W czwartek, 25.10 w poznańskim klubie Blue Note odbył się koncert grupy Sonbird. W ramach supportu na scenie zaprezentowali się Runforrest oraz Create. Był to czwarty przystanek na pierwszej, klubowej trasie zespołu.

Miałam ogromną przyjemność uczestniczyć w poniedziałkowym koncercie zespołu w warszawskiej Stodole (czytaj więcej), gdzie również towarzyszył im ten sam skład supportów co w Poznaniu. Cały wieczór w towarzystwie tych młodych artystów upłynął mi tak fantastycznie i zdecydowanie zbyt szybko, że gdy koleżanka z redakcji poprosiła mnie o zastępstwo w Blue Note, nie wahałam się ani chwili. Podczas naszego drugiego spotkania cała trójka zrobiła na mnie jeszcze większe wrażenie – może dlatego, że często mam okazję bywać w Blue Note i bardzo dobrze się tam czuje, jest nieduży i przytulny, a może po prostu tym razem zwróciłam większą uwagę na szczegóły, na emocje zarówno muzyków jak i osób znajdujących się na sali.. Nie jestem pewna, ale zdecydowanie ten wieczór był dla mnie intensywniejszy.

Tak jak i na koncercie w Warszawie i tu na scenie pierwszy zaprezentował się Grzegorz Wardęga, czyli Runforrest. Wtedy porównywałam go do Tom’a Odell’a, natomiast, gdy tak w czwartek obserwowałam go na scenie, przyszła mi do głowy taka myśl, że w tym swoim jednoosobowym show bardzo przypomina Korteza. Zdystansowany, ale jednocześnie otwarty, skromny i powściągliwy, tak jak Łukasz niewiele mówi, ale śpiewa tak, że ma się wrażenie jakby znało się go wystarczająco długo. Powtórzę się, ale warto zwrócić na to uwagę – Runforrest ma urzekający głos – opowiada nim, przenosi w inny świat.. Gdybym mogła zamknęłabym oczy, żeby móc wyobrazić sobie to miejsce, ale tutaj wkrada się fakt, że nie sposób oderwać od tego chłopaka wzroku, mimo, że żaden z niego showman. Na scenie towarzyszy mu tylko gitara i w jego przypadku to w zupełności wystarcza.

Rola supportu nigdy nie jest łatwa – należy „rozgrzać” publiczność do występu właściwej gwiazdy, dlatego Grzegorz miał tym bardziej trudniejsze zadanie, bo przy jego muzyce nie poskaczemy ani nie pokrzyczymy, w dodatku wystepował jako pierwszy a klub dopiero się zapełniał i wiele było szmerów i rozmów. Mimo to, dla mnie, prezentując materiał pochodzący ze swojej EP – ki, który mogliśmy usłyszeć w czwartek, Runforrest zaprezentował się fantastycznie.

W mgnieniu oka na scenie nastąpiło cudowne rozmnożenie muzyków – z jednego wyczarowało nam się aż pięciu, a to za sprawą drugiego zespołu – Create. Grupa tak jak i Sonbird mają „licencje” na granie supportów, ponieważ zostali laureatami IV edycji Festiwalu Supportów, deklasując aż 400 rywali. Absolutnie się temu nie dziwię, bo w tej roli odnajdują się znakomicie! Wokalista – Maciej Rembikowski, charyzmatyczny i energiczny, do tego bardzo wesoły, z łatwością nawiązał kontakt z publicznością często żartując czy opowiadając o prezentowanych utworach. Oprócz doskonałych zdolnościach konferansjerskich Maciej ma też kawał głosu i mimo młodego wieku potrafi nim pracować czy to w mocniejszych momentach („Jak Chcę”) czy spokojniejszych, gdzie brzmiał delikatnie i miękko, tak jak w piosence „Gasisz”, gdzie towarzyszył mu Dawid Mędrzak z Sonbird. Klimatycznie zrobiło się za sprawą piosenek „Bluelove” oraz „Mk 5/4”. Zespół zaprezentował też nowy utwór, który jest na tyle świeży, że jeszcze nie został określony żadnym tytułem. Trochę tanecznej zrobiło się przy singlu „Wina”.

Finałem wieczoru był oczywiście koncert zespołu Sonbird. Dawid, Kamil, Maciej i Tomek już na wejściu zostali bardzo ciepło przywitani przez poznańską publiczność. Nie była to ich pierwsza wizyta w stolicy Wielkopolski – chłopacy grali min. na Enea Spring Break w 2017 roku oraz pod koniec kwietnia w ramach KontenerART, więc w Blue Note nie mogło zabraknąć fanów, których zespół zyskał podczas tych koncertów.

Spotkanie to było na tyle wyjątkowe dla nowych słuchaczy ale i gratką dla wcześniej wspomnianych fanów, gdyż Sonbird uchylił nieco rąbka tajemnicy i zaprezentował część materiału z tak bardzo wyczekiwanej, nadchodzącej debiutanckiej płyty. Nie zabrakło również ostatniego singla promującego minialbum zespołu pod tytułem „Sonbird EP”, czyli „Hel”, na który czekała większość zgromadzonych pod sceną. Głośny śpiew tłumu towarzyszył Dawidowi również przy kawałku „Głodny” a nawet i przy coverze „Jezioro szczęścia”. Tańce, podskoki czy klaskanie w rytm muzyki – do tego nie trzeba było nikogo namawiać tego wieczoru! Trzeci koncert zespołu w tym tygodniu nie przyniósł zmęczenia artystom, ale raczej większą swobodę, pewność siebie i wciąż pozytywną dawkę energii! Mimo potu, który lał się strumieniami z muzyków oni dawali z siebie jeszcze więcej i produkowali nowe dawki endorfin!

Tak jak i w Stodole, Sonbird skorzystało z obecności swoich muzycznych gości i ponownie zaprosili ich na scenę. Na początku do chłopaków dołączył Runforrest, wykonując wspólnie utwór „Wodospady”. Był to jedyny moment w którym mogliśmy usłyszeć Grzegorza w polskiej wersji językowej. Kolejny duet Dawid stworzył z Maćkiem z Create w piosence „Wtorek”. Na scenie znalazło się jeszcze miejsce dla Artura, który towarzyszył zespołowi swoją grą na trąbce.

Kolejnym wyjątkowym aspektem czwartkowego koncertu w Poznaniu była zbieżność daty z urodzinami wokalisty SonbirdDawida. Po piosence „Wodospady” Grzegorz złożył życzenia urodzinowe przyjacielowi co stało się oczywistym znakiem do odśpiewania głośnego „Sto lat”.

Kończąc wieczór zespół bardzo podziękował za kolejne wspaniałe przyjęcie i wspólną zabawę, jednak dając tak świetny występ panowie nawet nie zdążyli się ukłonić a co dopiero zejść ze sceny, żeby usłyszeć głośne prośby o BIS. Tak więc, jak szybko uciekli tak jeszcze szybciej ponownie pojawili się na scenie z kolejnym coverem – tym razem był to utwór „Czas nas uczy pogody”. Na pożegnanie jeszcze raz zagrali „Głodnego” i ponownie swoim wakacyjnym hitem zabrali wszystkich na „Hel”.


Małe szaleństwo – drugi koncert tych samych zespołów w jednym tygodniu – można by powiedzieć po co, przecież zagrają to samo…, ale dla mnie nigdy nie jest to samo, zawsze jest inaczej, zawsze jest inna publiczność i inna energia a jeśli muzycy dobrze grają to już wogóle mogę mieć takie koncerty codziennie 🙂 A tak jest z Sonbird i z Create i Raunforrest, każdy z nich jest inny, ale są w tym bardzo prawdziwi i widać, że kochają to co robią i jaką to sprawia im radość. Dobrze się na to patrzy. Wielkie brawa tutaj dla Dawida, Kamila, Maćka i Tomka z Sonbird, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki na scenie, zaznaczają swoją obecność na rynku a już potrafią się dzielić swoimi fanami z innymi artystami, zapraszając ich do udziału w trasie. Więc trzymam mocno kciuki za całą trójkę, za szybki powrót do Poznania i za albumy, które stworzą – niech będą najlepsze! A Dawidowi z okazji urodzin życzę wszystkiego najpiękniejszego!


Zajrzyj po więcej:

FB: Sonbird, Create, Runforrest

www: http://www.jazzboy.pl/

YouTube: Sonbird, Create, Runforrest

PODZIEL SIĘ
studentka administracji i zarządzania publicznego, zakochana w dźwiękach piana i gitary! kompletnie nierozważna i nieromantyczna, ale za to często uśmiechnięta :)

Dodaj komentarz

  Bądź na bieżąco  
Powiadom o