Mrozu w nowym singlu „Mgła (live session)”

W miniony poniedziałek, tj. 18 września br., ukazał się najnowszy singiel Mroza, pochodzący z płyty „Zew”. Tym razem światło dzienne ujrzał klip do utworu „Mgła (live session)”.


To ciekawy przypadek. Artysta znany jako Mrozu nagrał jedną z najlepszych płyt na naszym rynku w 2017 r.  Człowiek znany z dość młodzieżowego repertuaru nagrał dojrzałą bluesową płytę. I co? I nic. Jak widać, albo jesteś osłuchany, albo opisany. 

Kuba Wojewódzki, „Polityka”, nr 19


Gdyby John Newman spotkał Breakout, efektem mógłby być  „Zew” – najnowszy album Mroza, znanego do tej pory z chwytliwych, popowych kawałków dla mas. Tymczasem młody artysta przeskoczył stylistyczny Rubikon i zaskoczył wielu płytą pełną pięknych, niebanalnych i przebojowych kompozycji. Zaskoczył też dojrzałością i genialnym smakiem, łącząc ze sobą na krążku oddech klasycznego retro z nowoczesnym brzmieniem. Dzięki temu otrzymaliśmy fantastyczny album, który z pewnością pojawi się wysoko w podsumowaniach 2017 roku. Chociaż jest to już czwarty krążek Mroza, można śmiało powiedzieć, że dzięki niemu zadebiutował udanie w uszach wielu poszukiwaczy szlachetnych piosenek.

Bisior, Muzo FM dla „CKM-u”



producent/wydawca – GORGO MUSIC
wokal Mrozu
perkusja Jurek Markuszewski
bas –  Maciej Matysiak
gitara Artur Twarowski
klawisze Tomasz Świerk
perkusjonalia Bogusz Wekka
trąbka Przemek Kostrzewa
dźwięk Piotr Taraszkiewicz
realizacja wideo Karol Łakomiec


Mrozu czy może lepiej Wybudzony Dziki Zwierz? Mówi, że wiele musiał z siebie wyrzucić, dlatego „Zew” był jego swoistą terapią, a artystyczna wolta, jaka na tym albumie się dokonuje, to dla niego „najbardziej szalony, kreatywny i wartościowy czas ever”. Wierzę. I uwierzy też każdy, kto zna wcześniejsze nagrania artysty. To zresztą była ciekawa obserwacja, kiedy spora część moich branżowych znajomych tuż po ogłoszeniu pierwszych singli z nowej płyty postowała na Facebooku z niedowierzaniem, ale też nieskrywanym zachwytem, że „Duch” i „Sierść” to piosenki z repertuaru Mroza właśnie. Ale jak mówi on sam, tu nie o pojedyncze single chodzi, a  „Zew” jako całość. Album zaczynający się już od malowniczej okładki Forina , a kończący na bluesowych  „Szerokich wodach” – które już samym tytułem podsumowują muzyczną woltę autora „Miliona monet”. Po drodze Mrozu „gotuje się jak wulkan”, głęboko ryczy w nim lew, jakby płytę rzeczywiście nagrywał w czasie wędrówki po zapomnianych przez Boga i ludzi miejscach, w których szukał sensu muzycznego jestestwa. Z pomocą Marcina Borsa udaje mu się zagnieździć pośród podbitych tanecznym rytmem, ale rockowych i przybrudzonych brzmień, w których – w  połączeniu z zadziorną warstwą tekstową – niebywale mu do twarzy. Nie można było tak grać od początku?

Tomek Doksa, Gazeta Magnetofonowa”


Polscy muzycy niechętnie opuszczają strefę komfortu i nagrywają albumy, które trudno od siebie odróżnić. Mrozu zaryzykował. Jego „Zew” to celująco odrobiona lekcja z historii polskich brzmień i dowód, że artystę na wiele jeszcze stać.

– Ula Kaczyńska, Czwórka Polskie Radio


Zajrzyj po więcej:

Mrozu na Facebooku


Redakcja Muzykoholicy

Muzykoholicy.com | Miejsce Polskiej Muzyki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *