Już od zeszłego roku ostrzyłam sobie pazury na kolejny festiwal w Jarocinie. Bogatsza o doświadczenia noclegowe z zeszłego roku (piekielnie drogo i niewygodnie), postanowiłam być sprytniejsza. Od razu po ogłoszeniu daty następnego festiwalu, rozpuściłam wici wśród znajomych – czy ktoś może zna jakieś tanie miejsce noclegowe. W sumie można powiedzieć, że się wstępnie udało (pozdrowienia dla Mai ;)).
Jednakże.. I tu pojawia się długie wzdychniecie, bardzo długie… Już na początku tego roku, poszła plotka o zdominowaniu festiwalu przez artystów disco polo, jednak burmistrz szybko zdementował te wieści. Zważając na charakter festiwalu można było odnieść wrażenie, że ktoś postanowił zrobić wcześniejsze prima aprilis.
Po tych informacjach jakby całkowicie festiwal w Jarocinie umknął z mojego pola widzenia. Gdzieś tam w głowie już zaplanowałam sobie lipcowy urlop, w pełni przekonana, że podrygam sobie nóżką przy utworach Dżemu. Jak to wygląda na dzień dzisiejszy? Połowa kwietnia, organizatorzy festiwali, które mam na oku już podają line up’y – a tu cisza jak makiem zasiał. W necie pojawiła się jedynie informacja, że w został już (a raczej dopiero) wybrany organizator całej imprezy.
Jak myślicie czy mimo tak krótkiego terminu, uda się wszystko dopiąć na ostatni guzik? Ja osobiście trzymam kciuki za realizację. Mam nadzieję, że w tym roku także uda mi się odwiedzić Jarocin, posłuchać dobrej muzyki, zjeść soczystego burgera i zresetować się 🙂

PODZIEL SIĘ