[RECENZJA] Annutara – ,,Ulisi”

221

,,Ulisi”, czyli debiut zespołu Annutara, to płyta, którą bierzemy dziś na warsztat. Wydana w czerwcu bieżącego roku przy wsparciu Miasta Gdańska, agencji Millenium Media oraz Fundacji Wspólnota Gdańska. A co na niej znajdziemy? Przekonajmy się.

Annutara foto 3

Annutara to zespół, który zrodził się z Laboratorium Pieśni. Pod tym szyldem supportowali nawet Kapelę Ze Wsi Warszawa. Grupa skupia się na źródłach muzyki kultury bałkańskiej, romskiej, ukraińskiej i polskiej, inspirują się również muzyką żydowską, szamańską, arabską i leśną. Ciekawy wachlarz zainteresowań dźwiękowych. Kiedy się to czyta, ma się wrażenie, że na płycie będzie chaos, bo jest tego za dużo. Zaczynamy jednak słuchać, a płyta jest przyjemnie spójna. Widać, jeśli ktoś naprawdę czuje muzykę, którą się interesuje, to potrafi ją ze sobą ciekawie i bez zarzutów bałaganów dźwiękowych (brzydkich, bo są też nieźle brzmiące) połączyć.

Kapelę tworzy siedmiu muzyków, co akurat przy tym gatunku nie jest czymś nadzwyczajnym. Septety zawsze mile widziane. Mam wrażenie, że twórców etno/world cieszy duża grupa ludzi, z którą mogą wspólnie bawić się muzyką i ilość wychodzi często na korzyść.

Annutara wykonuje utwory również w językach, które nie istnieją. Ot ciekawostka, stworzyć własny ,,dialekt” dla potrzeb przedstawienia swojej wizji świata, swojego odczucia muzyki.

Utwór tytułowy z płyty pozwala nam wgryźć się w szereg brzmień, z którymi będziemy mieli do czynienia na płycie. Co charakterystyczne dla całej ,,Ulisi” to częste stosowanie wielogłosów i bardzo silna rytmizacja (nie zawsze regularna, ale to wcale nie znaczy, że to źle).

,,Morishej” ma w sobie coś balladowego i kojącego. Miły utwór na uspokojenie przed nieco żywszym singlem, uplasowanym na płycie jako utwór numer 3 – ,,Cyganoczka”:

,,El Nadir” zaciekawia “pierwotnym” brzmieniem. Jest to zresztą autorski utwór zespołu, skomponowany przez Michała Zeltmana – gitarzystę zespołu. Trochę mi się jednak dłuży i nie mogę się już w niego tak wsłuchać jak w poprzednie piosenki. Po połowie zaczynam wyczekiwać końca. I tutaj pojawił się mały błąd w strukturze albumu, ponieważ następny utwór ,,Kupala” jest zbyt liryczny i spokojny, oczekiwałam czegoś, co rozbudzi mnie po zmęczeniu wcześniejszym utworem. Pozycja ta jest jednak całkiem udana i nie można tego zignorować.

,,Jasio” to piosenka, która była potrzebna w tej części albumu. Wprowadza trochę życia, a dodatkowym plusem jest możliwość posłuchania jak Annutara radzi sobie z polskim repertuarem, wykonywanym niegdyś przez zespół Jarzębina.

Nie widziałam Annutary na żywo, ale ,,Shalom” z pewnością ma potencjał koncertowy. Aż chce się wstać i zacząć tańczyć i wirować w rytm muzyki.

Ucieszyłam się, gdy zobaczyłam tytuł przedostatniego utworu z płyty. ,,Czaje”, czyli piosenka z Bałkan, którą niektórzy z was mogą znać dzięki duetowi Kayah&Bregovic. Oczywiście wersja Annutary znacznie różni się od tej przeze mnie wspomnianej, ale obydwie są równie ciekawe.

Siedem utworów z ,,Ulisi” znaleźć można na youtube. Jeśli ktoś jest zainteresowany resztą, musi się postarać zdobyć płytę. Dla fanów gatunku jest to z pewnością wyjątkowy debiut, a i laikom nie zaszkodzi zapoznać się z tym albumem i pocieszyć uszu, bo słucha się naprawdę miło.

PODZIEL SIĘ
Muzykoholicy.com || Wspieramy Polskich Artystów