Odsłuch nowej płyty Voo Voo z gościnnym udziałem zespołu || Piątki z Nową Muzyką

6 marca w poniedziałek miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniu z zespołem Voo Voo. Był to kolejny wieczór zorganizowany w ramach Piątków z Nową Muzyką, który tradycyjnie nie odbył się w piątek. Przy Alejach Ujazdowskich w U22 razem z członkami zespołu przedpremierowo wysłuchaliśmy ich najnowszej płyty. Miała ona swoją premierę już następnego dnia, czyli we wtorek. Płyta ta nosi tytuł „7”, a utwory, które się na niej znajdują to kolejno dni tygodnia, który jak w życiu muzyków tak na płycie, zaczyna się od środy.


Od godz. 19 wszyscy czekaliśmy na gwiazdy wieczoru. Już pół godziny później słuchaliśmy z zainteresowaniem o tym jak powstawała płyta 7″ i dlaczego nosi właśnie taki tytuł. Każdy z członków zespołu miał znaczący udział w tworzeniu płyty, a nad jej produkcją czuwał Piotr Emade Waglewski, czyli syn wokalisty. Wojciech Waglewski „popychał” do dalszej obróbki początkowy, nieco surowy materiał swoim kolegom z zespołu, czyli Michałowi Bryndalowi, Mateuszowi Pospieszalskiemu i Karimowi Martusewiczowi. Tak powstawały dni tygodnia – wzbogacane w porcje dźwięków gitarowych, perkusyjnych i saksofonu jak również nie szczyptę, ale pełną garść dźwięków eksperymentalnych, wśród których nie zabrakło nawet odgłosu dartej gazety – pojawia się on w pierwszym utworze.


Płyta powoli z każdym utworem się „rozkręca” – takie odniosłam wrażenie. „Środa” czyli utwór numer 1 na płycie „7” jest tylko wstępem do pełnego magii i tajemniczości tygodnia muzycznego. Stopniowo rytm przyspiesza i już w Piątek”, który jest moim ulubionym utworem można usłyszeć bardzo charakterystyczny motyw rytmiczny, który trudno wybić z głowy. Poza tym utwory na płycie charakteryzuje niewyczerpane złożenie i szeroka gama rozwiązań muzycznych. Jest to jazz/rock na wysokim poziomie.


Początek tego tygodnia niespodziewanie okazał się być wyjątkowy, a emocje, których doświadczyliśmy utrzymują się do tej pory. Tydzień ma tylko siedem dni – niestety, jednakże jest pełen różnych emocji, które zmieniają się i mieszają jak w kalejdoskopie. Płyta Voo Voo „7” jest doskonałą próbą odwzorowania tego co na co dzień i jest na pewno tym co przeżywają sami ich twórcy. Magiczna i dla wielu szczęśliwa siódemka okazała się być jak najbardziej szczęśliwa dla zespołu Voo Voo. Do kupienia, do słuchania i do zacierania w odtwarzaczach już czeka na Was w sklepach!

GORĄCO POECAM.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.