Zespół nawiązał się pod koniec 2008 roku i już parę miesięcy później powstał materiał gotowy do zaprezentowania przed większą publicznością podczas koncertu. Z czasem muzycy zaczęli odnosić pierwsze sukcesy nie tylko w rodzinnym Krakowie, ale i poza nim. Dzięki zwycięstwu w konkursie Antyfest 2013 młodzi artyści mogli zrealizować swój debiutancki album, który ukazał się tegorocznej jesieni.

Paradygmat

Po cyklu piosenek z pogranicza hard rocka i metalu („Come in”, „What is bad”, „Woman Gettin’ High”) nagle zaczynają się “Psy” – piosenka, która od pierwszych dźwięków różni się od pozostałych nie tylko językiem tekstu, ale pojawia się łagodny wstęp, który z czasem się rozwija, a wokalista Piotr „Koza” Sobczak zaczyna śpiewać! A należy dodać, że trzymanie dłuższych fraz brzmi znacznie lepiej od prób growlu. Podobnie dzieje się w „Breathing” – piosence od pierwszych taktów sprzyja ciekawie rozbudowana perkusja, a i wokalista odsłania przed słuchaczem interesującą barwę uzupełnioną za sprawą dwugłosu przez kolegę z zespołu Krzysztofa „Krissa” Dudka. Teraz może być tylko lepiej! I faktycznie, w „Kingdom” wita nas delikatny, przyćmiony tembr głosu wokalisty. Jest lekko, melodyjnie, nabiera to przyspieszenia i okazuje się, że można głośno śpiewać, a nie tylko krzyczeć. Melodyka została zachowana nawet w „Reflections”!

Ja tu cały czas o wokalu, a pamiętajmy, że warto wspomnieć również o warstwie muzycznej! Duże brawa za gitarowe solówki w „Risk” oraz we wspomnianym „Kingdom”. Zespół nie traci w tym melodyjności, a przy tym pokazuje zgranie aranżacyjne zespołu. Podobnie dzieje się w „Efforts”. Miłym połechtaniem ucha po dużej dawce mocy jest wstęp do tytułowego utworu „Green”. Następuje po nim zintensyfikowany instrumental, po czym niespodziewanie ujawnia się rzadko słyszalny bas. Trzeba przyznać, że w porównaniu do pozostałych piosenek, ta jest najbardziej stonowana, chociaż nie brakuje mocnych uderzeć i kolejnej znaczącej solówki gitarowej. Jest to piosenka zdecydowanie godna polecenia od początku do końca, jedna z wartościowszych pozycji na płycie.

Co kto robi – jego sprawa. Co kto lubi – również. W muzykach Paradygmatu wyraźnie jest potencjał. Ich atutem jest to, że od początku konsekwentnie kroczą swoją muzyczną drogą, jest ona wyboista, ale tylko wielcy pasjonaci z niej nie schodzą. To doskonała wróżba na przyszłość. I życzę zespołowi, aby dotarł tam w upragnione miejsce na rynku muzycznym zachowując przy tym serce do muzyki, bo słychać, że ono jest. I to najważniejsze.

Paradygmat podczas koncertu /fot. materiały zespołu
Paradygmat podczas koncertu /fot. materiały zespołu
PODZIEL SIĘ
Absolwentka dziennikarstwa i medioznawstwa UW, pasjonatka teatru i polskiej muzyki.

Dodaj komentarz

  Bądź na bieżąco  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
trackback
[PREMIERA] PARADYGMAT i swój pierwszy, profesjonalny klip do COME IN ! | Muzykoholicy

[…] pół żartem pół serio. Obrazuje to, co dzieje się w głowie wokalisty i autora tekstu. Przeczytaj naszą recenzję płyty „GREEN” Zapraszamy do […]