Szymon Komasa z debiutanckim albumem „Polish Love Story”

168

Miłość rozpala emocje w albumie Szymona Komasy „Polish Love Story”. O tym największym z uczuć traktują przepiękne pieśni polskich kompozytorów. Debiutancki krążek artysty ukazał się 14 lutego br. Obok hitów polskiej wokalistyki na płycie znalazły się także światowe premiery fonograficzne utworów Grażyny Bacewicz i Pawła Mykietyna.


Szymon Komasa o miłości opowiada niebanalnie, z elegancją i rzadko spotykaną aktorską werwą. Jego interpretacje znanych pieśni tchną świeżością i młodzieńczą pomysłowością, a jednocześnie Komasa pokazuje kunszt dojrzałego artysty, który doskonalił, studiując między innymi w programie Artist Diploma of Opera Singing Juilliard School, współpracującym ze studiem operowym przy Metropolitan Opera oraz w Londyńskiej Guildhall School of Music and Drama. Wokaliście towarzyszy przy fortepianie Oskar Jezior – multiinstrumentalista i kompozytor o międzynarodowej renomie.


Choć bardzo wysoko cenię nagrania Jerzego Artysza, Andrzeja Hiolskiego Bernarda Ładysza, to jestem świadom, że nie istnieje specjalizacja „pieśń polska”, jakiś styl analogiczny do stylu wykonywania pieśni Schuberta, Schumanna, pieśni francuskiej. Ten Chopin musi mieć wiele z Szymka. Ze mnie – normalnego chłopaka. Nie udaję specjalisty od wszystkiego. Daję cząstkę siebie. To bywa bardzo intymne – mówi Szymon Komasa w rozmowie z Adamem Suprynowiczem.


W 2018 roku Komasa zachwycił swoimi interpretacjami utworów Mieczysława Fogga. Klasycznie wykształcony wokalista, laureat międzynarodowych nagród, występujący na najbardziej prestiżowych scenach świata, znalazł własną drogę do repertuaru retro muzyki popularnej i rozkochał w sobie publiczność. Na swoim albumie zwrócił się w kierunku najważniejszego polskiego repertuaru pieśniowego takich twórców, jak Chopin, Karłowicz, Niewiadomski, a także Bacewicz, Baird, Szymanowski czy Mykietyn. Pieśni Grażyny Bacewicz i Pawła Mykietyna to premiery fonograficzne.


Gdybym zignorował te znaczenia, nie byłbym sobą. W operze wypracowałem nawyk szkicowania postaci, szukania analogii na przykład u bohaterów filmowych. Film jest dla mnie bardzo ważny. Interesuję się też malarstwem, pomaga mi w pracy nad barwą głosu. Śpiew to jest wyobrażenie: jeśli chcesz komuś coś przekazać, musisz to najpierw sam zobaczyć – dodaje muzyk.


Album przygotowany został z niezwykłą starannością. Dbałość o szczegóły jest widoczna nie tylko w warstwie muzycznej, lecz także wizualnej. Nagrań dokonała znakomita reżyserka dźwięku Ewa Guziołek-Tubelewicz we współpracy z Katarzyną Rakowiecką-Rojszą. Zdjęcia autorstwa Sabine Hauswirth w połączeniu z projektem niemieckiego artysty polskiego pochodzenia Michaela Okraja sprawiają, że w płycie można zakochać się od pierwszego usłyszenia.


Szymon Komasa to zwycięzca, laureat oraz uczestnik międzynarodowych konkursów wokalnych, między innymi BBC Cardiff Singer of the World, Giacomo Puccini International Competition, Marcella Sembrich International Competiton, Giulio Gari Competition, Międzynarodowego Konkursu Wokalnego im. V. Dunne, Międzynarodowego Konkursu Wokalnego im. G. Lissner, Konkursu Wokalnego im. Ady Sari. Absolwent Akademii Muzycznej im. G. i K. Bacewiczów w Łodzi, którą ukończył z wyróżnieniem. Jest również absolwentem prestiżowego programu ADOS w Juilliard School w Nowym Jorku oraz Guildhall School of Music and Drama w Londynie. Debiutował w 2008 roku partią Schaunarda w „Cyganerii” G. Pucciniego w Arena di Verona, którą jeszcze w tym samym roku wykonał w drezdeńskiej Semperoper. Śpiewał na scenach operowych w USA, Włoszech, Niemczech, Anglii, Austrii. Z recitalami wokalnymi wystąpił w Carnegie Hall (USA) oraz Wigmore Hall (Anglia) oraz w Polsce, wykonując partie Papagena w „Czarodziejskim flecie” W. A. Mozarta, Mefistofelesa w „Potępieniu Fausta” H. Berlioza, Zbigniewa w „Strasznym dworze” S. Moniuszki, Marcella w „Cyganerii” G. Pucciniego, Hansa Castorpa w „Czarodziejskiej górze” P. Mykietyna, Forda w „Falstaffie” G. Verdiego i wiele innych.


zajrzyj po więcej:

Szymon Komasa na Facebooku


PODZIEL SIĘ
Niepoprawna wielbicielka wielokropków i przecinków. Wbrew pozorom nie widzi wszystkiego wyłącznie w czarnych barwach. Wśród swoich największych pasji wymienia jednym tchem dobrą muzykę i złe książki. Większość życia spędza na koncertach i podobno umie czytać.