[RELACJA] Otwarcie Black Record Store

W sobotę 18go czerwca doczekaliśmy się otwarcia Black Record Store, nowego sklepu na polskiej muzycznej mapie, dedykowanemu wszystkim miłośnikom płyt winylowych. W dniu otwarcia wypełniony był również płytami CD, ale tymczasowo tylko tych artystów, którzy zadeklarowali swoją obecność. Miłośników winyli nie brakowało a równie ogromnym magnesem do całego wydarzenia okazali się być goście: Monika Lewczuk, Kortez, Monika Brodka, Smolik i Kev Fox, Heart and Soul, Sorry Boys, Veriete, BeMy, Kayah i Artur Rojek, którzy podpisywali swoje płyty i robili zdjęcia z fanami.

ksb

Wydarzenie i związana z nim celebracja odbyła się na dworze, na podwórku przy Alejach Ujazdowskich 22. Na niedużej, ale starannie przystrojonej przestrzeni zostały przygotowane przystanki z napojami, przystawkami i punkt spotkań z artystami. Nie pojawili się oni wszyscy na raz, organizatorzy sprytnie „dozowali” nam dawkę muzyków, w taki sposób, że emocje nie opadały nawet na chwilę. Wszyscy artyści, którzy odwiedzili Black Record Store byli łatwo dostępni i chętnie rozmawiali ze swoimi fanami. Dodatkowo zgodnie z zapowiedzią zespół BeMy zagrał dla nas koncert. Nietypowy i zdecydowanie za krótki. Dlaczego nietypowy? Bo wydawał się być spontaniczny bez większych przygotowań, długiego przenoszenia sprzętu i całej tej otoczki. Chłopcy usiedli przed nami ze swoimi gitarami i podręcznymi „przeszkadzajkami” typu tamburyn i odtworzyli dla nas parę utworów.

Atmosfera na otwarciu sklepu Black Record Store była zdecydowanie wyjątkowa. W tle cały czas było słychać muzykę, głównie utwory z płyty artysty akurat tego, który krążył między nami czy też podpisywał już płyty. Organizatorzy zapewnili gościom swobodę w dostępie do osób, z którymi na co dzień nie moglibyśmy porozmawiać.

Pomimo jeszcze nie tak szerokiego asortymentu ekipa Black Record Store stawiając pierwsze kroki pokazała, że mocno stąpa po gruncie muzycznym i pomimo niepewnej pogody, która jeszcze dzień wcześniej nas straszyła i łamała drzewa, z przyjemnością pojawiliśmy się na bardzo udanym otwarciu Black Record Store. Wiatru już nie było, a i tak wszelkie wątpliwości do tego czy spędzenie całej soboty w zakątku Alei Ujazdowskich to dobra decyzja zostały rozwiane. Bardzo dziękuję za zaproszenie i trzymam kciuki za ogromny sukces! Ci, którzy nie dotarli na otwarcie mogą żałować, bo ominęła ich bardzo dobra zabawa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *