JK_ses_0527_a

Jakub Kusior – dziewiętnastoletni muzyk ze Szczytna i jego drugi (po ,,Step by step”) autorski krążek ,,Far away” to płyta, którą dziś dla was zrecenzuję.

Jest to EP-ka składająca się z czterech utworów. Poza jedną polską piosenką mamy tu do czynienia z angielskojęzycznymi kawałkami.

Na pewno dzięki postawieniu na ten a nie inny język, który przeważa na albumie, Kusior osiągnął większą ,,miękkość” utworów, dzięki czemu już pierwsza pozycja z krążka – ,,Far away” wprowadza nas w świat dźwięków tulących i delikatnych. Od muzycznej strony piosenka dobrze przygotowuje do odebrania refleksyjnego tekstu.

,,Homeless” pod względem brzmienia instrumentalnego jest żywsze. Ma też nieco inny nastrój. Wokal z efektem maleńkiego echa i genialnymi chórkami dopełnia całości. Sprawia, że utwór staje się tajemniczy, ma swój niepowtarzalny klimat. Tej piosenki chce się słuchać chyba właśnie ze względu na jej specyficzną magię. Dużo bardziej wymagająca kompozycja niż numer pierwszy, ale również bardzo udana.

Przy trzecim utworze – ,,I want to be the same” otrzymujemy coś pomiędzy melodyjnością ,,Far away” a instrumentalnością ,,Homeless”. Jest jednak, moim zdaniem, najmniej ciekawą kompozycją spośród anglojęzycznych kawałków. Dostaliśmy już pierwszy melodyjny utwór, drugi – tajemniczy i żywy, trzeci jest do nich zbyt podobny, a nie wyróżnia się niczym nowym. Zabrakło tu nuty, która będzie oryginalna dla tej piosenki. Niemniej, przyjemne do słuchania.

Ostatnia piosenka na EP-ce to ,,Kiedy”, które zostało singlem promującym wydawnictwo. Znów refleksyjny tekst i refren, który szybko się zapamiętuje. Nic dziwnego, że utwór został wybrany na singiel. Moim faworytem wciąż jest ,,Homeless” aczkolwiek zdaję sobie sprawę z tego, że ,,Kiedy” ma więcej singlowego potencjału.

Cała EP-ka to cztery dobrze skomponowane utwory o podobnym klimacie, dzięki czemu płyta jest spójna. Po kilku odsłuchach może jednak nudzić, jeśli ktoś uparcie będzie odtwarzał wszystkie piosenki po kolei. Nie ma tu wielkich niedociągnięć, a ,,Far away” jest naprawdę przyjemne w odbiorze. Pozostaje tylko życzyć Jakubowi, żeby kolejne kompozycje były jeszcze bardziej przemyślane pod względem ,,nieprzejedzenia” się materiału.

PODZIEL SIĘ

Dodaj komentarz

  Bądź na bieżąco  
Powiadom o