[RECENZJA] Kay Bogusz „Help from Stars” … czyli pozytywna psychodeliczna podróż do wewnętrznego raju

Macie czasem trudny dzień ? Brakuje Wam pozytywnych bodźców ? Potrzebujecie motywacji ? Naładowania baterii ? Potwierdzenia, że wcale nie jest tak źle ? Jakiejś pomocy z „góry” ? Jeśli tak to posłuchajcie pierwszej płyty Kay’a Bogusza „Help from Stars” !

 

Kay Bogusz ze swoim ukochanym instrumentem. Fot. Marta Rymarczyk
Kay Bogusz ze swoim ukochanym instrumentem. Fot. Marta Rymarczyk

Kiedy trafił do mnie mail od Kay’a, w którym zachęcał nas do zapoznania się ze swoją twórczością pomyślałam, że mam do czynienia z trenerem motywacyjnym… Wiadomość zawierała sporo zwrotów takich jak: kreatywność, pokonywanie ograniczeń i przeciwności, samodzielność, wyzwania, niepoddawanie się, wolność, inspiracja etc. A wszystkie te słowa układały się w historię opowiadającą o nim samym i powstaniu jego najnowszego krążka.

Kim jest Kay Bogusz? Młodym, krakowskim muzykiem, pasjonatem i samoukiem gry na gitarze, wokalistą i kompozytorem. A po przesłuchaniu jego materiału stwierdzicie dodatkowo, że troszkę z niego filozof o baaardzo pozytywnym usposobieniu. Do tej pory mogliście o nim słyszeć w związku z projektami takimi jak Right Brain lub Kayte (współpraca z Kasią Gałkowską). Jakieś pół roku temu w jego głowie zaczęła kiełkować koncepcja na własną, solową płytę. Kolejne pomysły na piosenki pojawiały się szybko, ale jak to często bywa w przypadku młodych twórców, brakowało funduszy na realizację. Jednak dzięki determinacji, kreatywności i wytrwałości, w domowym zaciszu przy użyciu niemal tylko gitary, laptopa i mikrofonu Kay stworzył niesamowity materiał.

HFS mail 2
Tyle potrzeba żeby nagrać świetny album : MacBook, oprogramowanie DAW, USB interfejs audio, mikrofon Shure SM57, para słuchawek, MJT telecaster, gitara akustyczna Epiphone AJ220 SCE. Fot. Marta Rymarczyk

„Help from stars” to płyta pełna świetnych gitarowych brzmień, gładko przeplatanych dużą ilością elektroniki oraz ciepłym głosem autora, który sam swoją muzykę określa mianem psychodelicznego pop-u. Co to oznacza w praktyce ? Kojarzycie takie sielankowe fragmenty ze staaaarego filmu „Niebiańska plaża” ? Słuchając tego krążka macie właśnie wrażenie, że unosicie się na wodzie w jakiejś rajskiej, błękitnej lagunie, myśląc że co by się nie stało i tak będzie dobrze, podczas gdy w innych częściach świata panują sztormy … dodatkowo od strony brzegu niektórzy z Was mogą wyczuć nie do końca legalny (przynajmniej u nas) zapach. W rzeczywistości nie potrzeba Wam jednak do osiągnięcia tego stanu absolutnie żadnych nielegalnych substancji, wystarczy kilka lekko narkotycznych i nasyconych dużym ładunkiem spirytualnym kompozycji Kay’a.

Całej płyty możecie posłuchać w Internecie (polecam poczytać notki od autora zamieszczone pod każdym z utworów w serwisie YouTube, dowiecie się więcej o tym co Kay chce Wam przekazać – uwaga motywujące !!!). Składa się na nią dziewięć głównie angielskich kawałków, swoją stylistyką nawiązujących do piosenek Radiohead czy John’a Meyera. Album rozpoczyna ciepłe i spokojne „Help from stars”, w którym autor zaprasza do swojego wewnętrznego muzycznego świata. W podobnym rytmie utrzymane są „Neverending Reincarnation Recycling”, singiel „Reverse” – mówiący nam, że zawsze możemy znaleźć pozytywne rzeczy w naszym życiu, za które powinniśmy być wdzięczni, oraz chyba mój ulubiony kawałek „Ocean”, mówiący jak ważni są dla nas bliscy i jak fajne jest odkrywanie na co dzień drugiego człowieka. Zdecydowanie najbardziej energetyczny „Be Humble” przypomina z kolei o tym, żeby w dzisiejszym szaleństwie jednak poszukać w sobie odrobiny pokory.

Większość utworów jest zaśpiewana ciepłym, miękkim głosem wprowadzającym na płytę bardzo intymny klimat. Jednak w dwóch lub trzech przypadkach – np. „Going Home” – tekst jest praktycznie mówiony lub wręcz trochę rapowany – jak ma to miejsce w „Milkyway”. Jest to także jedyna piosenka nagrana po polsku, niosąca ze sobą ciekawą treść, dotyczącą buntowania się przeciwko obecnemu w otaczającym nas świecie złu.

Help From Stars
Help From Stars

Cała płyta jest bardzo intrygująca zarówno pod względem muzycznym jak i ze względu na niebanalną warstwę tekstową. Ciekawe gitarowe riffy i solówki są doskonale zbalansowane  i spójne z nieprzesadzoną ilością elektronicznych bitów. Szczególne uznanie należy się również za to, że tak dobry efekt końcowy został uzyskany przy wykorzystaniu tak niewielkich środków. Kay udowadnia, że chcieć to móc, nawet jeśli nie dysponuje się drogim sprzętem. Chwytajcie więc za „Help from Stars” żeby poprawić sobie humor, zrelaksować, zmotywować lub po prostu posłuchać dobrej pozytywnie-psychodelicznej muzyki. A ja wracam na moją rajską wyspę …. Czyli przesłucham sobie jeszcze raz mojego drugiego ulubionego kawałka z płyty „Psilocybin/Flowers”, który najbardziej kojarzy mi się z „Porcelain” Moby’ego – głównym motywem muzycznym z „Niebiańskiej plaży” ;).

Kay Bogusz. Fot. Marta Rymarczyk

P.S. Polecam posłuchać tych piosenek podczas kąpieli w wannie, z uszami zanurzonymi w wodzie. Gwarantuje, że jeszcze głębiej utoniecie w dźwiękach.

Oficjalny profil FB : https://www.facebook.com/KayBogusz/?fref=ts

Bandcamp : https://kaybogusz.bandcamp.com/

YouTube : http://www.YouTube.com/KayBoguszMusic

Bezpośredni link do całej płyty na YT : Help From Stars Full Album

Ewa Bielecka

Zainteresowania: biologia, fotografia, muzyka, handicrafting

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *