Tajemnicza grupa BOKKA rozpoczęła w minioną sobotę swoją klubową trasę „Live On Planet B” koncertem w poznańskim Centrum Kultury Zamek. Podczas występu zespół zaprezentował swoją najnowszą płytę, wydaną wiosną tego roku, choć nie omieszkał przypomnieć również swoich mniej lub bardziej znanych utworów z poprzednich płyt. Zapnijcie pasy i polećmy tam jeszcze raz!

Jeszcze przed głównym koncertem na scenie Sali Wielkiej CK Zamku pojawił się Max Psuja. Muzyk zaprezentował około 30-minutowy elektroniczny set, wprowadzając oczekujących fanów BOKKI w klimat syntetycznych brzmień. Był to bardzo przyjemny i odpowiednio dobrany support, choć większość osób pod sceną nerwowo oczekiwała godziny 21:00. Wtedy to na scenę wkroczyły cztery postaci w maskach i rozpoczął się muzyczny spektakl.

Grupa rozpoczęła swój set charakterystycznie od „Day 1”, tak, jak to miało miejsce podczas wcześniejszych, festiwalowych koncertów. Za plecami muzyków, na ogromnym ekranie, wyświetlił się piękny zachód słońca i przy jego świetle oraz klimatycznym dźwięku syntezatora ruszyliśmy w podróż na Planetę B.

Koncerty BOKKI to widowiska na wysokim poziomie, angażujące odbiorce na wielu płaszczyznach. Każdemu kolejnemu utworowi towarzyszyły piękne, hipnotyzujące wizualizacje. Muzycy zagrali jeszcze kilka numerów z świetnie przyjętego albumu Life On Planet B, a emocje rosły z każdą minutą, choć ich kulminacja miała dopiero nadejść. W końcu wybrzmiały pierwsze dźwięki chyba wciąż największego i najbardziej oczekiwanego podczas koncertów grupy hitu. Publiczność wyśpiewała refren „Town Of Strangers” wraz z różowowłosą wokalistką, która sama później pochwaliła swoich fanów, pisząc, że „wyszło nawet czysto”. Chwila, pisząc? Dokładnie tak! Zespół, aby utrzymać swoją anonimowość na scenie, kontaktuje się z publicznością za pomocą ipada, a treści wiadomości „wysyłanych” do publiczności wyświetlają się na wspomnianym wcześniej ogromnym ekranie. Można by pomyśleć, że taki zabieg stwarza dużą barierę między artystą a fanami, jednak efekt był zupełnie odwrotny. Publiczność bardzo żywo reagowała na każdą wiadomość ze sceny, momentami powstawały nawet małe konwersacje z zespołem.

Gdy już na dobre zadomowiliśmy się na planecie pełnej elektronicznej psychodelii, muzycy przypomnieli nam kilka starszych utworów, między innymi znane „K&B”, oraz nową aranżację „Too Far, Too Close” z płyty Don’t Kiss And Tell.

Choć wydawać by się mogło, że muzyka BOKKI, mimo swojego często melancholijnego i przydymionego wydźwięku niewiele może mieć wspólnego ze wzruszeniami, to jednak bardzo poruszającym okazał się moment, gdy w Sali Wielkiej wybrzmiał cover utworu „Daydreaming” zespołu Radiohead. W trakcie piosenki w tle wyświetlały się nazwiska wszystkich osób, wspierających akcję zespołu sprzed kilku miesięcy. Artyści poprosili wtedy o pomoc w zbiórce pieniędzy na odkupienie sprzętu muzycznego, których spłonął w drodze na premierowy koncert po wydaniu płyty Life On Planet B. Piękny gest muzyków w stronę fanów, którzy stojąc pod sceną mogli zobaczyć nie tylko swoje nazwisko na wielkim ekranie, ale również ogromną wdzięczność zespołu za umożliwienie dalszego tworzenia i grania muzyki na żywo.

Ale to nie koniec niespodzianek, bo Poznań miał niesamowitą przyjemność uczestniczenia w premierze! Utrzymany w klimacie płyty Life On Planet B, choć niosący bardziej radosny, niż mroczy wydźwięk utwór widniejący na setliście pod nazwą „Spell 2”, wybrzmiał po raz pierwszy na żywo i został bardzo dobrze przyjęty. Nie mogę się doczekać, aż numer ujrzy światło dzienne, gdyż po jednym odsłuchu mam ogromny niedosyt!

Na zakończenie zespół pozostawił dwa najbardziej charakterystyczne utwory ze swojej najnowszej płyty – taneczne „Hello Darkness”, przy którym można było faktycznie odlecieć kilka centymetrów ponad ziemię i uwielbiany przez publikę „In Love With A Dead Man”, któremu towarzyszyły wycięte fragmenty teledysku utrzymanego w stylu gry z lat 90.

Nie zabrakło oczywiście bisu, który grupa poświęciła swojemu albumowi sprzed trzech lat Don’t Kiss And Tell. Najpierw muzycy przypomnieli publiczności „Misdemeanour”, aby zakończyć koncert mocnym akcentem w postaci „Let it”, które jeszcze długo po opuszczeniu CK Zamku wybrzmiewało w mojej głowie. Zespół podziękował za liczne przybycie, dobrą zabawę i zapewnił, że to był bardzo dobry początek trasy, po czym głośno oklaskiwany opuścił scenę.

Jeśli chcecie przeżyć podobną, kosmiczną przygodę – koniecznie odwiedźcie BOKKĘ na kolejnych przystankach trasy Live On Planet B!


Więcej od BOKKA:

TRASA LIVE ON PLANET B

WWW

Facebook

Instagram

PODZIEL SIĘ
Studentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej w Poznaniu, entuzjastka każdego nadchodzącego dnia, miłośniczka muzyki, szczególnie tej granej na żywo oraz sportu, szczególnie tego granego na piachu :) Do zobaczenia gdzieś pod sceną!

Dodaj komentarz

  Bądź na bieżąco  
Powiadom o