[RELACJA] Warsaw Challenge 2016 za nami



Pomimo burzy i deszczu wszystko poszło zgodnie z planem, a pogoda nie pokrzyżowała planów. Hip-hop ma się dobrze i pomimo tego że niesłyszymy w mediach wiele o tym nurcie, to zarówno legendy jak i raczkujący wykonawcy mogą poszczycić się „trzymaniem klasy”.



Chociaż impreza swój początek miała w piątek to część, o której będzie mowa działa się w dwa następne dni .
Już przed koncertami, najbardziej zastanawiający był dobór artystów. Tym razem organizatorzy zapragnęli odświerzyć pamięć o kultowych, a jednak  nieco zapomnianych zespołach i wykonawcach, które w obecnym czasie nie królują w mediach społecznościowych czy w show-biznesie. Wyważono potrzeby przybyłych na to wydarzenie i na line up’ie znaleźliśmy też min. Quebonafide, którego zna każdy gimnazjalista czy licealista. 
         Sobotnie koncerty zaczęły się wcześnie , pierwszym na scenie był OTSOCHODZI, którego koncert zapowiedział w pewnym stopniu styl imprezy. Podczas koncertu widownia stopniowo zaczęła wypełniać miejsce pod sceną. 
QUEBONAFIDE
, to on tego dnia zgromadził największy tłum. Mówiąc szczerze nikomu się nie dziwię. Powiem krótko Quebo i KrzyKrzysztof, którzy występowali tego dnia wspólnie, całkiem słusznie  cieszą się obecnie nie najmniejszą popularnością wśród młodego pokolenia.  Największe zadowolenie wywołała piosenka ”Święty spokój” , co zostało zauważone przez smaego rapera. 
Urozmaicenie występu wchodzeniem na stelaż sceny, i końcowe wyjście do publiczności niczym do znajomych, pokazujace zaufanie do swoich odbiorców wywarło na pewno spore wrażenie. A to co najważniejsze czyli muzyka, ani na chwile nie uderzyła przesadą bądź niedociągnięciami.
     WZGÓRZE YA-PA 3 i NUMER RAZ, byli kolejnymi, i nie zawiedli. Choć frekwencja przed scena znacząco spadła i diametralnie zmieniły się cechy charakterystyczne widza to  Ci wykonawcy będący swego rodzaju klasykiem hip-hop’u dali piękny koncert.  Pośród widowni widać było niejednego ojca, niejedną starą zgraną paczkę, których lata młodości dawno minęły, a tu mogli poczuć się jak za dawnych czasów. Nie mogło zabraknąć ‘’Ja mam to co ty” czy “ Zabić ten hałas”.
Imprezę zakończyła zagraniczna gwiazda będąca również kultowym wykonawcą MASTA ACE. W swym występie pokazał całego siebie, a jego muzyka znów odbierana była głównie przez starych wyjadaczy tego gatunku, nie liczna młodzież jednak też bawiła się dobrze.


    W niedzielę swoje show dali kolejno RASMENTALISM, ŁONA & THE PIMPO ile Ci pierwsi zagrali koncert  na jaki liczył każdy, pokazując kawałki, które zdobyły największą popularnosć w całym dorobku. To już ŁONA musiał radzić sobie z deszczem, jednak dzierżenie parasolki w ręku nie przeszkodziło  większości będących przy balierkach, w słuchaniu muzyki jaką kochają.
     Sukces Quebo z dnia poprzedniego powtórzył, o ile nie pobił nie kto inny niż sam GRUBSON. Na pewno spodziewałam się czegoś bardzo dobrego.W końcu ”to on, to GRUBSON”. I stało się, oczekiwania nie dość, że zostały zaspokojone to jeszcze ze sporą nawiązką. W niektórych momentach zapominieć było można, że znajdujemy się na koncercie hip-hop’owym, obecność gitar wydobyła nowe oblicze takich numerów jak “Nowa fala” czy “Dziennikarze”. Klimatu dodawał zapach niemal letniego deszczu unoszący sięnad ziemią. Wchodzenie w interreakcje z publicznością. Podsumowując w tej sztuce wszystko było idealną wizją koncertu hiphopowego.
Koniec tego święta hip-hop’u , na warszawskiej scenie wystąpił GHOSTFACE KILLAH z USA. Wpisał się on w klimat tego wydarzenia, jest to bowiem kolejny artysta, którego kariera sięga dalej niż dekadę wstecz. Niezapomniany to koncert dla jednego z polskich fanów, który znalazł się na scenie i mógł zaśpiewać razem z GHOSTFACEM zwrotkę a w rzeczywistości nawet dwie. Wydarzenie to wywołało nie małe zdziwienie oraz radość na wielu twarzach. Jego koncert był odzwierciedleniem starego dobrego rzemiosła. Jedyne na co mogli narzekać zebrani, to to jak szybko się zakończył.
   Nie można zapomnieć o tych którym głównie dedykowane było to wydarzenie, młodych tancerzach, którzy swoje zmagania toczyliznacznie  dłużej niż ten weekend imprezowy. Zwycięzcom oraz wszystkim, którzy brali udział gratulujemy i dziękujemy że dzięki nim mogliśmy uczestniczyć w  niespotykanym bo masowym hip-hopowym wydarzeniu.


 

 

 

 

Redakcja Muzykoholicy

Muzykoholicy.com | Miejsce Polskiej Muzyki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *