[WYWIAD] Kraina Przyjemności: „(…) każdy może szukać swego szczęścia oraz przyjemności.”

95

Kraina przyjemności – każdy z Nas chciałby taką odwiedzić. Ilu ludzi na świcie, tyle definicji tego cudownego miejsca. My mamy dla Was całkowicie muzyczną krainę, z której doskonałe nuty płyną przez ucho do serca.


Kraina Przyjemności, to zespół, który stanowi doskonałą odskocznię od świata codziennego. Koktajl dzięków, który serwują swoim słuchaczom, zaspokoi nawet najwybredniejsze „podniebienia”.

Zapraszam do lektury naszego wywiadu, z którego dowiecie się m.in. czym dla członków zespołu jest Kraina Przyjemności, jak muzyka wpływa na ich indywidualną twórczość, a także kiedy możemy spodziewać się trasy koncertowej, promującej najnowszy album.

Zapraszam!


Wasz zespół to mieszanka wieku, charakteru stylów muzycznych i doświadczeń. Jak dogadujecie się w swojej małej społeczności?

Konrad: różnie to bywa, jak to w zespołach.

Piotr: Najważniejsze, że po jakichkolwiek nieporozumieniach potrafimy znaleźć kompromis oraz wspólny język.

Czym dla Was jest owa KRAINA PRZYJEMNOŚCI? Skąd pomysł na taką właśnie nazwę zespołu?

Konrad: Nazwa pochodzi od obrazu Hieronima Bosha pod tym samym tytułem. Definiuje się ją jako wolną od trosk tego świata krainę, gdzie każdy może szukać swego szczęścia oraz przyjemności.


Kraina Przyjemności

Jak doszło do powstania Waszego zespołu?

Mateusz: Zespół powstał z inicjatywy Konrada oraz Damiana, później dołączył do nich nasz pierwszy basista Jakub. Następnie pojawiliśmy się my – rodzina Boberów na gitarach :), a po kilku miesiącach Bartek perkusista. Gdy rozstaliśmy się z Jakubem, role na basie pełni Dzidek ,czyli dawny gitarzysta. Tak o to w tym pięcioosobowym składzie gramy od ponad roku.

Konrad: Zaczęliśmy się kumplować i tak to ruszyło.

Muzyka, jaką gracie, to prawdziwy koktajl stylów… trochę rocka, pomieszanego z jazzem, a do tego mała szczypta piosenki poetyckiej. Skąd pomysł na taki mix?

Konrad: Przede wszystkim z różnych osobowości oraz innego pojmowania przyjemności muzycznej każdego z nas.

Mateusz: Każdy z nas na co dzień wywodzi się z innych gatunków muzycznych. Perkusista jest nazywany przez nas „reggaemanem”, co można usłyszeć w utworze „Szary Owoc”, basista Dzidek przez cały swój żywot nie rozstaje się z płytami np. zespołu King Crimson, natomiast Damian co chwilę pod nosem nuci sobie utwory z płyty L.A. Woman. Ja godzinami mógłbym słuchać dokonań Johna Frusciante, gdy jeszcze grał w Red Hot Chili Peppers.

Piotr: Jeśli użyjemy słowa MIX, to powstaje on naturalnie, przez różnorodność jak to ładnie ujęli Konrad i Mateusz a to, że się udaje, to poprzez umiejętność słuchania innych.

O czym śpiewacie swoim fanom? Co chcecie powiedzieć poprzez swoją muzykę?

Konrad: Teksty maja mieć charakter eksperymentalno – symboliczny, który można odnieść do sytuacji lub emocji jakie towarzyszą przy tworzeniu muzyki.

Którzy artyści stanowią dla Was największe źródło inspiracji do tworzenia własnego materiału?

Konrad: Jednoznacznej odpowiedzi nie będzie, gdyż każdy z nas ma jakieś swoje intymne źródła inspiracji, jednak uogólniając staramy się hołdować naturze, i starożytnej wiedzy, stąd też przestrajanie instrumentów, specyficzne skale, rytmy itp.

Mateusz: Osobiście moją inspiracją, tak jak już wspominałem, jest dawny gitarzysta Red Hot, lecz słucham również starego dobrego klasycznego amerykańskiego jazzu: John Coltrane, Charlie Parker, Buddy Rich czy Joshua Redman. Jestem fanem playlisty na Spotify Jazz Classics, którą wszystkim polecam :). Bardzo lubię słuchać również polskiego jazzu: Tomasza Stańko, Leszka Możdżera oraz dokonań Wojtka Mazolewskiego w swoim quintecie oraz w zespole Pink Freud. W moich inspiracjach nie może również zabraknąć takich zespół jak Metallica czy Rage Against The Machine. Jestem również fanem zespołu Lao Che.

Piotr: Trudno powiedzieć, ale moim zdaniem na pewno w mniejszym lub większym stopniu na twórczość danego artysty ma wpływ jego „edukacja muzyczna” i nie da się tego wykluć. Natomiast inspiracji twórczych jeśli chodzi o mnie, jest bardzo dużo. Wystarczy rozejrzeć się dookoła siebie. Całe życie, ziemia, przyroda oraz kosmos jest dla mnie jedną wielką inspiracją i to nieskończoną. 🙂



Niedawno ukazała się Wasza druga płyta. Wydawnictwo zbiera bardzo dobre recenzje wśród znawców. Czyżby to jakiś przełom u polskich słuchaczy? “Ona przestała dla mnie tańczyć” i nie ma już miłości w Zakopanem?

Konrad: może po prostu zaspokajamy pewną niszę muzyczną bądź artystyczną, nie gramy disco, muzyki tanecznej, do kotleta, więc krytyka krytyką, a reakcje słuchaczy to inna sprawa, jak zaczniemy grac dla 300 000 ludzi codziennie, to można będzie generalizować i liczyć na zmianę wśród percepcji sztuki.

Recenzje są dobre… a jak z publicznością? Grając koncert jesteście spokojni, że na Wasz występ nie przyjdzie tylko garstka ludzi?

Konrad: Robimy wszystko, by muzyka docierała do coraz to większej liczby słuchaczy, taka misja 😉

Gdzie niebawem zagracie materiał ze swojej najnowszej płyty?

Mateusz: Konkretów jeszcze nie ma, ale planujemy pokazać się z naszym materiałem w całej Polsce w miarę możliwości. Myślę, że to będzie trasa jakiej jeszcze nie graliśmy. Na razie możemy tylko zdradzić, że trasę koncertową planujemy na jesień.


Zobacz więcej:

Facebook

You Tube

PODZIEL SIĘ
vice-Redaktor Naczelna --- Z Muzykoholikami związana na zawsze! Co tu robię? Spełniam marzenia! Wywiady, relacje, recenzje... pełen serwis! ---