K.A.S.A. i Justyna Sawicka w utworze „O co prosisz”

Justyna Sawicka stawia na K.A.S.Ę.! Nie chodzi tu jednak o korzyści finansowe, a o utwór zatytułowany „O co prosisz”, będący efektem współpracy, do której młodą wokalistkę zaprosił właśnie Krzysztof Kasowski. 

Od bardzo długiego czasu K.A.S.A. nie angażował się w duety, choć wcześniej mieliśmy okazję posłuchać jego wspólnych utworów zrealizowanych z przyjaciółmi z branży: Andrzejem Piasecznym, Norbim czy Funky Filonem. Okazuje się, że warto było czekać, gdyż piosenka  „O co prosisz” pokazuje nowe oblicze muzyka. 



Krzysztof poznał Justynę Sawicką podczas wydarzenia promującego jej debiutancki singiel „Siła”. Natychmiast zwrócił uwagę na silny głos i muzykalność wokalistki. Dowiedział się też o trudach napotykanych na jej drodze do sukcesu. Pochodząca z Nowogardu artystka nie mogła początkowo liczyć na wsparcie rodziny. Gdy startowała w programie „Must Be The Music”, jej mąż był zdania, iż powinna skupić się na wychowaniu dzieci. Z czasem Justyna udowodniła, że koncerty dodają jej energii i motywują do działania. Połączyła rolę matki, żony, bizneswoman i piosenkarki, realizując krok po kroku swoje cele. Zainteresowanie szwedzkich producentów i skomponowanie przez nich piosenek utwierdziło ją w przekonaniu o wybraniu właściwej drogi.


Dziś Justynę dopinguje Krzysztof K.A.S.A. Kasowski, występujący w roli kompozytora, producenta, piosenkarza i mentora. 

„O co prosisz” to wiosenna propozycja, która zachęca wszystkich do tego, aby nie bali się wspinać do góry po swoje marzenia. Tak jak śpiewamy w tej piosence, każdy z nas chce wierzyć, że nadejdzie w jego życiu taki moment, kiedy wszystko będzie proste i spełni się to, co niespełnione. Dzięki Krzysztofowi zrozumiałam tę prawdę! A że przy okazji pojawia się też „Kasa” to już tylko wartość dodana – śmieje się Justyna.

Przez wiele lat obserwowałem młodych ludzi, którzy zabiegają o miejsce na rynku muzycznym. Dlatego postanowiłem podzielić się swoim doświadczeniem i dać im nie tylko swoją muzykę, ale i przesłanie – dodaje z uśmiechem Krzysztof. – Pamiętajcie: Najważniejsza jest konsekwencja i nieoglądanie się za siebie. Wszystkie małe osiągnięcia kiedyś dadzą wielki efekt! Z Justyną złapaliśmy fajny kontakt, a jak dowiedziałem się, że była moją fanką i dodatkowo łączy nas miłość do Wysp Kanaryjskich, nie miałem wyboru! Wcale nie musiała prosić! 

Zajrzyj po więcej:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.