[RELACJA] Stonerror, Strange Clouds i Somali Yacht Club zagrali w krakowskiej Alchemii !

Kilka dni temu mogliście przeczytać recenzję debiutanckiej EP-ki  zespołu Stonerror. A już dziś możecie przeczytać relację i zobaczyć kilka zdjęć z ich koncertu, który odbył się w krakowskiej Alchemii !

5 maja w jednym z klubów na krakowskim Kazimierzu odbył się koncert trzech zespołów, w kolejności wystąpili Stonerror, Strange Clouds i Somali Yacht Club. Do Alchemii wybrałam się przede wszystkim ze względu na pierwszy skład. Dlaczego ?  Jak wspomniałam w recenzji, debiutancka EP-ka Stonerror „Rattlesnake Moan” nie została nagrana w studio, a jest materiałem zarejestrowanym na żywo w trakcie jednego z koncertów.  Ogromna dawka energii, niewychuchane ( jak to zwykle bywa w przypadku studyjnych) koncertowe kawałki zrobiły na mnie spore wrażenie. Chciałam się więc przekonać na własnej skórze jak brzmią te psychodeliczne stonerpunkowe dźwięki. I chociaż chłopcy ze Stonerror mieli stanowić „tylko” pierwszy support, to jak się okazało byli dla mnie gwiazdą wieczoru.

Jarosław Daniel - Stonerror
Jarosław Daniel – Stonerror

Rozpoczęli w miarę spokojnie i „po bożemu” ;), bo od utworu „Jericho”, nawiązującego swoją treścią do starotestamentowych opowieści. Intrygująco brzmiące gitarowe dźwięki, wywołują lekki niepokój i stan oczekiwania na wejście wokalu charyzmatycznego Łukasza Mazura, który już w połowie utworu pokazuje siłę swojego głosu, szczególnie w „krzyczanych” partiach. Jak na moje życzenie, jako drugi poleciał bardzo energetyczny kawałek „Tomorrow Never Knows”, będący coverem piosenki zespołu The Beatles. Już na EP-ce bardzo mi się spodobał, ale usłyszany bezpośrednio na żywo, w dużej mierze ze względu na głośność i wibracje odczuwane z głośników, zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Inny rodzaj odczuć, a mianowicie ciary na plecach,  wywołał u mnie „Rattlesnak Moan” – tytułowa piosenka z EP-ki. Powolna, ciągnąca się gitarowa melodia spleciona doskonale z wężowym charakterem zarówno grzechoczącego wokalu jak i zachowania scenicznego wokalisty,  czającego się gdzieś tuż nad powierzchnią sceny, przemieszczającego się wijącym krokiem wokół statywów.  Poza większością utworów z albumu pojawiły się dwie lub trzy nowe piosenki świetnie wpisujące się w lekko brudną konwencję prezentowaną przez zespół. Jak na projekt działający od niespełna roku Stonerror prezentują świetny kawał muzyki, który nie tylko dobrze się słucha, ale również doskonale ogląda. Żywiołowe zachowanie muzyków i wokalisty na scenie nie pozwalają odwrócić oczu. Na koniec chłopaki zagrali jeden z najbardziej wybuchowych utworów z płyty – „Wrath”.  Jak dla mnie w tym momencie dzisiejszy wieczór mógłby się w zasadzie skończyć  z pełną muzyczną satysfakcją w głowie, bo po takim występie chciało się tylko więcej i więcej energii na scenie…

Stonerror
Stonerror

A tu pojawił się „mały problem”, a mówiąc wprost  zespół Strange Clouds. Poznańska grupa grająca szeroko pojętą muzykę rockową z elementami psychodeli. Momentami brzmią trochę jak Led Zeppelin czy Pink Floyd, ale potrafią do balladowych wręcz utworów dołożyć trochę niespodziewanych ciężkich brzmień. W mojej jakże subiektywnej opinii są po prostu ok, ale czegoś mi w nich brakowało. Piosenki były trochę poprzeciągane, co przy niezbyt charyzmatycznym wokaliście otwarcie przyznającym się do lekkiego nihilizmu jakoś dodatkowo potęgowało u stan zapadania w śpiączkę. Kolokwialnie mówiąc szału nie było, choć spora liczba zgromadzonych widzów wydawała się całkiem zadowolona. Sprawdźcie sami co grają Strange Clouds: https://www.facebook.com/strangexnation/

Strange Clouds
Strange Clouds

Na koniec mogliśmy usłyszeć ukraińskie trio Somali Yacht Club. Lwowska formacja grająca stoner rock/metal dała całkiem niezły koncert. Muzycy byli bardzo szczęśliwi z możliwości wystąpienia w Krakowie, gdyż jest to jedno z ich ulubionych koncertowych miejsc. Widać było jednak (i troszkę słychać w głosie wokalisty), że trasa koncertowa po Polsce, a Kraków był ostatni na liście, trochę już ich zmęczyła. Pomimo to w trakcie prawie godzinnego koncertu zaprezentowali kilkanaście zróżnicowanych pod względem charakteru kawałków, przechodzących od ciepłych, momentami prawie bluesowych dźwięków po ciężkie, mroczne, psychodeliczne wstawki pełne ciekawych gitarowych efektów. Dodatkowo całemu występowi towarzyszyły interesujące, animowane wizualizacje. Chcecie dowiedzieć się o nich więcej zapraszam tutaj: https://www.facebook.com/Somaliyachtclub/

Somali Yacht Club
Somali Yacht Club

Podsumowując ten wieczór w trzech słowach mogłabym napisać „bomba!, meh, goood”.  Wiem, o gustach się nie dyskutuje, ale nie do końca mogę zrozumieć dlaczego grupy występowały akurat w tej a nie innej kolejności. Rozumiem, była to część trasy koncertowej Somali Yacht Club, więc byli faktycznie oficjalną gwiazdą wieczoru i to również ze względu na niezaprzeczalną muzyczną jakość. I z tym nie ma co dyskutować. Jednak szczerze mówiąc z tych trzech zespołów zdecydowanie najbardziej do gustu przypada mi to, co prezentuje sobą zespół Stonerror i to oni byli dla mnie tego wieczoru najbardziej interesującym punktem!


Oficjalny profil FB zespołu Stonerror: https://www.facebook.com/Stonerror/

Ewa Bielecka

Zainteresowania: biologia, fotografia, muzyka, handicrafting

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *