Magiczne rozpoczęcie trasy Ralpha Kaminskiego w Toruniu!

Choć koncert ledwo się skończył – nie mogę się oprzeć, by już teraz zrelacjonować Wam początek trasy koncertowej m o r z e.


Przyznam szczerze, że nigdy nie byłam jeszcze na występie Ralpha, więc nie bardzo wiedziałam, czego się spodziewać. Nie chcę zdradzać Wam za dużo, zależy mi na tym, by przekonać i zachęcić Was do wybrania się samemu. Pierwsze słowo, jakie przychodzi mi na myśl, świeżo po koncercie? Spektakl.

Koncert zaczął się tajemniczo – ośmioosobowy zespół, przebrany w stroje i z zakrytymi twarzami, grał w ciemnościach, przez co moja ciekawość z każdą sekundą rosła. Kilkuminutowe intro zapowiadające wejście Ralpha było jedynie dobrym przedsmakiem tego, co działo się później. 

Choć muzyka artysty jest głównie spokojna i melancholijna, Ralph na scenie jest jej całkowitym przeciwieństwem. Widać, że kocha to, co robi; że bawi się muzyką i tym, że może dzielić się nią z innymi. Energiczny, z wielkim uśmiechem na twarzy i wdzięcznością w oczach, z pięknym głosem i ogromnym talentem. Z każdym numerem co raz pewniejszy siebie, dzięki wsparciu publiczności. Przez ten wieczór, na mojej liście znalazł się tylko jeden minus: bardzo, ale to bardzo, ciężko uchwycić kadr z Ralphem – zrobienie nierozmazanego zdjęcia graniczy z cudem. Co świadczy jedynie o tym, że występowanie to dla niego czysta radość – co również potwierdzał licznymi żartami i rozmowami między piosenkami. Do tego pełen gracji, wdzięku i serdeczności – zabawa z fanami podczas śpiewania bisu, przybijanie piątek i wspólny taniec, a po koncercie rozmawiał z każdym fanem, robił zdjęcia i podpisywał płyty, bez wyjątku.

Toruń był pierwszym przystankiem na trasie, która potrwa do marca. Na premierowym koncercie mogliśmy usłyszeć po raz pierwszy numer „Pożegnanie z morzem”, a także piosenkę, którą muzyk współtworzył z Anitą Lipnicką. Oczywiście, nie zabrakło najpopularniejszych utworów: m.in. „Lato bez Ciebie” czy „Podobno”. 

Koncert ten uważam za jeden z najlepszych w tym roku – dla mnie kwintesencją muzyki jest pójście na występ artysty, którego twórczość nie jest mi do końca znana, i wyjście jeszcze bardziej zachwyconym niż po koncercie ulubionego zespołu. Na sam koniec dodam, że czekają mnie co najmniej dwa koncerty Ralpha w ramach tej samej trasy, w Olsztynie i Bydgoszczy.


Zajrzyj po więcej:

Ralph na Facebooku

Redakcja Muzykoholicy

Muzykoholicy.com | Miejsce Polskiej Muzyki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *