Smok Smoczkiewicz, założyciel i gitarzysta w zespole Sold My Soul. 8 marca na rynku ukazała się ich druga płyta długogrająca „Beyond the Darkness”. Krążek stanowi kwintesencję rockowo – bluesowego grania rodem z lat 70-tych.


Dosłownie przed chwilą, zespół w nieco „odchudzonym” składzie zagrał w Hiszpanii. Podczas mini-trasy koncertowej promowali swoje nowe wydawnictwo. Jak przebiegały koncerty? Który naród z narodów jest bardziej nastawiony na bluesa? Kim jest „kobieta z lasu” i wreszcie, kiedy Smok wyda solową płytę? O tym dowiecie się z mojego wywiadu.

Zapraszam!


Karolina Filarczyk

Smok Smoczkiewicz – Sold My Soul

Na początek pytanie, które chciałam Ci zadać od momentu, kiedy się poznaliśmy… Komu i za co jesteś w stanie sprzedać swoją duszę?

Zacznę przewrotnie, bo użyłaś słowa – sprzedać. Najbardziej cenię w życiu , te rzeczy których nie da się kupić. Miłość, Honor, Wiara, Mądrość, Prawdziwa przyjaźń, Zdrowie i Czas… a jeśli chodzi o Sold My Soul – to po prostu „sprzedałem” duszę muzyce.

Właśnie wróciłeś z Hiszpanii. Powiedz proszę, co Cię powiodło w tamte strony? Chyba nie deficyt na słońce… 😉

Graliśmy mini trasę akustyczną (5 koncertów) w północnej Hiszpanii. Pojechaliśmy w okrojonym składzie. Co do słońca, też go tam akurat nie było sporo i trochę padało 🙂 Generalnie bardzo udany wyjazd.

To nie pierwszy raz, kiedy wraz z zespołem występujesz w tej części Europy. Co najbardziej pociąga Cię w Hiszpanii?

Hiszpanie znam dość dobrze, bywałem tam prywatnie bardzo wiele razy w latach 2005-2007 i trzy razy z zespołem. Bardzo lubię pogodę, jedzenie, muzykę flamenco i swoisty luz. Hiszpanie nie napinają się tak jak my, Polacy z byle powodu. Chodź np. Baskowie są nieco bardziej podobni do nas, niż Andaluzyjczycy.


Sold My Soul

Publika bardzo się różni od tej w Polsce?

Publika jest trochę inna, to fakt. Tam jest więcej ludzi co wciąż słucha blues -rocka i hard rocka, niż obecnie u nas. Mówię o młodszym pokoleniu również. Ze względu na to, że jest to kultura flamenco, potrafią docenić dobry koncert. Są drobne różnice, ale ogólnie muzyka, którą gramy jest obecnie tak niszowa, że każdy, kto jej słucha i docenia, czy w Hiszpanii czy w Polsce, to automatycznie jest jakby członkiem sekty….  hehhehe. Wszyscy, którzy jarają się taką muzą, czy to jako muzycy, czy słuchacze, to powinna być wielka muzyczna rodzina.

Mam jednak nadzieję, że o rodakach nie zapomniałeś i szykujesz z Sold My Soul małą trasę po naszym pięknym kraju. Kiedy wyruszacie w Polskę?

Daty grania w Polsce w tym roku są nieco przesuwane. Mieliśmy zacząć promować płytę w klubach od czerwca, ale będzie to niestety chyba trochę później. W tym roku rozkręcamy się powoli. Na jesień jest planowane najwięcej „sztuk”.

8 marca na świat przyszło Wasze najnowsze wydawnictwo – płyta “Beyond the Darkness”. Data premiery była przypadkowa?

Data premiery nie była przypadkowa. Na tej płycie są dwa utwory, w których główna role grają kobiety. Ponadto, nie było by tej drugiej płyty bez pomocy kilku bardzo zacnych Pań. Na przykład nasz patron płyty – Marta Olender i firma Moviebird, nasza graficzka – Katarzyna Rupowska, nasze mamy – które też chciały, by ta płyta wyszła i jeszcze kilka wspaniałych osób płci pięknej, które nas wspierały. Oczywiście byli też inni ważni ludzie, ale 8 marca, premiera, to przede wszystkim dla Pań.

Płyta składa się głównie z Waszych autorskich piosenek. Kto w zespole pisze nuty, a kto słowa?

Do tej pory muzyka i większość tekstów są mojego autorstwa.

Teksty śpiewane na Waszych płytach są głównie po angielsku. Lepiej się tworzy w tym języku, czy jest to po prostu szansa dla Waszej twórczości na dotarcie do szerszej publiki?

Teksty po angielsku, to przede wszystkim chęć dotarcia to różnorodnej publiki 🙂

„Oślepił mnie deszcz” to nie jest Wasz utwór. Opowiedz nam coś więcej na ten temat.

To utwór zespołu Breakout z 1978 roku. Bardzo cenimy Tadeusza Nalepę i jak przyszło do chęci zagrania i nagrania jakiegoś jego utworu, to nie było mowy o najbardziej coverowanym repertuarze. Wybraliśmy trzy utwory z jego późniejszego okresu, a potem na płytę trafił właśnie ten sugerowany przez naszego wokalistę Lipę, jak się okazało na próbie – fajnie to zabrzmiało 🙂 No i trafił na płytę.



Wasz ostatni singiel „Forest Woman”… kim jest owa kobieta z lasu?

To sen i jawa w jednym. To marzenie i ich ucieleśnienie w jednym. To symboliczne wyzwanie do odwagi, by podążać za swoimi marzeniami i wreszcie, to poszukiwanie samego siebie i spełnienia w miłości.

Gitara Cię kocha – i niech ktoś powie, że jest inaczej! Kiedy Ty odwzajemniłeś to uczucie – kiedy Ty ukochałeś gitarę?

Kocham ją codziennie 🙂 Ja uwielbiam ją, Ona to wie i tańczy dla mnie…” 😀

Trudno jest pogodzić duszę muzyka i szarą rzeczywistość?

Jako, że nie jestem, jak się okazuje świetnym biznesmenem, (hehe), to tak… czasami bardzo. Ale nie narzekam. To moja droga.

To, jaką muzykę prezentujesz z zespołem, doskonale wiemy. A jakich klimatów słuchasz w domowych pieleszach?

W domu nie słucham dużo klasycznego rocka. Dużo etnicznej muzy, jazzu trochę, akustycznego bluesa owszem :), a czasami bierze mnie na stare sentymenty i wrzucam Testament, czy Pantere. Bardzo lubię się budzić z muzyką i ostatnio budziły mnie głosy Pań – Lisa Gerrard , czy Susan Tedeschi.

Grasz na gitarze, śpiewasz… Myślałeś o solowym projekcie?

Myślę od 6 lat o solowym projekcie. Nie wiem jeszcze jaką formę miałby mieć. Sporo ludzi namawia mnie na akustyczny, bluesowy album lub akustyczny instrumentalny. Mam masę pomysłów w szufladzie. Jeszcze w 2009 w UK nagrałem demo z 5 instrumentalnymi pomysłami, które nazwałem ‚Ancient Stones’, więc może kiedyś i coś solowego się pojawi… Najważniejsze zdrowie. Nie planuje ostatnio bardzo daleko 😉 Na ten moment najważniejsze by Sold My Soul zaczęło promocję płyty, która przecież już chwilę temu wyszła przez granie koncertów.


Płyta „Beyond The Darkness” – premiera 08.03.2019

To, że grać będziecie koncerty w Polsce, to oczywiste! Co, kiedy granie się skończy? Nowy materiał, urlop, praca nad wersją techno waszych utworów? 😉

Tutaj nie ma urlopów, z Sold My Soul nie da się obecnie żyć w sensie finansowym. Więc jak jest wolne od grania, to każdy zajmuje się czymś, by mieć jakiś dochód. Wersji techno nie przewidujemy, ale kto wie, może kiedyś nam zupełnie odbije i sprzedamy nasz kawałek by ktoś go zsamplował w wersji techno 😉

U Muzykoholikow staramy się promować młodych i gniewnych. Często nieopierzeni kadeci Waszej profesji, potrzebują rady i dobrego słowa na początek. Czym Ty się z nimi podzielisz?

Jedna rada. Jak jesteś muzykiem z serca, to rób to zawsze, bez względu na okoliczności życiowe i finansowe. Jak jesteś w tym z innych powodów, to na pewno nie dzwoń do nas o poradę! 🙂


Zobacz więcej:

Strona oficjalna

Facebook

You Tube

PODZIEL SIĘ
vice-Redaktor Naczelna --- Z Muzykoholikami związana na zawsze! Co tu robię? Spełniam marzenia! Wywiady, relacje, recenzje... pełen serwis! ---