“Szaleniec” nowość od Swiernalisa i Michała Kmieciak

47
Swiernalis, Michał Kmieciak, fot. Marcin Idziński

Michał Kmieciak i Swiernalis prezentują swój najnowszy singiel pt. “Szaleniec” jako uroczyste zakończenie współpracy ambasadorskiej z projektem My Name Is New! Artyści reprezentujący na co dzień całkiem odmienne nurty muzyczne, stworzyli wspólnie poruszający utwór o bolesnej miłości. Zapraszamy do odsłuchu!

Utwór zachowany w klimacie Contemporary Classical nie jest typową propozycją od duetu. Opowiada o głębokim smutku związanym z miłością do osoby, która na to uczucie nie zasłużyła. To swego rodzaju triumf miłości nad rozumem, jednak w najczarniejszym wydaniu. To moment, w którym zdajemy sobie sprawę, że owe uczucie prowadzi nas donikąd. Mimo bezsensu tej drogi, wciąż jednak ją obieramy.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Pomysł wspólnego utworu z Michałem chodził nam po głowie od miesięcy, jednak nigdy nie potrafił przekroczyć granicy czynu. Gdy pewnego dnia Michał zadzwonił do mnie, że napisał muzykę pod wspólny numer, pojechałem do niego i usiedliśmy wspólnie nad pomysłem i melodią. Bez większych tłumaczeń i uwag wskoczyliśmy w ten sam nurt i w ciągu godziny gotowy mieliśmy pomysł. Wróciłem do domu i już po kilku godzinach wysłałem Michałowi wstępne zwrotki i refreny z pełnym tekstem – co przerosło jego oczekiwania. Bardzo rzadko tekst pisze się tak składnie i intuicyjnie, a w przypadku “Szaleńca” była to gotowa rzeźba, którą trzeba było tylko lekko ociosać. Pod okiem Bartłomieja Franka nagraliśmy całość i z dumą prezentujemy to Państwu, jako połączenie songwriterskiej opowieści i kunsztu współczesnej muzyki klasycznej. (Swiernalis)

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Przyjaźnimy się od lat, i choć tworzymy bardzo różną muzykę, zawsze z uwagą śledziliśmy swoje artystyczne dokonania. Myślę, że prawdziwa muzyczna współpraca była kwestią czasu. A pierwszą okazją do tego, by nagrać coś razem było otwarcie cyklu piosenek, które nagrywam we współpracy z artystami, których szczególnie cenię. (Michał Kmieciak)

Trzy lata temu ukazała się jego debiutancka płyta pt. “Love Lost”. Był to zarazem jeden z pierwszych polskich albumów zdobywających coraz większą popularność z gatunku modern classic. Nastrojowe, instrumentalne kompozycje na pianino, skrzypce i wiolonczelę określane bywały muzyką do filmu, który jeszcze nie powstał i przywoływały skojarzenia z takimi artystami jak Yiruma, Ludovico Einaudi, Ólafur Arnalds, Nils Frahm czy Max Richter. Co ciekawe, główną rolę w teledysku do pochodzącego z tego albumu utworu “Lullaby for Two Lonely People” zagrał… Paweł Swiernalis.

Jeśli chodzi o Swiernalisa to jego znakiem szczególnym jest niecodzienne poczucie humoru i przejmujące teksty utworów, które sam pisze. Multiinstrumentalista i do tego samouk. Urodzony w Suwałkach, sercem i czynszem związany z Poznaniem. W 2016 roku spełniło się jego marzenie – wydana została płyta “DRAUMA” pod czujnym okiem Pawła Cieślaka z Łodzi, która w dziesięciu niezwykłych utworach przypomina skomplikowane dzieciństwo oraz niepokorny młodzieńczy czas Swiernalisa. “Pergamin” i “Blizny” – które ukazały się na początku 2019 roku, zwiastują drugi album w dorobku artysty. Jego premiera zapowiedziana jest na 18 października, a tytuł wciąż owiany jest tajemnicą.

Zajrzyj po więcej:

FB: Swiernalis, Michał Kmieciak

Instagram: Swiernalis, Michał Kmieciak

PODZIEL SIĘ
studentka administracji i zarządzania publicznego, zakochana w dźwiękach piana i gitary! kompletnie nierozważna i nieromantyczna, ale za to często uśmiechnięta :)