Hanka Wójciak. Silna i pełna góralskiego temperamentu wokalistka, autorka tekstów i muzyki. Prowadzi autorską audycję w Radio Kraków poświęconą piosence literackiej. Współpracowała m.in. z Jarkiem Śmietaną, Naked Mind, Kubą Ostaszewskim, czy Anną Treter. 


Współtworzy kobiecą formację S.H.A., której członkinie śpiewają wielogłosowo w słowiańskich językach i gwarach.

W 2014 roku światło dzienne ujrzała debiutancka płyta Kapeli Hanki Wójciak  „Znachorka”. 14. listopada ukaże się kolejny album zespołu. W przededniu premiery  udało mi się porozmawiać z Hanią nie tylko o płycie „Zasłona”

Zapraszam!


Karolina Filaczyk

Hanka Wójciak

Hanka czy Anka? Które imię wolisz bardziej? Jak się do Ciebie zwracać?

Na Podhalu wszystkie Anki to Hanki, tak się to już u nas przyjęło. Lubię swoje imię. Moi bliscy odmieniają je na wiele sposobów: Ania, Anusia, Anulka, Nusia, Nuśka, Hanka, Hania, Haneczka, Hanuś, Hancura, Hancora… Lubię wszystkie!

Za chwilę ukaże się Wasza nowa płyta. Kiedy planujecie premierę?

„Zasłona” ukaże się 14 listopada nakładem nowo powstałej wytwórni – Kompanii Muzycznej LAS. Ufam, że wspólnie wiele się nauczymy i rozwiniemy skrzydła. Płyta jest już wytłoczona, osobiście uważam, że to przepiękny artefakt. Wielka w tym zasługa Jagny Firek, która zaprojektowała szatę graficzną, oraz Roberta Nowaka – naszego wydawcy i pomysłodawcy tytułu. Oczy mi się zaświeciły, kiedy z tłoczni przysłano pierwsze egzemplarze. Album będzie dostępny w formacie CD w wersji standardowej i ekonomicznej. Przygotowujemy także winyle i mp3 do ściągnięcia. Praca wre, niebawem efekty.

Będą to klimaty podobne do debiutanckiej „Znachorki”, a może eksperymentujecie?

Nasza druga płyta zarówno w warstwie muzycznej jak i tekstowej brzmi bardziej współcześnie niż „Znachorka.” W tekstach z naszej debiutanckiej płyty dużo było nawiązań do ludowości, wstawek gwarowych, motywów melodycznych rodem z Podhala. „Zasłona” nie zdradza mojego pochodzenia, poza jednym momentem, jedną piosenką, w całości zaśpiewaną po góralsku. Gdyby nie „Gody”, słuchacz nie znający mnie wcześniej, raczej nie wpadłby na to, że jestem góralką. Nie należy się tu doszukiwać jakiegoś zamysłu zerwania z korzeniami. Po prostu, tak teraz piszę. Na koncertach mieszamy oba repertuary. A ja nie faworyzuję ani jednej, ani drugiej płyty. Dodam jeszcze, że na „Zasłonę” składa się dziesięć naszych piosenek i jeden utwór Beaty Skulskiej – Papp, mojej przyjaciółki z Zakopanego. Niedawno odbyła się tam prapremiera albumu – koncert, na którym zagraliśmy nowy materiał. Cieszę się bardzo, że rodzinne miasto od lat wspiera moją artystyczną działalność.


Hanka Wójciak /fot. Michał Zięba

Muzyka towarzyszy Ci przez cały czas. Kiedy dotarło do ciebie, że to jest właśnie twoja droga, Twój sposób na życie?

Mam poczucie, że jeszcze kilka lat po wygranej na Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie w roku 2010, wszystko działo się u mnie dość spontanicznie. Uczyłam się co prawda w szkole muzycznej, wcześniej śpiewałam w młodzieżowych zespołach, od małego miałam ciągoty do wymyślania wierszyków i piosenek na różne okazje. Jednak dopiero kiedy naszym autorskim materiałem na poważnie zainteresowało się Radio Kraków, a było to w roku 2014, działania Kapeli zaczęły się intensywnie profesjonalizować. Wydaliśmy wspólnie z Radiem płytę, zagraliśmy sporo koncertów w Polsce i za granicą, np. w Rzymie, Londynie, Pradze, Kolonii, Lipsku, Regionalnych Rozgłośniach Polskiego Radia, festiwalach, imprezach plenerowych, prywatnych czy klubach. I tak to się już kolejny rok plecie. Nie było by tego bez wsparcia wielu bardzo życzliwych nam osób – managerów, organizatorów, dziennikarzy, a często fanów, którzy podpowiadają miejsca, gdzie moglibyśmy pojechać, nierzadko sami takie spotkania inicjują i dbają o dobrą frekwencję. Cieszę się ogromnie, że mamy dla kogo muzykować, że możemy myśleć o kolejnych płytach.



Tworząc swoje projekty, dotykasz gatunków muzycznych, które nie są popularne wśród tzw. ogółu, a jednak sale koncertowe są pełne. Jak sądzisz, to swego rodzaju moda na „trudną muzykę”, czy polska publiczność zaczęła w końcu łaknąć muzyki na wyższym poziomie artystycznym?

Z tymi pełnymi salami koncertowymi nie przesadzałabym. Czasem jest lepiej, czasem gorzej. W Małopolsce jesteśmy rozpoznawalni, co jest oczywiste, bo Kapela narodziła się w Krakowie. Im dalej w Polskę, tym bardziej trzeba się starać o słuchaczy. Wciąż przecieramy szlaki, na przeważającej liczbie koncertów ludzie słyszą i widzą nas po raz pierwszy. Rozwijamy się, wciąż mamy wiele do zrobienia. A co do Twojego sformułowania „muzyka na wyższym poziomie artystycznym” – uważam, ze łatwo od oceniania gustów przejść do oceniania ludzi, a to już niedobra droga, według mnie. To chyba naturalne, że ludzie mają tendencję do uważania tego, co sami wybierają, za lepsze. Dobrze jednak pamiętać, że to, przy czym mamy „ciary” może być dla kogoś zupełnie niezrozumiałe, udziwnione, zbyt proste, zbyt wysublimowane, po prostu nie dla niego. Ja na przykład bardzo zwracam uwagę na słowa w piosence, a znam realizatora dźwięku, który mówi, że w ogóle nie słucha o czym utwór opowiada, dla niego liczy się tylko warstwa muzyczna. W tym miejscu korci mnie użycie zwrotu „o zgrozo! ”, jednak uczę się akceptować różnice między mną, a ludźmi których spotykam. I nie chodzi mi tylko o różnice na polu muzycznym. Staram się nie oceniać, chociaż to często bardzo trudne. A tak poza wszystkim w muzyce chyba najważniejsza jest szczerość, chociaż brzmi to banalnie.

Czym uraczycie swoich fanów podczas promocji nowej płyty?

Niedawno wypuściliśmy w świat singiel zapowiadający płytę. Do piosenki „Ja” powstał dowcipny i z pozoru nie przystający w swojej stylistyce do naszego image klip Jagny Firek, którą uważam za niezwykle zdolną, twórczą osobę. Lekko i z przymrużeniem oka „rozprawiamy się” ze stereotypami dotyczącymi płci, wieku, tego co wypada, a co nie. Zdaję sobie sprawę, że dla naszych fanów okładka i klip są jakby nie z naszej bajki, być może wywołują lekkie zdezorientowanie. Wierzę jednak, że nasi słuchacze otworzą się na coś innego, niż się może spodziewali. Pomysły Jagny  zaskakują i ujmują mnie bardzo.  Pracując z nią miałam poczucie wyrazistej wizji, korespondującej w nieoczywisty sposób  z tym, co chcę przekazać w tekstach.  Zdarzają się oczywiście krytyczne opinie. Jedna z bliskich mi osób powiedziała „obraz świetny, ale nie do tej piosenki, bo tekst niesie w sobie głęboką treść, a klip jest ładny, ale powierzchowny.” Dla przeciwwagi podzielę się zgoła innym zdaniem. W klipie jest scena kiedy mała Hanka ucieka dojrzałym kobietom plotącym jej warkocze. Moja przyjaciółka odebrała to jako symbol wyrwania się z góralskiego, hermetycznego świata i życie po swojemu. Ciekawe prawda?  Myślę, że na pewno powstało coś niespodziewanego, niesztampowego, zaciekawiającego, lekko kontrowersyjnego, może nie do końca w naszym stylu? Tak więc jeśli ktoś kojarzy mnie li tylko z góralszczyzną, muzyką około-etniczną, czy poważną piosenką „Matulu” – będzie zaskoczony słuchając albumu, oglądając okładkę czy książeczkę, poznając nowe klipy.  Ufam, że to będzie pozytywne zaskoczenie!



Oprócz muzyki, zajmujesz się także dziennikarstwem – masz swoją audycję w radio. Co bardziej cię kręci – mówienie o muzyce, czy tworzenie jej?

Scena na pewno mniej mnie stresuje. Może dlatego, że śpiewam od dziecka, a wtedy nie wiedziałam jeszcze co to trema. Jako radiowa dziennikarka staram się słuchać mojego gościa, być mu uważnym towarzyszem i też osobą, która oswoi go z sytuacją, kiedy mikrofon jest włączony, wielu ludzi słucha i trzeba szybko i zgrabnie opowiedzieć o ważnych dla siebie sprawach. Dziennikarz, według mnie, powinien być pomostem pomiędzy muzykiem, a słuchaczem. Myślę, że takiego uważnego słuchania i reagowania na różne zachowania w studio trzeba uczyć się całe życie. Z jednej strony dać się gościowi rozkręcić, poczuć dobrze, ale z drugiej strony pilnować, czy wypowiedź nie jest za długa, zbyt zawiła dla kogoś kto nie zna nomenklatury muzycznej czy branżowego języka. Uważam, że dobry wywiad, to owoc takiego spotkania, w którym jest otwartość, jakiś rodzaj pokory, ciekawość ale i też akceptacja swojej niedoskonałości, bo przecież każdemu może zdarzyć się jakaś radiowa wpadka, gorszy dzień. Jeśli tak podejść do sprawy, niezależnie z której strony „sitka” jesteśmy, jest szansa, że uda się coś wartościowego przekazać. Wierzę też, że nawet jeśli mamy poczucie, że mogliśmy o coś lepiej zapytać albo lepiej odpowiedzieć, nasza energia i intencje trafiają tam, gdzie mają trafić. Słowem wierzę, że podobni ludzie mówią ze sobą językiem poza słowami, przyciągają się podobne energie.

A sama lubisz udzielać wywiadów?

Jeśli ktoś chciałby naprawdę mnie poznać, to niech raczej szuka w piosenkach, nie wywiadach. Lubię piosenkową formę. Jej treściwość – to, że przekaz musi się zmieścić w kilkunastu wersach, w kilku minutach. Lubię dyscyplinę, którą ta forma komunikowania narzuca. Lubię pobudzenie, które każe mi pisać, a które nie jest u mnie aż tak częstym gościem. Przez ostatnie miesiące nie napisałam ani jednego nowego utworu, ale przy tak intensywnym sezonie koncertowym, w trakcie którego dodatkowo nagrywaliśmy płytę, trudno o przestrzeń na nowe pomysły. Wracając do pytania o wywiady – potoki słów, które dziś z siebie wyrzucam, za chwilę będą już nieaktualne. Uświadamiam to sobie za każdym razem, kiedy Facebook wyświetla mi jakieś wspomnienie, albo właśnie wtedy, kiedy czytam stare wywiady: „jak ja mogłam wtedy tak odpowiedzieć?” – uśmiecham się w duchu. A z moimi piosenkami mam tak, że bardzo je lubię i nie wstydzę się ich śpiewać. Mimo, że niektóre powstały kiedy miałam mniej niż dwadzieścia lat. Cieszę się, że piosenki do mnie przychodzą i chcę się nimi dzielić.


Kapela Hanki Wójciak/ fot. Michał Zięba

Masz jakiś plan “B” na swoje życie?

Mam nadzieję, że uda mi się muzykować i układać piosenki do ostatnich moich dni. Jakoś trudno byłoby mi wyobrazić sobie świat bez muzyki, chociaż myślę, że poradziłabym sobie. W tym momencie moja zawodowa aktywność obejmuje granie koncertów, pisanie piosenek, przygotowywanie audycji w Radio Kraków oraz okazjonalnie prowadzenie imprez muzycznych i warsztatów. Od blisko dwóch lat pomagam też rodzicom w prowadzeniu pensjonatu w Zakopanem. Zajmuję się rezerwacjami, dbaniem o wystrój i wyposażenie wnętrz, pilnowaniem tego, by goście zechcieli zostawić opinię w internecie. Dom rodziny to od jakiegoś czasu moje drugie oczko w głowie. Maluję doń obrazy, wyszukuję książki, zdarzyło mi się nawet kłaść fugi czy pomagać przy robieniu mebli. Wierzę, że kiedy wkładamy w naszą pracę serce, ta energia do nas wraca. Od paru miesięcy dom stał się miejscem chętnie wybieranym przez gości nie tylko z Polski i Europy, ale także pozostałych kontynentów. Zostawiają nam cudne liściki, rysunki, podziękowania w swoich językach. Chwalą gościnność mamy i jej wspaniałe wypieki. Cieszę się, że udało mi się „odkurzyć” duszę tego miejsca.

Kiedy najbliższe koncerty?

14 listopada, w dniu premiery płyty, serdecznie zapraszam do Księgarni Muzycznej Kurant na Rynku Głównym w Krakowie. Od 16:00 będę podpisywać płyty, a o 18:00 rozpocznie się tam spotkanie autorskie połączone z mini recitalem. Zaśpiewam piosenki z „Zasłony” z towarzyszeniem Jacka Długosza, zaś spotkanie poprowadzą Paulina Bisztyga i Wacław Krupiński. 25 listopada pojawimy się w Warszawie, w Ośrodku Kultury Ochota w ramach cyklu „Premiera w Oku”. 30 listopada zagramy w Krakowie w ramach Festiwalu Twórczości Korowód – zaprezentujemy nań całą płytę „Zasłona” w pełnym składzie. Wspomnę jeszcze o imprezie charytatywnej organizowanej przez Fundację Między Niebem a Ziemią – 23 listopada, również w Krakowie, zagramy duetowo na aukcji, z której dochód przeznaczony będzie na wsparcie nieuleczalnie chorych dzieci i ich rodzin. Zapraszamy na nasz profil na fb, gdzie na bieżąco będziemy informować o kolejnych wydarzeniach. Niebawem pokażemy kolejny teledyski i live sesję zarejestrowaną w Muzeum Fonografii w Niepołomicach.

Będzie się działo! Zapraszamy na nową odsłonę Kapeli Hanki Wójciak!

Dziękuję za rozmowę.


Kapela Hanki Wójciak/ fot. Michał Zięba

Kapelę Hanki Wójciak tworzą: Hanka Wójciak – śpiew, Tomasz Czaderski – instrumenty perkusyjne, Jacek Długosz – gitara, Mateusz Frankiewicz – kontrabas, Tomasz Pawlak – skrzypce, Andrzej Zagajewski – mandola


Zajrzyj po więcej:

Hanka Wójciak – Facebook

Kapela Hanki Wójciak – Facebook

Kompania Muzyczna LAS – Facebook

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "„Cieszę się, że piosenki do mnie przychodzą i chcę się nimi dzielić” – rozmowa z liderką Kapeli Hanki Wójciak o najnowszej płycie „Zasłona”"

Dodaj komentarz

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Alicja Gac
Gość

😁❤

wpDiscuz