fot. Paulina Kalinowska

Salę opanowuje półmrok, blask wypełnia jedynie pustą jeszcze scenę. Barwnie oświetlone instrumenty czekają, by popłynęły z nich magiczne dźwięki. Wśród publiczności zapada pełna oczekiwania cisza. Mijają dwie chwile i na estradzie Kieleckiego Centrum Kultury pojawiają się członkowie zespołu. A tuż za nimi on – Paweł Domagała. Bowiem to właśnie ten wokalista odwiedził stolicę województwa świętokrzyskiego w miniony piątek, tj. 1 lutego br.


Już pierwsze takty otwierającego koncert „Radomia” wywołały entuzjastyczną reakcję widzów, rosnącą w siłę z każdym kolejnym punktem na setliście. W tym emocjonalnym tyglu ogromną rolę odgrywały efekty świetlne, serwowane przez fenomenalną grupę WormLight, potęgujące dramaturgię takich rozkrawaczy serc, jak „Hiob” czy „Nie przypominaj mnie”. Oczywiście usłyszeliśmy ponadto pokochane przez słuchaczy single: „Wystarczę ja”„Jestem tego wart”. Oraz, co ciekawe, wykonany dopiero w ramach bisu niekwestionowany hit o tytule „Weź nie pytaj”. Zabieg ten sprawił, że utwór przywitano z co najmniej podwójną radością. Niejedna łza pojawiła się zapewne podczas wzruszającego i niezwykle osobistego „Najgrubszego Anioła Stróża”. Najlepszą recenzją trwającego przeszło półtorej godziny występu okazały się wieńczące koncert owacje na stojąco i gromkie, zdające się nie mieć końca oklaski.


Nie wszyscy wiedzą, iż oprócz niewątpliwych zdolności muzycznych Paweł Domagała to także świetny… konferansjer. A raczej autokonferansjer. Mogli się o tym przekonać między innymi uczestnicy piątkowego wydarzenia. Zapowiedzi, które poprzedzały prezentowane utwory, wprowadzały elementy humorystyczne bądź nostalgiczne, dodatkowo kolorujące wachlarz przeżyć przybyłych gości.


Gdy wybrzmiały ostatnie nuty, przyszła pora na autografy i pamiątkowe zdjęcia, jakie mogli zdobyć zgromadzeni w KCK fani. Muzyk nie kazał na siebie długo czekać. Pozował do fotografii i podpisywał płyty, nie zabrakło też czasu na krótką rozmowę. Dla kolekcjonerów gadżetów przygotowano zaś sklepik z bogatym asortymentem.


O koncertach Pawła Domagały można napisać wiele. Chwalić zalety idealnie zgranych członków ekipy, tych widocznych i tych pracujących za kulisami, zachwycać się widowiskiem bogatym nie tylko muzycznie, ale wizualnie. Jednakże nie tekst oddaje atmosferę i intensywność tych momentów, a obecność: duchem, ciałem i myślami. Trzeba zanurzyć się w muzyce i pozwolić, by opanowała nas ona bez reszty. Moja rada? Weź nie pytaj. Kup bilet, idź na koncert i przeżyj to sam!



zajrzyj po więcej:

Paweł Domagała na Facebooku
Paweł Domagała na Instagramie

PODZIEL SIĘ
Niepoprawna wielbicielka wielokropków i przecinków. Wbrew pozorom nie widzi wszystkiego wyłącznie w czarnych barwach. Wśród swoich największych pasji wymienia jednym tchem dobrą muzykę i złe książki. Większość życia spędza na koncertach i podobno umie czytać.