Girls on Fire, to trio utalentowanych i charyzmatycznych wokalistek rodem z Wrocławia. Dziewczyny zakwalifikowały się do finału 3. edycji „X Factora” i dzięki temu show, zdobyły sobie sympatię tysięcy fanów. 

Redakcja Muzykoholików zaprasza na wywiad! Dowiecie się z niego m.in. jak historia „Girls on Fire” się zaczęła, jakie mają plany na najbliższą przyszłość i dlaczego nie mają planu „B”!


Karolina Filarczyk

Girls on Fire

źródło: http://girlsonfire.pl/

Trzy dziewczyny z Wrocławia, pewnego dnia skumulowały swoje siły i stworzyły zespół. Opowiedzcie nam, jak to się wszystko zaczęło.

„Aniołki Kościelniaka w X-Factorze”

Zaczęło się 13 lat temu w Teatrze Muzycznym Capitol we Wrocławiu, gdzie poznałyśmy się jako nastolatki, pracując pod skrzydłami Wojtka Kościelniaka, reżysera teatralnego. Grałyśmy wtedy role aniołków w Baśni o Królowej Śniegu i tak potem któryś dziennikarz nazwał nas „Aniołkami Kościelniaka”. Bardzo nam się to spodobało. Przyjaźń i muzyka przeplatały się w naszym życiu, któregoś dnia postanowiłyśmy „wyjść z salki prób”. Casting do talent-show (X Factor) wydał się dobrym pomysłem na sprawdzenie własnych sił. Potraktowałyśmy to jako zabawę, przygodę. Przygoda ta zaprowadziła nas aż do finałów programu, zajęłyśmy piąte miejsce w klasyfikacji ogólnej i pierwsze jako zespół. Wtedy projekt G.o.F. nabrał tempa, zaczęłyśmy intensywnie koncertować, tworząc materiał na własną płytę.

Girls on Fire – bardziej dziewczyny w ogniu, czy ogniste dziewczyny? Skąd pomysł właśnie na taką nazwę?

W pernamentnych opałach!

Girls on Fire to Dziewczyny w permanentnych opałach! Matki, żony, przyjaciółki. Trochę jak serialowe „Desperate housewifes” – też kobiety, które wiedzą, czego chcą i nie poddają się łatwo, nawet jeśli chwilowo grunt się pali pod nogami.

Wasze “pierwsze wspólne kroki” stawiałyście w pewnym talent show. Doszłyście w rywalizacji bardzo wysoko. Zdradźcie wszystkim naszym czytelnikom, którzy mają zamiar dopiero zacząć swoje kariery muzyczne, czy taki program pomaga na starcie, czy wprost przeciwnie – uczestnictwo w nim ciąży Wam jakoś w rozwoju artystycznym?

Od talent-show do własnej płyty

Pewnie, że pomaga! Program liczył oglądalność około 4 mln widzów. To spora

źródło: http://girlsonfire.pl/

publiczność, dzięki czemu przestałyśmy być tak całkiem anonimowe. Zdarzały się opinie, że program, w którym śpiewa się covery, to pułapka dla artysty. My potraktowałyśmy X Factor jak przygodę, i właśnie w tych coverach starałyśmy się szukać oryginalności -własnych aranżacji i pomysłów. I to się chyba udało, sądząc po opiniach jury i głosach widzów. Warto jednak pamiętać, że sam program nie wywinduje nas wprost do wymarzonego celu, a wydanie płyty to ogromna praca. Tym bardziej jeśli chce się to zrobić niezależnie, na własnych warunkach i najczęściej za własne pieniądze.

Niedawno na światło dzienne wyszła wasza debiutancka płyta “Siła kobiet”. Czym inspirowałyście się pisząc teksty do niej? Kiedy w ogóle powstała myśl, że taki krążek powstanie?

Warto być wiernym sobie…

Do powstania tekstu tytułowej Siły Kobiet przyczynił się dość mocno Kuba Wojewódzki. Po jednym z występów Kuba obraził nas na oczach milionów ludzi. Naszą odpowiedź z żądaniem przeprosin zobaczył jedynie reżyser programu. Była to gorzka lekcja, bo pracowaliśmy wspólnie z całą produkcją przez kilka miesięcy na pewien efekt, a komentarze Kuby w ostatnim naszym odcinku zdecydowanie przekraczały granice dobrego smaku. Bardzo nas to poruszyło. Wtedy złość przelałyśmy na papier. A dokładniej Marta Dzwonkowska. Poczułyśmy, że jest w nas ogromna siła. Potem ta „Siła” stała się hymnem strajku kobiet. Ale wtedy jeszcze czekała w szufladzie na odpowiedni moment… Jeśli zaś chodzi o Kubę, to po 4 latach zakopaliśmy topór wojenny. My wyszłyśmy z tego sporu z tarczą a Kuba z naszą płytą. Pomyślałyśmy sobie wtedy- warto być wiernym sobie!



Tytułowa “Siła kobiet” stała się hymnem niedawnych, głośnych w całej Europie strajków Polek, wywołanych politycznym zamieszaniem wokół prawa do aborcji, antykoncepcji i nie tylko… Nie boicie się, że zostaniecie wepchnięte w szufladkę “ZŁE FEMINISTKI”, co mocno ograniczy grono waszych odbiorców? Mam tu na myśli raczej wstęp do konkretnych mediów, niż liczebność fanów na koncertach.

Trzeba robić swoje!

Jesteśmy dumne z tego, że kobiety poczuły ten utwór, że się z nim utożsamiły, że go ”przygarnęły” dla tak ważnej sprawy. 8.3 Siła Kobiet zabrzmiała na wiecach w całej Polsce. Tematy związane z prawami kobiet są naturalnie dla nas bardzo istotne i bliskie. Ale siła kobiet to także akcje charytatywne i inicjatywy społeczne. Ostatnio nawet można było usłyszeć utwór podczas biegu kobiet. Jakiś czas temu grałyśmy zamknięty koncert w Zawierciu. Przedstawicielki Strajku  znalazły info o tej imprezie, przyszły do nas, by powiedzieć kilka ciepłych słów. To było bardzo miłe doświadczenie. Właśnie w takich kameralnych momentach przekonujesz się, że to wszystko ma sens. Trzeba robić swoje!

Wasz krążek, to prawdziwy mix różnych gatunków; rap, soul, blues, trochę gospel i, folk. W którym gatunku muzycznym wy czujecie się najlepiej? Który jest wam najbardziej bliski?

Mieszanka smaków

Chyba wszystko po trochu!:) To jak z przepisami na pyszną potrawę (a gotować wprost uwielbiamy) Składniki? Przede wszystkim wiarygodność, autentyczność i pracowitość. A w przypadku trzech kobiet- jeszcze odrobina pikanterii i słodyczy. I może szczypta intuicji. Siła Kobiet to dobrze wyważona mieszanka smaków i gatunków.

Na koncie macie już dwa teledyski – do “Siły kobiet” i “Kto da więcej”. Dlaczego akurat te dwie piosenki poszły na tzw. pierwszy ogień w promocji waszego wydawnictwa?

Szczypta intuicji?:)

To właśnie jest ta „szczypta intuicji” (śmiech)! Siła Kobiet naturalnie była pierwsza, jeszcze przed wydaniem płyty. Ten teledysk jest dość kontrowersyjny, wystarczy spojrzeć na komentarze na YT. Ale to dobrze, bo porusza tematy ważne i niewygodne. Nie dziwi nas, że ludzie nie pozostają obojętni, gdy go oglądają. Prawdę powiedziawszy- liczyłyśmy na to!

Jeśli chodzi o „Kto da więcej” to jeden z naszych ulubionych kawałków na płycie i już od dawna był zamysł, by opowiedzieć historię o relacjach międzyludzkich, o tym jak się czasem trudno spotkać i zrozumieć z drugim człowiekiem, mimo, że dzieli się z nim codzienność… Zaprosiłyśmy do współpracy Marcina Czarnika („Syn Szawła”, „Artyści”, „Na Wspólnej”). Praca przy teledysku była wspaniałym wyzwaniem aktorskim. Ale to nie koniec teledysków. Właśnie kręcimy trzeci klip!



Kiedy nie dajecie czadu podczas koncertów, jesteście matkami, żonami, kochankami… co w przypadku, gdyby się jednak okazało, że świat muzyki nie jest dla was przychylny (w co osobiście nie bardzo wierzę)? Macie jakiś dla awaryjny dla siebie?

Bez planu B

Każda z nas od lat pracuje zawodowo i realizuje się na tej płaszczyźnie równie intensywnie jak w muzyce. Joanna prowadzi własną firmę edukacyjną, Marta produkuje koncerty i spektakle a Monika tworzy musicale dla dzieci.  Prywatnie przyjaźnimy się i spędzamy czas razem. Nasi mężowie wspomagają nas przy realizacji teledysków, produkcji nagrań i koncertów (dzięki chłopaki!!!!). Dzieciaki często podróżują z nami. Cały nasz projekt wziął się z pasji, przyjaźni i chęci zrobienia czegoś na własną rękę. To jak z receptą na udany związek. Trudno powiedzieć co konkretnie miałoby być planem B. Aktualnie proporcje są wprost idealne!

Jest płyta, są koncerty – macie zaplanowaną jakąś większą trasę koncertową?

Nie zwalniamy tempa

Właściwie koncertujemy cały czas. Od wydania płyty ósmego marca aż do teraz zagrałyśmy kilkadziesiąt koncertów plenerowych, klubowych, audycji radiowych i występów telewizyjnych, nagrałyśmy klip, przygotowujemy kolejny. Kalendarz zapełniony na najbliższe tygodnie, więc można powiedzieć, że jak na zespół, który działa samodzielnie (także jako management) osiągnęłyśmy to, co sobie zaplanowałyśmy. Ale przed nami nowy sezon- i nowe plany. Nie zwalniamy tempa!

Zdradźcie naszym czytelnikom, gdzie w najbliższym czasie będzie można was posłuchać. ★ A kiedy koncerty się skończą… co dalej z Girls On Fire? Druga płyta mam nadzieję już niebawem.

G.o.F. zagrzewają do walki podczas World Games

Najbliższe wydarzenia to World Games- światowa impreza sportowa. Tam właśnie będzie można nas posłuchać, będziemy muzycznie zagrzewać do walki. Zapraszamy do śledzenia naszego FB, gdzie staramy się na bieżąco informować o wszystkich koncertach. Druga płyta jak najbardziej w planach,  a w głowach nowe teksty i melodie już się tworzą. Będzie się działo!


Girls on Fire – strona oficjalna

Girls on File na Facebook

Girls on Fire na You Tube

Girls of Fire na Instagram

Dodaj komentarz

  Bądź na bieżąco  
Powiadom o