Muzyczny 2024 – czym zaskoczy nas nowy rok?

Końcówka stycznia daje nam trochę do myślenia. Pozwolimy sobie ponownie powróżyć nieco z kart i zastanowić się co przyniesie Muzyczny 2024 rok, a wraz z nim jakie wschodzące gwiazdy bądź dobrze znani gracze — zawładną waszymi playlistami.

Runforrest

Zacznijmy od podziemi, w których bardzo dobrze czuje się krakowski artysta Runforrest. Patrząc przekrojowo przez jego twórczość od 2017 roku, dostrzegam natomiast ten jeden atom, który może go wznieść, a jednocześnie pozwolić na szerszy odbiór. Do tej pory jednak nie próżnował, wydał mnóstwo kawałków w klimacie alt-rocka/popu/elektroniki. Ze swoją EP występował zarówno w Polsce, jak i za granicą, widziany był podczas Męskiego Grania, OFF Festival, Wonderest Festival w Rumunii. Gościnnie pojawiał się m.in u Lor, Ars Latrans Orchestra, Bass Astral x Igo. Z potwierdzonych źródeł wiemy, że jego najnowszy singiel “Bruce“, premiery dostąpi pierwszego dnia lutego tego roku! Tymczasem, w oczekiwaniu na nieznane, zapraszamy do posłuchania przyjemnego feaciku z udziałem Runforrest’a u Gypsy and The Acid Queen.

Izabela Zabielska

Polska nie miała do tej pory jeszcze zdecydowanej tęczowej reprezentacji w popie, takiej jak np. Izabela Zabielska, która od dłuższego czasu tworzy muzykę, również posiłkując się platformą TikTok przy okazji promocji i rozpowszechniania swojej twórczości. Jej ostatnie wydanie jest natomiast trochę inne od poprzednich utworów… Eurowizja 2024 zbliża się wielkimi krokami. Wśród osób, które najaktywniej w Polsce mówiły o chęci wyjazdu na konkurs, znajdowała się Izabela Zabielska. Tiktokerka opublikowała utwór, który chciałaby zgłosić do eliminacji. Wydany 5 stycznia singiel Izabeli nosi tytuł Nowhere To Go. 

Wraz z wykonawczynią współtworzył go Michał Głomski. Jak informuje Zabielska, piosenka dotyczy jej osobistych przeżyć: opowiada o toksycznej relacji, którą toczę ze sobą od lat we własnej głowie. Jest zobrazowaniem tego, z czym walczę ja, i nie tylko. Kłóci się ona z dotychczasowym postrzeganiem toksycznych relacji. Zazwyczaj wyobrażamy sobie dwie oddzielne osoby. A co jeśli te dwie osoby to my? I powiem szczerze, że dawno tak pozytywnego zaskoczenia nie miałam, jak w tym przypadku, gdzie do tej pory jej twórczość nie przemawiała do mnie — Nowhere To Go — krzyczy wręcz. Przypomina mi nieco polską wersję skandynawskiej artystki Ängie, nomen omen, tęczowej. Odnoszę nieodparte wrażenie, że o Izie może zrobić się głośniej!

Nita

O Nitce pisaliśmy już wcześniej. Anita Dudczak, znana jako nita, to nowa twarz na scenie muzycznej, którą warto zapamiętać. Po wielu latach nauki w Akademii Muzycznej w Katowicach na wydziale Jazzu i Muzyki Rozrywkowej oraz aktywności w mediach społecznościowych, nita debiutuje pod szyldem wytwórni Kayax. Jest wokalistką, autorką tekstów, kompozytorką oraz wschodzącą wyrazistą osobowością medialną i sceniczną, która kreuje swój styl w wyjątkowy sposób.

Nazwałabym jej twórczość bardzo dziewczęcą i wdzięczną. Jej śmiałe, czasem prowokacyjne słowa w połączeniu z elektronicznymi, nietypowymi dźwiękami stanowią o jej wyjątkowości. Rok temu wydała debiutancki album “Nitki”. Gatunkowo – artystka porusza się między popem a alternatywą, nie bojąc się eksperymentować i poszukiwać wyjątkowych, unikalnych brzmień. Tekstowo — nita ironicznie traktuje społeczne stereotypy, wykorzystując przy tym także autoironię do opisywania własnych wad, czego mogliśmy doświadczyć przy okazji błyskotliwego utworu Wars. 2024 rok może przyniesie więcej Nity, bo ewidentnie artystka dopiero się rozkręca. Miesiąc temu opowiadała nam o swoim Ex:

Julia Rocka

Co prawda nie gra rocka, jak to możemy przeczytać w żartobliwym bio na jej Instagramie i Spotify, gra za to świetny pop w alternatywie. Skąd ją znam? Oczywiście z TikToka! Ale to nie znaczy, że jest tylko w pełni cyfrową wokalistką. W ubiegłym roku wydała obfity album “Blaza”, zawierający aż 14 kawałków. Wiemy, że to nie wszystko, na co ją stać, i co nam pokaże. Możliwe, że już w tym roku. A cofając się w przeszłość, niespełna rok temu – 20 lutego 2023 roku znalazła się w stawce polskich preselekcji pt. “Narodowy Program Wyboru Reprezentanta Polski do Manchesteru“, które miały na celu wybór reprezentanta Polski podczas 35 edycji Naszej Eurowizji organizowanej w Manchesterze.12 marca 2023 odbył się finał selekcji, który wygrała z dorobkiem 78 punktów, dzięki czemu została reprezentantką kraju podczas 35 edycji konkursu. Jej piosenka “Oficjalna wersja wydarzeń” z 2021 roku zebrała już ponad 4 miliony wyświetleń na YouTube.

Nikoś

A teraz totalna nowość, zaskoczenie i wielka ekscytacja, gdy takie młode talenty nie boją sie wyzwań. Kim jest Nikoś?! Wielu mogło zadać sobie to pytanie, gdy Hipnoza zapanowała w radioodbiornikach. Młody polski raper Nikoś szybko otworzył zestawienie Top 50 na platformie Spotify, teraz niewiele dalej – pozycja 13. Utwór Nikosia znalazł się na 1. miejscu z ilością 187 271 odtworzeń, przebijając w grudniu takich artystów jak m.in. Wham! i ich słynne “Last Christmas” oraz Mariah Carey z równie świątecznym przebojem “All I Want for Christmas Is You”. Kim jest 15-letni Nikoś?

Mówiąc o Nikosiu, warto zaznaczyć wpływ wytwórni i programu SBM Starter, które nie tylko pomagają w odkrywaniu młodych talentów.. W ramach konkursu zwycięzcy mieli szansę na zdobycie kontraktu z wytwórnią oraz nagrody pieniężnej w wysokości 50 tysięcy złotych. Młody artysta był jednym z tych laureatów, zdobywając imponującą liczbę 600 tysięcy polubień pod swoim zgłoszeniem. Jego utwór zdobył uznanie, co skłoniło nastolatka do udostępnienia kawałka na platformach takich jak YouTube i Spotify. Nie można wykluczyć, że przed młodym raperem stoi obiecująca kariera. Rok 2024 może przynieść wiecej nowości! Mimo młodego wieku, Nikos zaczął przyciągać uwagę mediów już w 2021 roku, gdy jako 13-latek pojawił się na SBM Festival, gdzie wspólnie z Matą zaprezentował swoje umiejętności rapowe.

Wiktoria Zwolińska

Wiktoria Zwolińska nie zaprezentowała jeszcze wszystkiego. Od przesłuchania w ciemno w The Voice Kids minęły cztery lata, wtedy zaprezentowała kultowy utwór Creep zespołu Radiohead. Dobór repertuaru już trochę nam mówi o Wiktorii i jej mrocznej muzyce, wzrastającym kwiecie dark-popu. Wraz z Dawidem Tyszkowskim zaprezentowali nam sensualny utwór “Skrawki”, który odsłonił ich obopólną wrażliwość. Odsłuchując jej twórczość w tamtym roku najbardziej uderzył do mnie cover Hey utworu “Zazdrość”. Rzadko to mówię, myślę i piszę, ale dorównuje w jakimś stopniu doskonałości oryginału. Co tym Wiktoria powiedziała podczas wywiadu na łamach naszego Portalu?

Mnóstwo obaw czy dotykać w ogóle tak kultowego arcydzieła … ale miłość do tego utworu i twórczości Pani Kasi Nosowskiej wygrała… celowo starałam się stworzyć na tej podstawie coś nowego … bo oczywiste jest to, że oryginału nic nie przebije i na pewno nigdy nie przyszłoby mi do głowy próbować.

Zresztą to samo mogę powiedzieć o utworze “Długość dźwięku samotności”, ta dziewczyna czuje to, co robi. I nawet jeśli na pozór może to robić chaotycznie, na opak, inaczej, dziwniej, ma w sobie coś hipnotyzującego. Coś czujemy, że 2024 rok może przynieść dla niej /i dla nas/ muzycznych zaskoczeń!

Margaret

Teraz będzie już trochę popularniej. Posiłkując się zapowiedzianymi i przewidywanymi albumami, które zostaną wypuszczone w tym roku, coś mi mówi, że Margaret może narobić trochę szumu. Oczekiwany album Margaret, zatytułowany “Siniaki i cekiny“, był tematem dyskusji od pewnego czasu. Chociaż oficjalna data premiery wciąż nie jest znana, wydaje się prawdopodobne, że album ujrzy światło dzienne w 2024 roku. Nadchodząca płyta ma być nowym rozdziałem w twórczości artystki, co jest słyszalne w najnowszych singlach, takich jak “Tańcz głupia”, “Dalej biegnę” i “Bynajmniej”. Margaret eksploruje bardziej synth-popowy kierunek i nawiązuje do atmosfery lat 80. Co Nam obiecują w tej materii? Na stronie nowaplyta.pl, obserwując krążek w przedsprzedaży, czytamy:

Teraz wraca do popu, ale nie do tej Margaret, którą znaliśmy z list przebojów w pierwszej połowie minionej dekady. Dojrzała i jako osoba, i jako artystka, co doskonale słychać już w pierwszej zapowiedzi nowego albumu. To pop, ale inny, śmielszy, nowy. Nu-pop jakiego Margaret jeszcze nie śpiewała. (….)

– Życie takie jest, że jak nie ma siniaków, nie będzie cekinów. Nie ma upadków, to trudno mówić o wzlotach. Gdybym nie robiła rzeczy stricte popowych, nie odwinęłabym się w drugą stronę, ku rapowi. Gdybym z kolei nie zajęła się rapem, nie odkryłabym nowej muzyki, którą teraz nagrywam. Jest we mnie pełna zgoda na tę sinusoidę, podążam za nią. Kto zechce… Czy raczej: kto potrafi dotrzymać jej kroku?

Sylwia Grzeszczak

Zdajecie sobie sprawę, ile lat minęło od ostatniej płyty Sylwii Grzeszczak?! Album “Tamta dziewczyna” debiutował nieco ponad 7 lat temu! Wydawnictwo ukazało się dokładnie 25 listopada 2016 nakładem wytwórni muzycznej Pomaton w dystrybucji Warner Music Poland. Album zadebiutował na 3. miejscu polskiej listy sprzedaży – OLiS, zyskując status podwójnej platynowej płyty oraz przekraczając liczbę 60 tysięcy sprzedanych kopii. Sylwia nigdy nie zeszła ze sceny, ani nie przestała tworzyć nowych rzeczy. Wydaje się, że 2024 rok będzie dla niej szczególny, gdyż (być może) czwarty krążek okaże się realny. Do tej pory, poczęstowała nas dobrze przyjętymi singlami, BANG BANG możemy posłuchać już od 6 miesięcy, a Motyle zaczęły latać 3 tygodnie temu! Oba single zostały dobrze przyjęty i zyskały po kilka milionów wyświetleń.

Podziel się swoją opinią ;)