Czy Sarsa rzeczywiście może czegoś nauczyć?

SarsaSarsa – wokalistka, kompozytorka, autorka tekstów, gra na ukulele, gitarze i instrumentach klawiszowych. Zajmuje się również kamertonoterapią.

Przez jednych kochana, przez drugich znienawidzona, a przez trzecich po prostu nierozumiana. Jej teksty budzą tyle samo emocji, co sama jej osoba. Czy kontrowersyjna piosenkarka może czegoś nauczyć?

Jakiś czas temu napisała do nas jedna z fanek Artystki, która opowiedziała nam swoją historię. Oto ona:

Mam 35 lat i różne życiowe doświadczenia za sobą.

W moim wieku coraz trudniej człowieka zaskoczyć a życie marzeniami i podążanie za swoją pasją wydaje się już tylko młodzieńczą mrzonką. Każdy wokół Ci powtarza: ,,Musisz patrzyć realnie na życie, stąpaj twardo po ziemi i rób karierę!” Tylko co mi po tym wszystkim, skoro to życie bez emocji i uczuć, to codzienna rutyna i rozmienianie swojego życia na drobne.

Moja przemiana zaczęła się jesienią 2015 roku. Byłam wtedy po trudnych doświadczeniach związanych z wypadkiem (jadąc rowerem potrącił mnie samochód), rakiem (na szczęście nie złośliwym) i rozstaniem z facetem. A do tego dochodził jeszcze stres związany z trudną pracą.

Poszłam wtedy do Bydgoszczy na koncert polskiej wokalistki Sarsy. Patrzę na scenę i widzę jakąś dziewczynę z dziwną fryzurą (dwa rogi na głowie) i myślę sobie ironicznie: no będzie się działo… No i zadziało się, lecz nawet w najśmielszych snach, nie sądziłam, że ten dzień diametralnie zmieni moje życie, że odmieni je tak bardzo jedna piosenka, właśnie „FeelNoFear”, która dla mnie stała się stanem umysłu.

Ten utwór dał mi siłę i wiarę w to, aby walczyć o swoje marzenia, aby przestać się bać i żyć czując i smakując to życie, żeby ponownie zacząć tworzyć i kreować własne życie, by nadać mu sens. Potem zaczęłam jeździć na koncerty Sarsy do innych miast. Stałam się fanem (choć do tej pory nie lubiłam tego słowa). Muzyka Sarsy, ta właśnie alternatywna- sprawiła, że zaczęłam kierować się zasadą Feel No Fear (Czuj, nie bój się), by wyrwać się z kajdan codzienności i zacząć robić, to co naprawdę chcę.

Sarsa to bardzo ciepła, mądra i twórcza osoba. Cenię ją też bardzo za jej pracowitość i profesjonalizm w muzyce. Jak idziesz na jej koncert, to wiesz, że cię nie oleje, że będzie to wydarzenie bezprecedensowe, że otrzymasz porcję pięknej, emocjonalnej i świetnie zagranej muzyki, która przeszyje twoją duszę na wskroś.

Dla mnie żyć zgodnie z zasadą Feel No Fear to wielkie wyzwanie. Każdego dnia zmagam się ze swoimi słabościami i strachami. Staram się je zwalczać i być dobrym człowiekiem, otwartym na innych ludzi. To dała mi Sarsa przez swoją muzykę. Muzyka potrafi łączyć, potrafi to życie nam ratować i jest naszą towarzyszką każdego dnia. Nie umiem bez niej żyć. Nie wyobrażam sobie bez niej dnia. Dodaje mi energii i osusza moje łzy. Jest najlepszą przyjaciółką. Nie wyobrażam sobie dnia bez „Feel No Fear” i
dlatego chcę, aby każdy człowiek w Polsce mógł ten utwór usłyszeć, by na nowo uwierzyć w swoje marzenia, by na nowo zaczął żyć, życiem pozbawionym lęku.

I.M.


Redakcja Muzykoholicy

Muzykoholicy.com | Miejsce Polskiej Muzyki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *