[Recenzja] Debiutancki album Vapour Trails

Alternative, indie, noise – te trzy słowa składają się na muzykę wykonywaną przez warszawską kapelę Vapour Trails. Zespół na swoim albumie zaprezentował jedenaście piosenek, w których nie brakuje muzycznych wrażeń!

Okładka płyty
Okładka płyty

Zespół w składzie Krzysztof Rychard, Paweł Grudniak i Jan Pstrokoński wcześniej można było spotkać pod nazwą Phantom Taxi Ride. Muzycy postanowili jednak nieco zmienić obraną przez siebie ścieżkę, a co za tym idzie – zmienić także nazwę i rozpocząć nowy projekt artystyczny. Czy wyszło im to „na zdrowie”? Debiutancki album zdecydowanie należy do udanych. Duży plus za różnorodność! Są prawie garażowe aranżacje („Teenage heart”), przyjemne ballady („Warsaw Hears Our Every Whisper”), jak i gitarowe prowadzenie melodii („Last Ride”). Artyści nie boją się eksperymentować – w tym miejscu odsyłam chociażby do elektro-wstępu „Devil Taxi Ride” czy „Postcard From Serbia”. W dalszej części drugiej z piosenek pojawia się nawet trąbka zestawiona z gitarą elektryczną. Kolejnym atutem jest głos Krzysztofa Rycharda, który jest nie tylko wokalistą, ale i tekściarzem oraz kompozytorem zawartych na płycie piosenek. Pewnie postawiony głos wraz ze swoją melodyjnością i poczuciem rytmu wokalisty upłynnia kolejne nagrania.

Jak to zwykle bywa – gusta słuchaczy są różne. Nie wskażę swoich piosenkowych faworytów, ponieważ najlepiej smakuje całokształt. A Vapour Trails warto skosztować. Najlepiej zrobić to w całości, bo z każdą chwilą można odkryć coraz więcej. Smacznego!

Redakcja Muzykoholicy

Muzykoholicy.com | Miejsce Polskiej Muzyki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *