fot: Łukasz Korus
fot: Łukasz Korus

Ostatnio wśród młodych zespołów dosyć modne jest granie muzyki powiązanej z nurtami indie oraz alternatywą i powstaje coraz więcej zespołów w tym nurcie. Jest to też dosyć modne wśród słuchaczy. Kiedy słucham Waszej płyty to jednak nie poszliście za modą. Słychać typowo rockowe, mocne granie. Zgadza się ?

Lesław Nowak:

Tak. Zarówno pierwsza, jak i druga płyta ma zachowaną stylistykę rockową. Są one podobne do siebie pod tym względem. Osobiście uważam, że drugi album jest bardziej spójny, ale oba są rockowe. Zależało nam na tym, żeby ta rockowa stylistyka została zachowana. To miał być konkret.

Jako młody zespół się czymś inspirujecie?

Lesław Nowak:

To, co jest na dwóch płytach i to nad tym czym obecnie pracujemy, jest jakby sumą tego wszystkiego, co każdemu z nas siedzi w głowie i to jest chyba najlepsze. Ogólnie unikam mówienia o swoich inspiracjach. Nie chciałbym, żeby potem ktoś mi zarzucił, że kogoś kopiuję, tylko dlatego, że powiedziałem o tym, iż inspiruje się jego muzyką. Bardzo często dziennikarze zarzucają to młodym zespołom dzisiaj. U nas na pewno tak nie ma, bo każdy z nas słucha czegoś innego. Na pewno są to inspiracje około rockowe. Obecnie faktycznie widać, że popularne są gatunki indie czy muzyka alternatywna, ale zauważam, że taki klasyczny rock wraca do łask, więc my zawsze będziemy grać rockowo.

Byliście w programie „X-factor”. Jakie jest Wasze podejście do tego typu programów. Skoro tam poszliście to na pewno pozytywne, ale chodzi mi o sam udział. To było to czego się spodziewaliście, czy jednak wielkie zaskoczenie?

Lesław Nowak:

Zastanawiam się, bo nie wiem czego się spodziewaliśmy idąc tam. Na pewno poszliśmy tam z ciekawości i po to żeby się sprawdzić. Gdy oglądasz takie programy od kilku lat, nawet sporadycznie i przypadkowo, to zastanawiasz się jak tam jest. Jak wygląda ten proces weryfikacji. Ciekawe, co by o mnie powiedzieli. My na szczęście nie musieliśmy się zastanawiać długo, bo producenci programu „X-Factor” sami wysłali do nas zaproszenie, co automatycznie spowodowało, że stwierdziliśmy, że pójdziemy do tego programu.

X-Factor” daje popularność taką jak lajki na Facebooku, zaproszenia do telewizji śniadaniowych czy wywiady, ale czy daje takie zainteresowanie typowo od strony muzycznej? Odezwali się do Was menagerowie wytwórni płytowych, by pogadać o wydaniu płyty?

Lesław Nowak:

Z tego co my zaobserwowaliśmy i to jest na pewno ważna lekcja, oczywiście w telewizji tego nie widać, ale w tym programie oprócz jury, publiczności jest pełno osób związanych z branżą muzyczną i nie wiem, czy to się gdzieś przekłada. Nie umiem od kilku lat zrozumieć podejścia tych ludzi do polskiego rynku muzycznego. Nie wiem czy to jest podążanie za trendami czy decyzja, którą oni sami podejmują. Te decyzje są podejmowane bardzo subiektywne, nie według jakiegoś klucza. Po programie odezwało się kilka osób po materiał, nie przełożyło się to jakoś bardzo na rzeczywistość, ale można powiedzieć, że gdzieś tam mała dróżka się otworzyła.

Można powiedzieć, że jesteście obecnie na fali. Radia Was zapraszają, wywiadów udzielacie dużo, gracie. Czy macie jakiś pomysł na to, by utrzymać się na tej fali. Zespołów było dużo, i kilka zostało, ale duża część gdzieś utonęła. Macie pomysł jak to utrzymać?

Karol Fołtyński:

Ja jestem nowy w zespole, jednak nie gram też od wczoraj i mam wrażenie, że to co może nas utrzymać to wizerunek czterech rockowych kolesi, który w Polsce gdzieś zanika. Obecnie jest ktoś i zespół. My chcemy pokazać, że jesteśmy czwórką, a nie kimś i resztą. Miejmy nadzieję, że będziemy mieli to szczęście i się uda.. Będziemy robić to co powinien zespół robić, czyli tworzyć muzykę i wydawać płytę. Zobaczymy jak będzie,

Wydaliście druga płytę. Kiedy się rozmawia z muzykami, to jest to najtrudniejsze zadanie. Pierwsza płyta okay, trzecia też, ale druga podobno najtrudniejsza. Odnieśliście takie wrażenie?

Lesław Nowak:

Zastanawiam się. Jak myślę tak na gorąco, to chyba nie. Trudna była pierwsza, ale nie od strony nagrywania, ale przy słuchaniu, bo powstawała długo i w połowie mieliśmy już inne zajawki, które są z resztą na drugiej płycie. Teraz zastanawiamy się wydać singel czy ep-ke, czy może znowu normalną płytę. Nie wiem. To jest na dzisiaj bardzo dobre stwierdzenie. Nie wiem

Czyli są cały czas jakieś pomysły?

Lesław Nowak:

Tak, oczywiście cały czas myślimy nad nowym materiałem. Tworzymy, gramy. Mamy różnego rodzaju pomysły i często mam tak, że coś stworzymy i mówię sobie – to jest to. Tak samo z innymi zespołami. Słucham czegoś i myślę, to się sprawdzi. To ludzie kupią. Czasami rzeczywiście tak jest. Jak dawno temu usłyszałem Melę Koteluk to pomyślałem – o tej dziewczynie będzie głośno. No i się nie pomyliłem. Wytworzył się jakiś klimat na to i się udało. Trzeba też obserwować rynek. Nie podporządkowywać się mu, ale należy wiedzieć co kiedy się przyjmie, a co nie.

Był „X-factor”, jest telewizja, wywiady, więcej koncertów. Liznęliście troszkę tej tzw. sławy. Czy trudne jest do pogodzenia z życiem codziennym. Coś się zmieniło po tym programie?

Karol Fołtyński:

Nie. Normalnie każdego dnia wstaję, jak wstawałem. Załatwiam życiowe sprawy. Jak jadę na wywiad to na wywiad. Jak trzeba pojechać do pracy to do pracy. Muzyka sama w sobie jest sposobem na życie i jakby ta sława to jest rzecz drugorzędna. Ona nie ma takie dużego znaczenia jak właśnie sama muza. Przepraszam, że to tak uogólniam, ale tak to wygląda. Jest większa fala zainteresowania zespołem, ale nie można oddzielić tego życia przed programem teraz nagle. Wbrew pozorom nie ma tego wszystkiego tak dużo.

Lesław Nowak:

Nie, wszystko jest tak samo. Jakieś problemy by się pojawiły, gdyby były trudności w pogodzeniu tego wszystkiego z życiem osobistym. Tego nie ma. Natomiast dużo się dzieje i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy.

Teraz pytanie z serii „gdyby”. Gdybyście mogli zagrać na festiwalu na jakim tylko moglibyście tylko chcieli to?

Karol Fołtyński:

Woodstock o godzinie 20:00

Lesław Nowak:

Jakbym miał taką możliwość to chciałbym zagrać wszędzie.

A z jakim artystą byście chcieli zagrać?

Karol Fołtyński:

Ładne obejście inspiracji. Nasi idole nie żyją, gdyby jednak zdarzył się cud to chyba Freddie Mercury.

Dużo zagracie teraz koncertów?

Lesław Nowak:

Będzie kilka weekendów. Będziemy grać po trzy koncerty na weekend. Łącznie wyjdzie kilkanaście koncertów. W zasadzie uda się być w każdym województwie co nas bardzo cieszy. Lubimy grac koncerty i nie możemy się tego doczekać.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

wpDiscuz