Call his name – nowy singiel Box Anima

BOX ANIMA to krakowskie trio akustyczne, przekazujące swoją muzyką potężną dawkę surowych emocji. Największą przyjemność czerpią z eksperymentowania z możliwościami swojego instrumentarium. Od charyzmatycznego głosu i dynamicznej wiolonczeli (Natalia Orkisz), przez frenetyczną gitarę (Tomek Idziak), po dziki cajon (Wiktor Machowski) w ich muzyce słychać inspiracje prog-rockiem, folkiem, art-rockiem, trip-hopem i progresywnym metalem spod znaku Toola. Teksty Orkisz są poetyckie i bezkompromisowe. Każda z piosenek przynosi ze sobą swoją własną dramaturgię i napięcie.

Założony w 2015 roku zespół zadebiutował kilkoma singlami, wygraną na festiwalu Grzegorza Ciechowskiego i występie m.in. na Slot Art Festiwalu. W latach 2017-18 musieli zawiesić działalność, by po powrocie w przeciągu 3 miesięcy zdobyć nagrodę na Studenckim Festiwalu Piosenki i zwyciężyć Festiwal Synestezje, występując m.in. na scenie krakowskiego klubu Studio, jako support zespołu KULT, przed ponad tysięczną publicznością.

Call his name” to singiel na krawędzi. Ostry i wymagający od słuchacza. Między pierwszą a drugą płytą. Inny niż poprzednie piosenki i ponoć inny niż te, które wylądują na nowej EP. Po pierwsze coś, co od razu „rzuca się w… uszy”, to inny język. Jest to, jak dotąd, jedyna piosenka w repertuarze Box Anima napisana po angielsku. Natalia Orkisz, odpowiedzialna za teksty w zespole, nie pierwszy raz pisze po angielsku: w jej projekcie solowym Namena Lala większość piosenek jest napisana w tym języku. 

Czasem po prostu tekst sam przychodzi do mnie po angielsku. Mogłabym próbować go tłumaczyć na siłę, ale on już posługuje się idiomami, ma swój rytm (obcy dla języka polskiego). W tej piosence, jak w większości naszych utworów, muzyka była pierwsza. Melodia układała się pod akcent języka angielskiego. Nie widzę sensu z tym walczyć” – mówi Natalia. 

Po drugie jest to duet. Nie jest to pierwsza piosenka, w której można usłyszeć głos Tomka Idziaka, ale pierwsza, w której jego głos jest równorzędny z głosem Natalii. Głos Tomka ma zresztą wyjątkowo dźwięczny, dość miękki tembr, co w kontraście do wyrazistego wokalu Natalii samo w sobie pomaga opowiedzieć historię zawartą w piosence.

Call his name” zaczyna się przedstawieniem postaci, z pozoru opowiada o parze zakochanych, o rozpadzie ich związku. Wkrótce jednak w narracji następują duże przeskoki czasowe i zaczynamy wątpić w tożsamość jednej z postaci. Dużo tu o śnie, o zatraceniu, o opuszczaniu tego świata… Piosenka była inspirowana pewną serią komiksów. Więcej nie zdradzimy, bo zespół zdecydował się przy okazji tej premiery zorganizować konkurs, w którym można zdobyć ich debiutancką płytę „Niepokój”. Jeżeli macie ochotę wziąć udział w konkursie, odsyłamy na zespołowe social media: facebook, instagram.

Katarzyna Grzmielewska

Jestem Kasia, absolwentka bibliotekoznawstwa oraz kulturoznawstwa i wiedzy o mediach na Uniwersytecie Pedagogicznym im. KEN w Krakowie. W wolnym czasie poza słuchaniem muzyki, lubię czytać książki, oglądać seriale na Netflixie oraz gotować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *