Andrzej Kowalsky Band, to łódzka formacja o pięciu ogniwach (indywidualności pod względem muzycznych inspiracji oraz cech osobowych), co czyni ją kolektywem o bardzo szerokich horyzontach i wielkim potencjale. 

W skład zespołu wchodzą: Michał Bujak (wokal główny), Dawid Misztela (gitara I, wokal),
Iwo Łoginowicz (gitara II, wokal), Miłosz Kołodziejczak (gitara basowa) i Dawid Nowak (perkusja).

Andrzej Kowalsky Band jest znakomitą miksturą kilku gatunków muzycznych. Chłopaki łączą ze sobą rocka, alternatywę, bluesa i rap, czerpiąc z ich dźwięków tylko to, co najlepsze.


Karolina Filaraczyk

Andrzej Kowalsky Band

 

Kim jest Andrzej Kowalsky? Dlaczego wasz zespół nosi akurat taką nazwę?

Andrzej Kowalsky symbolizuje to, z czym każdy z nas zmaga się na co dzień. Pochodzi oczywiście z łódzkich Bałut, jest ziomkiem, jest jednym z nas, natomiast jego przesłanie dotyczy każdego „przeciętnego” Kowalsky’iego z każdego innego miejsca Polski. Utożsamiamy się z nim razem i każdy z osobna.

Od kiedy działacie i jak to się stało, że Andrzej Kowalsky Band dostał swoje życie?

Historia jest dosyć zawiła, bo pierwsze spotkania muzyczne Iwa Łoginowicza i Dawida Miszteli (gitarzystów) odbywały się już podczas studiów na UŁ. Na jednej z imprez w akademiku pojawił się również perkusista Dawid Nowak. Zaczęliśmy wynajmować salkę, gdzie Miłosz Kołodziejczak (bas) próbował się z innym zespołem. W pełnym składzie działamy od 2013 roku, Odwieczne poszukiwanie wokalu zakończyło się wtedy sukcesem. Dołączył do nas MCB – Michał Bujak, łódzki raper, który spiął lirycznie, to o co nam chodziło.

Wasza muzyka, to czysta bomba energetyczna! W doskonały sposób łączycie różne gatunki, rozgrzewając publikę do czerwoności. Którzy artyści mają na was największy wpływ?

Rzeczywiście tak jest. Prawdopodobnie dlatego, że o tym nie myślimy. Mocno różnimy się
pod względem muzycznych inspiracji, co nie oznacza, że nie ma punktów stycznych. Jest ich mnóstwo. Możemy wymieniać grupy takie jak Nirvana, The Beatles, The Rolling
Stones, Metallica, RATM, (itd.), wszelakie polskie (K44) i zagraniczne (Snoop) formacje
hip-hopowe i rapowe, które wszyscy mocno szanujemy. Duszą zespołu jest jednak wszystko to, co znajduje się poza wspólnymi zainteresowaniami muzycznymi, blues, metal, jazz, funk, soul, czasami także reggae.

W sieci krąży wasza muzyka. Nie jest ona jednak nigdzie zebrana w całość, chyba, że się mylę… Macie w planach wydanie EPki, lub płyty?

Tak, mamy trochę na Soundcloudzie i na YouTube. Istnieje wiele pomysłów dotyczących tego jak ma wyglądać nasze pierwsze wydawnictwo. Przyznajemy, że bardzo powoli, ale konsekwentnie realizujemy nasz plan. Rejestrujemy nowe i stare utwory. Chodzimy na lekcje wokalne. Nie pokazujemy wszystkiego. Nie chcemy zdradzać jeszcze czy będzie to EP czy LP, natomiast na pewno będzie to w 2018 roku.

Jesteście laureatami konkursu “Łódź miastem talentów”. Opowiedzcie nam, czym jest ta impreza i jakie dla was będą korzyści z wygranej?

Konkurs – „Łódź miastem talentów” – okazał się dla nas strzałem w dziesiątkę. To przedsięwzięcie organizowane m.in. przez Akademicki Ośrodek Inicjatyw Artystycznych w Łodzi. Swoich sił próbowali wokaliści, i instrumentaliści solowi oraz zespoły. Byliśmy pod ogromnym wrażeniem poziomu eliminacji. Musimy wspomnieć zespół Oreada, który zajął drugie miejsce. Tworzą monolit, posiadają ciekawe instrumentarium, piękny wokal. To zaszczyt z nimi wygrać, żadną ujmą przegrać. Wracając do pytania… promocja! W dzisiejszych czasach musisz być widoczny, najlepiej wszędzie, najlepiej zawsze. Rejestracja maxi singla w More&More Records, na pewno nam w tym pomoże.



Jesteście muzykami z wykształcenia, czy samoukami?

Tylko Dawid Misztela (gitarzysta) posiada wykształcenie muzyczne, reszta chłopaków dzielnie walczy własnymi siłami. Pojawiają się  momenty, gdy wiedza i doświadczenie muzyczne bardzo pomagają i zdecydowanie (!) szybciej pozwalają poukładać pewne niuanse w utworach, zdarzyła się jednak też sytuacja odwrotna, gdzie naturalny flow został „zabity” przez przekombinowanie 🙂

Muzyka, to jedyne wasze zajęcie, czy też żeby zagrać koncert musicie wziąć urlop na żądanie?

Zdecydowanie nie. Każdy ma swoje zajęcia, swój pomysł na siebie i pieniądze poza muzyką. Często to koliduje, ale na tym polega życie by szukać kompromisów. Zdarzało się nam już grać w niepełnym składzie. Takie sytuacje nas wzmacniają.

Gdzie w najbliższym czasie będziemy mogli was posłuchać?

Właśnie, w postaci klipu do utworu „MASKI”, pojawiła się na YouTube wideorelacja z naszego występu w Jarocinie. W najbliższym czasie chcemy skupić się jednak nad pracą w studio i szlifowaniem nowych pomysłów. Nie oznacza to, że całkowicie odcinamy się od koncertów… 6 stycznia zagramy w łódzkim klubie New York. Zapraszamy!!



Portal Muzykoholicy głównie zajmuje się promocją młodych, utalentowanych i nieznanych. Macie jakieś złote rady dla wszystkich początkujących w świecie muzyki??

Nie ma uniwersalnych rad i złotych recept na sukces. Jedno jest pewne, praca nad sobą, praca nad dyscypliną i swoim instrumentem to jedno, a próby z zespołem to drugie. Pogoda ducha, humor. Daj się lubić. Wszystko jest ważne, wszystko się uda 🙂



Zajrzyj po więcej:

Facebook

You Tube

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o