Wczorajszego wieczoru (15.12.18.) warszawski klub Stodoła płonął od gorącej atmosfery i świetnego grania niczym Missisipi w ogniu jak w jednej z piosenek Ørganka.
Zanim formacja Ørganek na dobre zawładnęła sceną stodoły publiczność rozgrzały dwa supporty: Robert Cichy (Cichy Music) i Ted Nemeth.

Robert Cichy to gitarzysta, wokalista, kompozytor i producent muzyczny, który do tej pory udzielał się na płytach innych zespołów i artystów takich jak: Ania Rusowicz, Urszula Dudziak, Ania Dąbrowska czy Michał Urbaniak. Koncertował ze Smolikiem. Komponował między innymi dla Piotra Zioły czy Marceliny. Niedawno wydał swoją autorską płytę „SMACK” z którą obecnie koncertuje. Jego muzyka to przede wszystkim świetne brzmienie instrumentów strunowych czasem wzbogacone mocnym bitem.

Drugim supportem, który zaprezentował swoją twórczość przed fanami grupy Organek był łódzki zespół Ted Nemeth. Grupa ma na swoim koncie dwa wydawnictwa Ep-kę oraz debiutancki album zatytułowany „Ostatni Krzyk Mody”. Zespół tworzą: Patryk Pietrzak (gitara, wokal), Michał Gibki (gitara, wokal), Wojtall Wierzba (gitara basowa, korg, wokal), Mateusz Dziworski (perkusja). Ich brzmienie określiłabym mianem surowego, garażowego grania ze świetnymi tekstami i bardzo dobrym zgraniem zespołu.

Zwieńczeniem wieczoru był oczywiście najbardziej wyczekiwany koncert grupy Ørganek.
Formacja powstała 5 lat temu z inicjatywy jej frontmana Tomasza Organka. Początkowo było to energetyczne trio. Rok po powstaniu grupy do Adama Staszewskiego (bass) oraz Roberta Markiewicza (perkusja) dołączył klawiszowiec Tomasz Lewandowski. W tym samym roku ukazał się debiutancki album Ørganka zatytułowany „Głupi”, który szturmem podbił listy przebojów i serca fanów. W październiku 2016 roku ukazał się drugi album zespołu zatytułowany „Czarna Madonna”, który z jednej strony jest kontynuacją pierwszego albumu, z drugiej zaś strony jest dużym krokiem na przód w twórczości Ørganka.
Oczywiście podczas wczorajszego koncertu nie zabrakło największych przebojów formacji tak jak „O matko”, „Mississippi w ogniu” czy „Głupi ja”, które wraz z charyzmatycznym liderem śpiewała cała Stodoła.

PODZIEL SIĘ
Patrycja –zakochana w rockowych dźwiękach głównie o niskich częstotliwościach. Z zamiłowania fotograf koncertowy… Zafascynowana muzyką Roberta Gawlińskiego, Republiki, Mony Mur i Decadent Fun Club… ciągle poszukuje dźwięków, które zabiorą mnie na niezbadane krańce wyobraźni…

Dodaj komentarz

  Bądź na bieżąco  
Powiadom o