak się patrzy na to ile osób przyjeżdża na koncerty czy festiwale z muzyką elektroniczną, to jest ich całkiem dużo, co nastraja optymistycznie.

Teraz w kwietniu gracie w Warszawie przed Camouflage – legendą w tym nurcie. Jakie są Wasze dalsze plany? Dużo koncertów, festiwali w 2015 roku?

DJ Hiro Szyma:

Tak, dużo. Niewątpliwie 2015 rok będzie rokiem koncertów. Po wydaniu płyty jesienią zagraliśmy ich kilkanaście, ale przy tym co planujemy w tym roku, to jest to naprawdę nic. Dosyć duża część jest już klepnięta na tą wczesną wiosnę. Planujemy grać cały rok. Będą i festiwale i kluby. Na pewno też powstaną kolejne klipy. Będzie też pod koniec roku trzeba się wziąć za pracę nad nowym albumem, bo zespół jak nie tworzy to umiera od wewnątrz.

Musioł:
Planujemy też wydać „Weekend In Paradise” w wersji winylowej z małymi modyfikacjami.

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "[Wywiad] Nie ma alternatywy dla muzyki elektronicznej. Rozmowa z Das Moon Cz.2"

Dodaj komentarz

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Majkel
Gość

Być może interesującą rzeczą byłoby sparodiowanie muzyki elektronicznej. Czyli takie humorystyczne spojrzenie na ten gatunek muzyki.

wpDiscuz