Mery Spolsky rozkręca największą domówkę swoją „Mazowiecką kiecką”

Mery Spolsky prezentuje teledysk do trzeciego singla promującego jej drugi album „Dekalog Spolsky”. „Mazowiecka kiecka” to słodko – gorzka opowieść o rzucaniu się w wir imprez… czasem bezmyślnych. Zdjęcia do teledysku powstały kiedy kluby na ulicy Mazowieckiej były jeszcze pełne – dzisiaj artystka namawia swoich fanów do stworzenia imprezowej atmosfery w swoich domach.

Z końcem września ubiegłego roku Mery Spolsky wydała drugi album po „Miło Było Pana Poznać”. „Dekalog Spolsky” wywołał tyle samo kontrowersji co zachwytów. Artystka płytę promowała najpierw środkowym palcem („FAK”), później ciastkiem („Bigotka”), teraz przyszedł czas na sukienkę, dokładniej „Mazowiecką kieckę”. Wyznaczanie trendów, różnorodność, odwaga i pewność siebie to jedne z cech, które wyróżniają Królową Pasków na tle innych, bo to właśnie cytaty z jej piosenek skutecznie zadomowiły się w języku młodzieży.

„Kiedy „miasto czuje jedenastą”, ja siedzę w domu i piszę piosenki. Tak wyglądał czas kiedy pracowałam nad płytą „DEKALOG SPOLSKY” i każdy piątek spędzałam w studio. Obok była ulica Mazowiecka, która słynie w Warszawie z lanserskich dyskotek. Wychodziłam tam na odświeżający spacer i lubiłam podglądać pijanych ludzi. Czułam, że doznaję ulgi, bo to nie ja dzisiaj skończę w taksówce z „tym panem, co wozi nad ranem spłukane trupy, co siedzą jak słupy”. Dlatego refren piosenki jest dwuznaczny i z jednej strony traktuje ulicę Mazowiecką jako imprezową ucieczkę od problemów, a z drugiej jako przestrogę, żeby nie tracić czasu na bezmyślne imprezy. Piosenka przynależy do pierwszego punktu z mojego „Dekalogu Spolsky”: „nie będziesz mieć imprez zbędnych przed mną”.
W teledysku wcielam się w domową Mery, która szuka inspiracji i weny twórczej, ale jednocześnie chciałaby trochę zaszaleć. Jest kolorowo i dyskotekowo, jednak domowo, bo „mój target to czerwony karpet”, ale „z dziurawych skarpet” – do czego i Was namawiam!”


„Dekalog Spolsky” to dziesięć zasad Mery Spolsky zaklętych w dziesięciu piosenkach i zawiera rady jak pozbyć się codziennych trosk, jak zacząć kochać swoje uda, jak dbać o własną głowę oraz co robić gdy instagram wkurza. Album tłumaczy również czemu cieliste rajstopy są już niemodne i działa w myśl zasady, że przeklinać trzeba kulturalnie. Dziesięć przykazań spolsky uczy, że „nie mówi się drugiej osobie źle”, a wszystkim smutnym myślom warto pokazać „FAKA” lub zamienić je w „Technosmutek”. Zamiast myśleć o byłych lepiej zjeść ciastko, a ulubione ciastko Mery to „Bigotka”, bo „zemsta jest słodka jak bigotka”.

This slideshow requires JavaScript.


Za muzyczną produkcję odpowiada No Echoes, a mastering wykonał Rafał Smoleń. Za teksty odpowiedzialna jest jak zwykle Mery Spolsky, która tym razem postawiła na jeszcze więcej gier słownych i gimnastyk językowych. Każde słowo jest sto razy przemyślane, chowa drugie dno i nie boi się niewyparzonej gęby.

Mery traktuje „Dekalog Spolsky” jako swój indywidualny, moralny drogowskaz i zostawia słuchacza z dziesięcioma przykazaniami spolsky, których treść jest następująca:
I. Nie będziesz mieć imprez zbędnych przede mną
II. Nie będziesz wzywać byłych twych nadaremno
III. Pamiętaj aby Ewę święcić
IV. Czcij głowę swoją
V. Nie noś cielistych rajstop
VI. Nie przeklinaj
VII. Nie wściekaj się
VIII. Nie mówi się drugiej osobie źle
IX. Nie pożądaj instagrama bliźniego swego
X. Ani żadnej myśli, która smutna jest

This slideshow requires JavaScript.


Zajrzyj po więcej:

FB: https://www.facebook.com/meryspolsky/

Instagram: https://www.instagram.com/meryspolsky/

Pertek Roksana

nieustannie zakochana w dźwiękach piana i gitary, kompletnie nierozważna i nieromantyczna. spotkajmy się na koncercie. porozmawiajmy #gwiazdynarozbiegu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *