[RELACJA] Agnieszka Chylińska w łódzkiej Wytwórni – FILM I FOTO

W ubiegłą niedzielę w łódzkim klubie Wytwórnia wystąpiła zjawiskowa Agnieszka Chylińska. Oto nasza fotorelacja z tego wydarzenia.


Do tego, że Agnieszka Chylińska wielką artystką jest, nikogo chyba nie trzeba przekonywać. Swoją karierę rozpoczęła w latach 90-tych w kultowym O.N.A. Niestety „nic nie może przecież wiecznie trwać”, jak śpiewała niegdyś Anna Jantar. Przyszedł czas na solową karierę. Wokalistka wydała jak do tej pory trzy solowe albumy. I ten ostatni właśnie – Forever Child, odniósł największy sukces. Koncerty promujące to wydawnictwo przyciągają tysiące fanów – tych z czasów O.N.A. i nowych – dopiero co poznających twórczość Agnieszki.

W ubiegłą niedzielę (05.11.2017) Agnieszka Chylińska wraz z zespołem zawitali do łódzkiej Wytwórni, gdzie przy pełnej sali dali fenomenalny koncert. O bilety na koncert było już trudno od dawna.

W repertuarze znalazły się utwory z najnowszego albumu tj. „Klincz”, „KCACNL”, „Jak Dawniej”, czy „Fajerwerk”. Wokalista nie zapomniała także o swoich „starych” fanach – tracklista była uzupełniona o największe hity z czasów O.N.A. tj. „Kiedy powiem sobie dość”, „Niekochana”, „Drzwi”, czy „Najtrudniej”. Nie mogło się także obyć bez „Królowej Łez”, która została zagrana dwa razy – w trakcie koncertu i na bis.



Agnieszka Chylińska, to barwna postać polskiego tzw. show biznesu – jej charyzma i talent przyciąga na koncerty rzesze fanów. Zgromadzona na koncertach publika nie krępuje się śpiewać wraz z zespołem – tym razem nie było inaczej. Licznie zgromadzona widownia wykrzykiwała niemal pełne teksty piosenek. Nieobojętna na to zjawisko wokalistka raczyła wszystkich świetnymi anegdotami i refleksjami na temat poszczególnych utworów.

Muzykę, którą tworzy i prezentuje Agnieszka Chylińska wraz ze swoim zespołem można kochać, albo nienawidzić – jedno jest pewne, na ich koncert po prostu trzeba pójść, by poczuć TEN klimat i usłyszeń TEN głos!

This slideshow requires JavaScript.


Ten materiał miał w ogóle nie powstać. Zmysł mucykoholiczny jest jednak silniejszy. Od razu przepraszam za jakość zdjęć – powstały popełnione telefonem komórkowym.

Film i foto: Karolina Filarczyk


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *