Jakiej muzyki słuchają gwiazdy?

Najwyższa pora na przedstawienie kolejnych tajemnic, jakie zdradziły nam gwiazdy podczas otwarcia restauracji The One na warszawskiej Saskiej Kępie! Zapytaliśmy przybyłych gości o to, jakiej słuchają muzyki, czy mają swoje ulubione piosenki, które są dla nich utworami wszech czasów?

Olga Borys: Mój mąż się śmieje, że słucham tylko muzyki wolniejszej od Cohena. Jest to co prawda, tylko żart, ale faktycznie spokojne melodie mnie relaksują. Muzyka sama w sobie bardzo mocno na mnie działa. Mam intensywną naturę, muszę się wyciszać, żeby nie eksplodować (śmiech). Aczkolwiek w bardziej ospałych momentach włączam Rammstain, moja ulubiona piosenka to „Du riechst so gut”! Ale na co dzień wygrywa raczej jazz. I Cohen…

Norbi: Najważniejsza piosenka to staropolskie, wiecznie aktualne „Sto lat”, które wszyscy śpiewają! Gram sto koncertów rocznie i wszędzie, gdzie nie pojadę, śpiewam „Sto lat”. Nie wiem o co chodzi, ale chciałbym być twórcą tej pieśni. Niezły numer.

Agnieszka Wielgosz: Jest wiele piosenek dla mnie ważnych. Podobno nie znam się na muzyce, tak usłyszałam od przyjaciela, który jest muzykiem (śmiech). Podchodzę do muzyki emocjonalnie, ważny jest dla mnie tekst i przekaz, a nie to, czy piosenka jest idealna muzycznie. Nie jestem w stanie wskazać niczego konkretnego. Słucham różnorodnej muzyki, zarówno musicali, jak i muzyki poważnej czy współcześnie granej muzyki nowoczesnej. Jest na przykład taka brytyjska formacja „ex ex”. Ostatnio spodobał mi się też zespół rockowy The National. Tak naprawdę „od sasa do lasa” (śmiech)! A z polskich artystów jestem wielką fanką Meli Koteluk i mojej przyjaciółki z roku Marysi Peszek!

Marcin Czyżewski: Każdy okres ma swoje piosenki, nie ma jednej jedynej. Kiedyś słuchałem dużo Jareda Leto i 30 Second to Mars. Teraz sporo słucham nowoczesnej muzyki, np. „We don’t talk anymore” Charliego Puth, duet z Seleną Gomez. Genialna piosenka!

Misheel Jargalsaikhan: Jest kilka piosenek, które kojarzą się z mocnymi, fajnymi momentami w moim życiu. Lubię słuchać piosenek z bajek. „Dirty Diana” Michaela Jacksona jest piosenką, którą znam od zawsze i wzbudza we mnie niesamowite emocje. Za każdym razem słuchając tego utworu przypominam sobie o wielkości króla popu. To genialna piosenka!

Konrad Czarkowski (lalkarz medialny): Czołówka do „Muppet show”! Bardzo lubię starsze klimaty: Kalina Jędrusik, Kabaret Starszych Panów. Mam wrażenie, że współczesne utwory nie przeżyją tych 60 lat, które przeżyły tamte piosenki. Wtedy była muzyka! A teraz jest produkcja hitów, kiedy gwiazda zaczyna swoją trasę koncertową w poniedziałek, kończy ją w niedzielę i w następny poniedziałek nikt o niej już nie pamięta. Jednak nie popadajmy w dekadencję, może ktoś jeszcze coś fajnego skomponuje!

DJ Adamus: Najważniejsza piosenka? To zależy od nastroju. Ale zdecydowanie wracam do Kazika Staszewskiego, który kiedyś przerobił „Dom wschodzącego słońca”. Lubię to i w jego wersji, i w wersji oryginalnej zespołu The Animals. To piosenka, którą może niekoniecznie codziennie słucham, ale zawsze robi na mnie wrażenie.

Marta Wierzbicka: Nie mam ulubionej piosenki, dla mnie najważniejsza jest muzyka sama w sobie! Mam kilka piosenek, które uwielbiam, ale nigdy nie potrafię podać tytułów i gatunków. Muzyka jako tako jest dla mnie bardzo ważna. Na co dzień słucham i staroci z lat 80., i soulu, i trochę alternatywy… Bardzo cenię polską muzykę, szczególnie Tadeusza Nalepę.

Ryszard Rembiszewski: Nie wiem, czy to piosenka wszechczasów, ale bardzo lubię piosenkę Haliny Frąckowiak „Mały elf”. Kojarzy mi się z pewnymi historiami z mojego życia.

Agnieszka Rylik: „Run to you”, uwielbiam tę piosenkę, od zawsze uwielbiam Whitney Houston! Zawsze ją tańczę, nawet na boso, oczywiście w stylu modern jazz, którego nie potrafię (śmiech)! Nigdy nie przyznawałam się, że widziałam „Bodyguard” sto razy, ale bez wahania wskazuję ten utwór.

Jarosław Jakimowicz: Na pewno najważniejszym dla mnie zespołem jest Depeche Mode, zatem piosenkę też bym wybrał z ich repertuaru. Słucham ich całe życie, wychowałem się na ich muzyce. W czasach, kiedy marzyło się, żeby mieć płytę nagraną na kasetę, marzyłem właśnie o ich nagraniach, chciałem mieć pierwszą, drugą, trzecią płytę… Nie było tak, jak dzisiaj, że można kliknąć, zamówić i już jest. I tak tę muzykę zdobywałem, słuchałem. Chodziłem do szkoły muzycznej, każde uderzenie werbla, perkusji miałem opracowane w domu. Całe moje życie było związane z Depeche Mode! I pewnie tak już zostanie na zawsze.

Artur Chamski: Jest tak dużo piosenek, że nie jestem w stanie wybrać jednej. Są piosenki, które się przyczepiają do mnie i są ze mną przez tygodnie, miesiące. Teraz sporo słucham Sama Hunta „Take your time”, to już trwa jakieś 7-8 miesięcy! Mam płytę w samochodzie, notorycznie jej słucham i poprawia mi nastrój, dociera do mnie. Tak naprawdę nadaje mi rytm. To taka wypalona piosenka na jednej płycie, po którą notorycznie sięgam. Wcześniej było tak z piosenką „I need you now” Lady Antebellum, też towarzyszyła mi przez pół roku. Lubię amerykańskie, gitarowe granie, trochę nawet zahaczające o country.


Przemysław Cypryański: Absolutnie U2 „One”. Myślę, że ta piosenka ma w sobie coś tak niezwykłego, tekst, brzmienie. I to też U2 – dźwięk głosu, barwa Bono… Do tego teledysk, wspomnienia z koncertu, na którym byłem. Zawsze, gdy mi smutno, źle, włączam tę piosenkę i robi mi się dobrze na sercu. Ta piosenka ma wszystko, co powinna mieć dobra piosenka, czyli hit!

Do miłośników starszych utworów należy również Krzysztof K.A.S.A. Kasowski, który przyznał, że słucha  piosenek z lat 60.-80., a Piotrowi Zeltowi szczególną przyjemność sprawia słuchanie piosenek z tzw. czasów jego młodości przypadających na lata 80.: Pink Floyd, ACDC, Led Zeppellin, The Doors, The Who. Wybór aktora zależny jest od jego nastroju doceniając przy tym współczesne objawienia.

Redakcja Muzykoholicy

Muzykoholicy.com | Miejsce Polskiej Muzyki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *