” (…) nie zdałem matury. Miałem rok wolnego i na dodatek rozstałem się z dziewczyną. Moja mama powiedziała mi wtedy: zrób coś wystrzałowego! To zrobiłem ZACZAROWANY.”


   Jest rok 1986, Stalowa Wola, komuna wciąż oddycha. W piwnicach legendarnego Hotklubu (dzisiaj budynki KUL-u) odbywają się pierwsze próby punkowego zespołu Zaczarowany Ołówek.
Na froncie bandu stał charyzmatyczny Rafał Maciąg, który oprócz wokalu, grał na saksofonie, gitarze i pisał teksty, które były mocno kontrowersyjne, jednak trafiające w sedno, niejednokrotnie opisujące zgryzotę PRL’u. Chłopaki dbali również o odbiór wizualny swoich koncertów. Jako jedni z pierwszych wyświetlali za sceną filmy lub slajdy. Na scenie zawsze byli odjazdowo ubrani.

” (…) moja mama Zosia (…) była pierwszym słuchaczem nowych numerów. Ich szczerym krytykiem albo dobrym duchem. Projektowała a potem szyła mi oryginalne ciuchy, stylizowała mi włosy, a nawet doradzała, jak mam zachowywać się na scenie. Kiedyś mi powiedziała, że gdyby miała tyle lat co ja, to też by była punkiem. „


Premierowy, sceniczny set miał miejsce jesienią 1987 roku w rzeszowskim klubie „Pod Palmą” przed koncertem zespołu KULT. Zespół chętnie koncertował także w towarzystwie zespołów: Róże Europy, TZN Xenna, Program 3, Pancerne Rowery, Chłopcy z Placu Broni, Blockheads&Rockers, Stan Zvezda Zespół brał udział w festiwalach: TGB Rock, Jarocin’88, Poza Kontrolą’88 oraz w Zadymie’88. Występował także jako support podczas trasy koncertowej brytyjskiej formacji „Sleeping Dogs Wake”. Podczas festiwalu Jarocin’89 (udział w którym załatwił Zaczarowanemu Kuba Wojewódzki) wieczorno-nocne harce muzyków nieomal nie doprowadziły do usunięcia z grona wykonawców. Po odbyciu kary (posprzątaniu hallu głównego i wejścia do Jarocińskiego Domu Kultury) zespół dopuszczono do udziału w festiwalu, jednak bez możliwości koncertu na „Dużej Scenie”.
Koncertowali także na Litwie, Łotwie oraz Estonii. Po koncercie w Rydze okradziony i spalony został autobus, którym zespół podróżował. Razem z autobusem spłonęła część sprzętu muzycznego i koncertowego, co doprowadziło do zatrzymania trasy. Po godzinach przesłuchań przez radziecką milicję oraz służby bezpieczeństwa zespół z nakazem milczenia po dwóch tygodniach wrócił do Polski.

   Oprócz tego grywali prywatne koncerty, m.in. koncert studniówkowy w Tarnobrzegu, kiedy to fani po wybiciu szyb na sali gimnastycznej przez okna zaczęli wlewać się na salę. Studniówka zakończyła się aferą i jeszcze długo było o niej głośno.


” Siedziałem kiedyś ze Skuterem w Hotklubie przed koncertem „Wolfgang Press” – kapeli związanej z brytyjską wytwórnią 4AD. Czekaliśmy na koncert i Skuter mnie zapytał – tak z dupy:
-co byś zrobił, gdybyś miał zaczarowany ołówek?
Odpowiedziałem mu bez namysłu:
-narysowałbym Jamesa Deana.
Potem uznałem, że to może być fajna, pokrętna nazwa dla kapeli (Jak „zaklinacz” ch**owej rzeczywistości lub „łapacz złych snów”) „


    Powodem zawieszenia działalności w 1994 roku był wyjazd lidera zespołu poza granicę kraju. Na początku 2000 roku zespół powrócił do prób, które odbywały się w sali „MIMOFON Records” na warszawskiej Sadybie. W tym czasie powstał materiał na płytę, ale jak dotąd nie doczekał się on studyjnej realizacji.


      Dziś dobrych tekściarzy jest naprawdę niewielu, stąd pewnie spotęgowanie mojej fascynacji zespołem – Maciąg pisał rewelacyjne teksty a do tego doskonale sprawdzał się na scenie – miał swój teatr, Zaczarowany. A ja tyle lat czekałam na jakikolwiek znak o kapeli w internecie…tyle też poczekam na reedycję i bardzo mocno wierzę w to, że takowa kiedyś się ujawni.

„Właściwie można powiedzieć, że Zaczarowany wciąż gra. Głównie w głowach naszych fanów. (…) Ja zawsze ze zmrużonymi oczami mówię: CZEKAM…”

   Taka też jest smutna prawda. Ja spisywałam utwory Ołówka z pamięci mojego wujka (tekst i tabulaturę), który był ich wielkim fanem i w dodatku był też na tej „głośnej” studniówce.
Nie tylko on, mam wielu znajomych ze Stalowej Woli, każdy wspomina Ołówek…w Nowej Dębie, w Rzeszowie.
Muzykoholicy! Na pewno znacie chociaż jeden taki niedoceniony zespół, o którym powinno być głośno a nie jest lub nie było ( w dobie jego świetności ). Zapraszam więc do podrzucania Nam takich zespołów i dzielenia się z nami swoimi odczuciami. Tymczasem ja zostawiam Was z materiałem winylowym Zaczarowanego Ołówka 🙂


Zajrzyj po więcej:

Zaczarowany na Facebook’u

 

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

wpDiscuz