Jakie dania są dla muzyków niezapomniane?

Przy okazji niedawnego otwarcia restauracji The One na warszawskiej Saskiej Kępie zapytaliśmy kilku muzyków m.in. o to, jakich dań nie zapomną do końca życia. Nie brakowało zaskakujących odpowiedzi, a nawet przepisu!

Krzysztof K.A.S.A. Kasowski: Bigos na dworcu w Kielcach w ’82 roku, ponieważ mógł spowodować poważne konsekwencje zdrowotne, było to jedyne miejsce czynne późnym popołudniem, wieczorem. Ostatni raz tam byłem w ’95 roku, kiedy do Kielc przyjechał zespół Tymona Tymańskiego „Miłość”, prowadziłem ten koncert i postanowiłem zabrać chłopaków na miasto, poszliśmy na ten bigos, był już trochę lepszy! Czasami z Tymonem wspominamy ten awangardowy bigos i miejsce, chociaż można dzisiaj coś takiego zjeść praktycznie wszędzie i o każdej porze.

K.A.S.A.
K.A.S.A.

Norbi: Kurczak pieczony, który ostatnio zrobiłem w swoim domu! Cały czas polewałem go masłem, nadziałem go morelami i pomarańczami. Rodzina zjadła, żyją do tej pory, a było to dwa tygodnie temu. Nawet nasza suka labradorka trochę zjadła i też żyje! I do tego zrobiłem puree musztardowe i podałem sałatę z sosem winegret, który sam na szybko zrobiłem. Pycha! Skąd pomysł? Śledzę cały czas mojego kolegę Andrzeja Polona, powiedział „rób synu”, „dobrze ojcze”!

DJ Adamus: Azjatycka tom kha, czyli zupa wywodząca się z Tajlandii, uwielbiam ją, mogę ją jeść codziennie!

Artur Chamski: Rosół z kaczki, który zjadłem zupełnie niespodziewanie w Bydgoszczy. Zajmowałem się oprawą artystyczną bodaj kulinarnych Mistrzostw Europy. Zjadłem ten rosół w hotelowej restauracji, która jak się okazało, była laureatem mistrzostw rok wcześniej. To była poezja, powaliło mnie z nóg!
Niesamowicie wspominam też smaki kuchni hinduskiej. Byłem na wakacjach w Indiach, wylądowałem w Mumbaju. Byłem przytłoczony rzeczywistością, inną atmosferą, klimatem także w dosłownym tych słów znaczeniu! Było gorąco, parno, tysiące zapachów, które miażdżyły. Brud i egzotyka spowodowały, że myślałem, że nie wytrwam tam zaplanowanych trzech tygodni. Było tak do momentu, aż nie wylądowałem w restauracji i nie zamówiłem sobie prawdziwego, hinduskiego, tradycyjnego jedzenia. Odpłynąłem i się zakochałem i tak zostało do dzisiaj – hinduska kuchnia bardzo mi odpowiada. Finalnie była to przygoda i super wczasy!

Aktor i wokalista Artur Chamski
Aktor i wokalista Artur Chamski

Marcin Czyżewski: Sushi w San Diego. Było przepyszne! Najlepsze na świecie. Proste rzeczy są najfajniejsze. Szkoda tylko, że na końcu świata.

Urszula: Na pewno najbardziej oryginalne dania jadłam w Indiach. Warto tu wymienić różnego rodzaju potrawy podawane na liściach, które spożywa się rękami.

Urszula
Urszula

Niebawem druga część naszej relacji, w której te i inne gwiazdy opowiedziały o niezapomnianych dla siebie piosenkach!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *