[RECENZJA] Trzynasta w Samo Południe i „II”, czyli podróż w znane nieznane

175

Płyta „II” to drugi album studyjny zespołu Trzynasta w Samo Południe. Ten niebywale rock’n’rollowy krążek ujrzał światło dzienne 22 lutego br. nakładem wytwórni Góra Muzyki i od tamtej pory zdążył pozytywnie namieszać na polskim rynku. 


Jeżeli chcecie udać się na spacer gwarnymi, tętniącymi życiem i rytmem ulicami, wybierzcie się do „Miasta”. Tak bowiem zatytułowano utwór pierwszy, chociaż przecież nie pierwszy lepszy. Jest tu tłoczno od energetycznych dźwięków, wychodzących nam na spotkanie już na przedmieściach. Po opuszczeniu „Miasta” możemy wcisnąć gaz do dechy i ruszyć przed siebie autostradą o nazwie Trzynasta w Samo Południe. Nie warto zatrzymywać się ani na chwilę, o czym świadczy kolejny numer, czyli „No Stop”. Głośno, mocno i dobitnie. Takie wrażenia gwarantuje nam ten odcinek trasy. Tekst w języku angielskim nie oznacza jednak, że powinniśmy wybrać lewą stronę drogi, więc bądźcie uważni! „Ze mną jest” stanowi kolejny przystanek. Intrygujący, budujący napięcie wstęp sprawia, iż z zaciekawieniem czekamy na  atrakcje czające się za zakrętem. Punkt kulminacyjny piosenki ma miejsce mniej więcej w jej połowie, a jego przedłużenie stanowi energetyczna solówka gitarowa. „Billy” zapewnia nam jazdę bez trzymanki, zaś „Nowy wspaniały świat” to kolejna wycieczka w doborowym towarzystwie. Druga z wymienionych propozycji zawiera ciekawy element, czyli, w owym przypadku, szczyptę ciszy poprzedzającą hałaśliwe – w dobrym znaczeniu tego słowa – i intensywne zakończenie.



„Droga” okazuje się trafnym podsumowaniem naszej dotychczasowej wycieczki. Nie tylko ze względu na wiele mówiący tytuł, ale też na zawartość składającą się z dwóch na pozór nieprzystających do siebie części. Na pozór, ponieważ w rzeczywistości jedna przechodzi płynnie w drugą, co otwiera przed słuchaczem spójną całość.  Z pewnością jest… droga sercu niejednego odbiorcy. Umiejscowiony w połowie stawki „Rock’N’Roll Junkie” charakteryzuje się świetnym, szalonym intro. Tempo zapiera dech od samego początku utworu i rozpoczynając ten etap podróży, nie zwalniamy ani na chwilę. Odpalenie tego numeru jest niczym opuszczenie dachu w jadącym z zawrotną prędkością aucie. Czujecie wiatr we włosach? Na pewno tak! Jeżeli chodzi o moich faworytów z wydawnictwa „II”, są nimi z pewnością utwory „Rock’N’Roll Junkie” i następujące po nim „Credo”. Ów duet gwarantuje bezbolesny, bezinwazyjny zastrzyk energii utrzymującej się w organizmie jeszcze długo po tym, jak wybrzmią ostatnie dźwięki. „Siedem” przenosi nas do siódmego nieba rock’n’rolla, potem zostaną nam jedynie trzy stacje, a więc „Made Of Stone”, „Disco-Rock” i „Fight”, by znaleźć się w „City”… Czy trafimy wtedy do tego samego miejsca, z którego wyruszyliśmy? Przekonacie się sami, umieszczając w odtwarzaczu najnowszy album grupy Trzynasta w Samo Południe. Tylko uważajcie, bo najbliższy postój dopiero za trzy kwadranse!


zajrzyj po więcej:

Trzynasta w Samo Południe na Facebooku


PODZIEL SIĘ
Niepoprawna wielbicielka wielokropków i przecinków. Wbrew pozorom nie widzi wszystkiego wyłącznie w czarnych barwach. Wśród swoich największych pasji wymienia jednym tchem dobrą muzykę i złe książki. Większość życia spędza na koncertach i podobno umie czytać.