Illusion w Stodole – recenzja z koncertu 2.12.2018

74
foto: Michał Gantz

02-12-2018, Warszawa, klub Stodoła, godz. 20.30, koncert zespołu Illusion.

Na scenie: Tomasz „Lipa” Lipnicki – wokal i gitara, Jerzy „Jerry” Rutkowski – gitara, Jarosław Śmigiel – bas, Paweł Herbasch – perkusja.

To był absolutnie mega koncert. Już przy pierwszych dźwiękach pod sceną zrobił się ruch. Publiczność ruszyła do „zabawy”. Zespół Illusion jest jak wino. Im starszy tym lepszy i wybornie smakuje. Ściana dźwięku, potęga mocy przesterowanych gitar, sekcja rytmiczna grająca równo i pewnie od pierwszego „gwizdka”. Mocny, momentami przejmujący i liryczny głos lidera grupy. To wszystko zapewniło nam wspaniały i niezapomniany koncert. Zespół zaprezentował repertuar z nowej płyty oraz utwory z wcześniejszych lat przeplatane największymi hitami. Gdy zabrzmiały pierwsze dźwięki utworu „Kto jest winien” pod sceną odbywało się już regularne pogo na całego, aż dało się odczuć, że podłoga podskakuje. Pogo z podobną intensywnością wystąpiło jeszcze podczas kawałka „Solą w oku”. Całości widowiska dopełniała znakomita oprawa świetlna. Brawa dla osoby, która się tym zajmowała z ogromnym wyczuciem muzyki, „smaku”, stylu i dynamiki. Te wszystkie wrażenia dźwiękowo, świetlno, artystyczne spowodowały, że podczas wykonywania przez Illusion utworu „Cierń” poczułem ciary… ale nie na dłoniach, nie na rękach … na całych plecach. Niecodzienny przebieg miał kawałek B.T.S. Po partii solowej doszło do bardzo długiej i ciekawej improwizacji w postaci „dialogu” na dwie gitary pomiędzy Lipą a Jerrym, przekazanego potem na bas i zakończonego solówka basową w wykonaniu Jarka Śmigla. Po zejściu ze sceny publiczność gromkimi brawami i przywoływaniem zespołu oraz tupaniem w podłogę, aż podskakiwał parkiet, domagała się bisu i wiadomo było, że jeszcze zagrają bo … . Na bis wykonali, jak to zapowiedzieli niespodziankę czyli … „Nóż” i … znowu podłoga zaczęła płynać i pogo ruszyło na maksa. Później był słynny utwór z arcyzabawnym tekstem czyli „140”, dalej „Na luzie” i na koniec we wspaniałej oprawie świateł, lirycznym nastroju i przy świetnym zachowaniu publiczności Lipa odśpiewał wyłącznie przy akompaniamencie gitary Jerrego utwór „Tylko” … i tak zakończył się ten wyjątkowy wieczór – muzyczna uczta przy mocnych dźwiękach zespołu Illusion.

P.S. Jako suport wystąpił węgierski zespół „Ann My Guard” (stylistycznie taka mieszanka rocka, popu i metalu trochę w stylu Within Temptation, również z damskim głosem na wokalu i z jednoczesną grą na basie, a tuż przed Illusion, bardzo solidny hardcorowy zespół „Nikt” ze Szczecina ze znakomitym perkusistą w składzie.

Miszcz Pioora (czyli Michał Usiądek – dop.red.)

PODZIEL SIĘ
freelancer oraz ,,Give Peace a Chance" oraz ,,All You Need is Love"