10668855_725914417486341_4109051442082355902_o
Początki kariery, płyta i plany na najbliższą przyszłość…O tym opowie wam sam Artur Strączek!
Magda Kalemba: Od kiedy rozpoczęła się twoja przygoda z muzyką?
Artur Strączek: Śpiewałem od podstawówki na różnego rodzaju konkursach czy festiwalach. Poźniej zacząłem wrzucać do Internetu covery, jak i autorskie piosenki. Nagrywałem je amatorsko, a później odezwała się do mnie wytwórnia, z którą podpisałem kontrakt i jak narazie udało mi się nagrać jednego singla. A co dalej, to zobaczymy…
M: No właśnie, zacząłeś nagrywać na youtube. Skąd ten pomysł?
A: Pomysł wziął się z tego, że pewnego dnia się nudziłem  i razem z tatą próbowaliśmy coś stworzyć. Udało nam się nagrać cover Jessie J – Price Tag, który wrzuciłem do Internetu, a teraz, ma naprawdę dużo wyświetleń i chyba spodobał się ludziom. Była też „Pani Basia”, którą nagrałem jeszcze wcześniej, ale to bardziej dla beki.
M: Wspomniałeś o muzykującym tacie. Czy pochodzisz z takiej uzdolnionej muzycznie rodziny?
A: Mój tato kiedyś grał w zespole muzycznym, ale to chyba nie do końca muzyczna rodzina. Tylko wujek i tato.
M: Chodziłeś wtedy jeszcze do szkoły średniej. Czy nie było to trudne? Pojawiały się jakieś wścibskie komentarze ze strony kolegów?
A: Osoby z mojej klasy od zawsze mnie wspierały, ale z innych klas niezupełnie. Było dużo właśnie przeciwności czy nawet szyderstwa. Czasem słyszałem coś za swoimi plecami, ale starałem się tym jakoś nie przejmować.
M: Pochodzisz z niewielkiej miejscowości k. Jarosławia. Czy w jakiś znaczący sposób cię to ograniczało?
A: Tak sobie ostatnio myślałem, że kiedy byłem młodszy to tak. Wydawało mi się, że muszę mieszkać w Warszawie, bo inaczej nie ma szans, żeby cokolwiek zrobić i osiągnąć. Jednak z perspektywy czasu, wydaje mi się, że to już nie ma znaczenia. Żyjemy w świecie internetu, który ma naprawdę moc.
M: Young Stars Festival. Kolejny powód do dumy. Jak wspominasz ten rozdział ze swojego życia?
A: Bardzo fajna przygoda. Poznałem tam bardzo dużo ciekawych ludzi, a nawet gwiazd, które znałem tylko z telewizji. Zdobyłem z pewnością również sporo doświadczenia.
M: Masz zaledwie 21 lat i tysiące fanów. Czy odczuwasz już tą narastającą popularność?
A: Hmmm troszkę tak. Coraz częściej zdarzają się takie sytuacje. Zazwyczaj w galeriach handlowych, pociągach, autobusach czy na ulicy. Jest to dla mnie naprawdę miłe. Zazwyczaj spotykam się z fajnymi komentarzami. Hejterzy są tylko w internecie. Jak przyjdzie co do czego to tak naprawdę ich nie ma.
M: Jakieś ekstremalne sytuacje?
A: No tak. W Warszawie jak miałem koncert w Złotych Tarasach, to musiałem uciekać do piwnicy i się schować. Posiedziałem sobie chwilkę, ale było fajnie.(śmiech)

M: Zwykły chłopak najarany marzeniami – cytuje twoje słowa. Jak myślisz, czy człowiek bez marzeń może być szczęśliwy?
A: Wydaje mi się, że dużo ludzi żyje bez marzeń. Dla niektórych liczy się np. alkohol czy narkotyki. Moim zdaniem takie osoby pozbawione są marzeń i szczęścia. Marzenia są ważne i trzeba dążyć do ich realizacji.
M: Muzyka to jedna z Twoich pasji. Masz ich więcej?
A: Mam ich więcej. Studiuję dziennikarstwo, więc też się tym interesuje. Wydaje mi się, że jest takim planem B na przyszłość. Jednak mam nadzieję, że dziennikarstwo będzie tylko dodatkiem, a muzyka numerem jeden. A poza tym to interesuje mnie też marketing.
M: Co Cię inspiruje do tworzenia muzyki?
A: Doświadczenia życiowe i ludzie, których spotykam.
M: Tworzysz sam piosenki. Kiedy je piszesz?
A: Zazwyczaj jak mam doła. Zapisuję wszystko w notatniku, a później sklejam z melodią. Najpierw układam melodię, a dopiero później pod nią tekst.
M: Jak na przestrzeni tych kilku lat zmieniło się Twoje życie?
A: Spełniło się część moich marzeń. Uwierzyłem, że da się to zrobić. Bo wcześniej nie miałem takiej pewności czy mi się uda. A teraz mój sen się spełnia.

M: „Nasza krótka historia” już za nami. Masz jakieś dalsze plany muzyczne? Może płyta?
A: Staram się ciągle ćwiczyć i nie spoczywać na laurach. Piszę nowe piosenki. Kiedy wydam jakąś piosenkę – nie mogę zdradzić. Wiem, że dużo osób czeka na płytę, jednak będą musieli jeszcze trochę poczekać. Na pewno prędzej czy później płyta będzie!
M: Myślisz o płycie.. Czy będzie ona autorska?
A:Jeśli chodzi o teksty to na pewno część tekstów będzie moja. Jednak chyba nie jestem, aż tak zdolny i nie mam takiego bagażu doświadczeń, żeby ułożyć teksty na całą płytę. Myślę, że wcale nie jest to gorsze jak ktoś pisze teksty.
M: Dzięki za rozmowę.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

wpDiscuz