Joanna Borysewicz. Jak budziła się w niej pasja do muzyki? Co pragnie nam przekazać za pośrednictwem swojej twórczości? Czy jest optymistką, a może wręcz przeciwnie? Jeśli chcecie poznać odpowiedzi między innymi na te pytania, zapraszamy do lektury wywiadu z wokalistką!

Powstały we współpracy z KaRRamBą utwór „Zabiję!” jest Twoim debiutem muzycznym. W którym momencie odkryłaś w sobie zamiłowanie do uprawiania tej dziedziny sztuki?
Tak naprawdę nie potrafię odpowiedzieć, w którym momencie odkryłam miłość do muzyki, chyba nie było takie momentu. Może się z tym urodziłam? Pamiętam, że jako dziecko wolałam śpiewać, niż mówić. Wszystkie swoje smutki, żale wyśpiewywałam. Słowa płynęły z głowy… Śpiew mnie uspakajał, ale nigdy nie myślałam o tym, żeby śpiewać na scenie. Nie wiem dlaczego, nie czułam takiej potrzeby albo może zwyczajnie nie miałam na tyle siły i wiary.
Co skłoniło Cię do ujawnienia swoich możliwości na tym polu?
Wydaje mi się, że bardzo młody człowiek  nie może odpowiedzieć na takie pytanie, ale dziś jako dojrzały człowiek wiem, że mogę powiedzieć więcej… Dojrzałość skłania do większej refleksji, zdobyte doświadczenia życiowe kształtują inne spojrzenie na świat, a jednocześnie chęć dzielenia się własnymi przemyśleniami. Jedni zaczynają pisać książki, inni malują obrazy. Ja chcę moje „odkrycia” wyśpiewać.
Nie da się ukryć, że pochodzisz z muzycznej rodziny. W jakim stopniu miało to wpływ na Twoją twórczość ?
Czy miało to wpływ na moją twórczość? To bardzo trudne pytanie. Mając tak utalentowanego tatę, czułam, że nie mam szans. Może gdybym nie była córką wirtuoza, miałabym łatwiej. Z drugiej strony nigdy nie miałam odwagi prosić ojca o jakąkolwiek pomoc, a dziś wiem, że właściwie dobrze się stało, bo jeśli dane mi będzie odnieść sukces, będę miała satysfakcję, że zawdzięczam to tylko sobie.
Jaką dowolną postać ze świata muzyki chciałabyś poznać, a z jaką stworzyć duet? 
Hm… Nie mam jednego faworyta. Podziwiam wielu muzyków i wykonawców. W moich żyłach płynie rockowa krew. Jednocześnie bardzo kręci mnie łączenie gatunków i inne spojrzenie na sposób przekazu. Bardzo cieszę się, że jest mi dane połączenie własnej interpretacji z muzyką KaRRamBy. To człowiek, który wie, czemu służy jego muzyka i na pewno ma coś do powiedzenia. KaRRamBa zaskoczył mnie swoją osobowością, wrażliwością i… przenikliwością. Czuję, że właśnie w tym duecie możemy wszystkich nie raz jeszcze zaskoczyć.
Śpiewasz o pustej szklance. A jaka jest Twoja szklanka? Do połowy pusta czy do połowy pełna?
Nasuwa się tylko jedna krótka myśl… Moja szklanka dopiero czeka na napełnienie…
Jakich sukcesów możemy Ci życzyć? 
Chciałabym żeby ludzie, tzw. ogół, poznali mnie z innej strony. Tej prawdziwej, ale nie jestem skrajną optymistką. Sukcesem dla mnie będzie szczęśliwe życie rodzinne, a jeśli coś ponadto… Życzcie mi uśmiechu gwiazd… Cokolwiek miało by to znaczyć.
I tego właśnie życzę :). Dziękuję za rozmowę!

Zajrzyj po więcej:

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o