[RELACJA] HEY błyszczał na koncercie w krakowskim Kwadracie !

Hey

Ostatnia sobota w Krakowie była raczej mroczna, pochmurna i mokra od deszczu. Ale już wieczorem w studenckim Klubie Kwadrat rozbłysły gwiazdy. A to za sprawą zespołu Hey i przedpremierowej trasy koncertowej „przedBłysk” zorganizowanej przez Galicja Productions.

Już docierając do krakowskiego Kwadratu wiedziałam, że mogę spodziewać się energetycznego spotkania z oczekującymi nowego materiału fanami zespołu Hey, którzy wysypali się ze mną radośnie  z autobusu komunikacji miejskiej. Wśród tłumu czekającego przed klubem dało się słyszeć ożywione rozmowy i spekulacje dotyczące nowej, zapowiadanej na koniec kwietnia premiery płyty „Błysk”.

Zespół Hey
Zespół Hey

Dokładnie o 20.30 na scenę weszli muzycy Hey zaczęli grać tytułowy kawałek z albumu – „Błysk”.  Publiczność z zapartym tchem oczekiwała pojawienia się Kasi Nosowskiej. Wszyscy wstrzymali oddech na całkiem długo, bo choć z głośników popłynęły słowa to wokalistka wypłynęła na scenę dopiero pod koniec utworu, czym wzbudziła gromki aplauz zebranych. Kasia przywitała publiczność, podziękowała im za zaufanie i przybycie na koncert , na którym „testują” nowe kawałki. Mówiła, że jest zdenerwowana i podzieliła się swoimi wątpliwościami  czy oby zorganizowanie przedpremierowej trasy było dobrym pomysłem, właśnie ze względu na stres i zmęczenie. Stwierdziła, że czuje się trochę jak w talent show, gdzie jurorem jest publiczność i nie wie czego ma się spodziewać po występującym właśnie zespole. Wprowadziła tym samym konwencje, gdzie każda kolejna  piosenka miała być innym artystą. „A teraz zapraszamy na scenę dziewczynę ze słonecznego Pomorza” – krzyknęła Kaśka i zespół zaczął grać piosenkę „Ku słońcu”. Na kolejny utwór publiczność zareagowała zdecydowanie silniej, bo promujący płytę singiel „Prędko, prędzej” jest już na tyle znany, że niektórzy pomagali w śpiewaniu. Dalej było tylko lepiej. A może powinnam napisać, że „Dalej” była jeszcze lepsza, bo ta kolejna piosenka na set liście, z charakterystycznym sporym wkładem klawiszy, widać było, że również przypadła do gustu słuchaczom.

Katarzyna Nosowska
Katarzyna Nosowska

W zasadzie przed każdym kawałkiem wokalistka miała coś do powiedzenia. Publiczność była tym faktem zachwycona i na zmianę z salwami braw, wybuchały salwy śmiechu. W sumie jeszcze nigdy nie byłam na koncercie Hey, gdzie Nosowska tak aktywnie prowadziła konferansjerkę. Opowiadała mnóstwo anegdot, tłumaczyła w zabawny sposób o czym będzie kolejny numer, podzieliła się również swoim ulubionym kabaretowym skeczem oryginalnie wykonywanym przez Joannę Kołaczkowską.  W zasadzie na wszystkich koncertach tego zespołu, na których miałam przyjemność być wcześniej, Kasia sztywno stała za postawionym na stojaku mikrofonem i na baczność odśpiewywała większość utworów.  Znana jest wszak z tego, że stres i trema w trakcie pobytu na scenie praktycznie kompletnie ją paraliżują. Był w tym jakiś urok, totalna unikalność, kiedy na przykład na juwenaliach cały tłum dziko skakał pod sceną u stóp charyzmatycznej, stojącej na baczność Kasi.  Tym razem było inaczej: dużo śmiechu, żartów, przedrzeźniania i bujania się do kolejnych numerów. Trudno do końca powiedzieć czy Nosowska troszkę pewniej poczuła się na scenie czy wręcz przeciwnie, jeszcze większe zdenerwowanie spowodowane niepewnością jak publiczność zareaguje na nowy materiał wywołały takie lekkie radosne szaleństwo.  Jakby nie było, trochę humoru i luzu nie zaszkodziło, a bardzo podobało się słuchaczom, którzy towarzyszyli w śpiewaniu kolejnej tym razem zdecydowanie gitarowej i pełnej gitarowych scream-ów piosenki „Hej,Hej,Hej”.  Kasia zaczęła odliczać piosenki do końca „Jeszcze tylko dwie. Teraz będzie taki ukłon w stronę Osieckiej, to taka kontynuacja „Małgośki” , też o dziewczynie z Saskiej Kępy” i zespół zagrał klimatyczny utwór „I tak w kółko”. „A na koniec taka para ballada” trochę melancholijne i zdecydowanie bardziej spokojne dźwięki piosenki „Cud”.

„To już koniec. Dotrwaliście” – Kasia podziękowała publiczności za wyrozumiałość i cierpliwość oraz prosiła żeby nie zrażać się po pierwszym przesłuchaniu płyty. „Za szóstym, siódmy razem brzmi już całkiem dobrze” – tłumaczyła lekkim żartobliwym tonem, w którym jednak słychać było również ogromną ilość pokory i szacunku do swoich fanów.

Katarzyna Nosowska
Katarzyna Nosowska

Wszystkie dziewięć kawałków tworzących płytę „Błysk” jest spójnych i dobrze się słucha. Nie spodziewajcie się starego Hey z lat 90-tych , bo płyta jest bardziej w stylu ostatnich dwóch wydawnictw zespołu, jednak zaznaczam, że nie jest ani nudna, ani nie jest kopią żadnego z nich. Jest tu mniej kontemplacji i spokoju niż na krążkach „Miłość! Uwaga…” czy „Do rycerzy, Do szlachty..”, a więcej klawiszy i elektroniki (jednak nieprzesadzonej), więcej energii, którym towarzyszą jak zwykle świetne teksty. Wydaje mi się również, że sama Kasia pozwala sobie na większe „szaleństwa” wokalne skacząc po dźwiękach a momentami nawet krzycząc. Myślę, że fani nie będą rozczarowani nową płytą i kwestia jej słuchania po raz szósty, siódmy czy setny nie będzie wynikać z chęci „przekonania” się do tego materiału, ale już po prostu z sympatii do niego.  Z niecierpliwością czekam na datę premiery, aby przesłuchać nowo poznane utwory w wersji studyjnej.

Oczywiście koncert nie skończył się wraz z ostatnią piosenką z „Błysku”. Potrwał z dobrą kolejną godzinę, gdzie zespół dopieścił publiczność starszymi kawałkami, do których wszyscy szaleli i śpiewali kolejne wersy. Mogliśmy usłyszeć m.in. Do rycerzy, Cudzoziemkę, Piersi ćwierć, Mukę, Luli lali czy Fazę delta. A po wywołaniu na bis jeszcze utwór Stygnę. Kasia ciepło pożegnała publiczność i życzyła wszystkim dalszej dobrej zabawy tego wieczoru. Publiczność usatysfakcjonowana i w dobrych humorach opuszczała Klub Kwadrat i wielu z nich posłuchało rady i poszło bawić się dalej. My tak właśnie zrobiliśmy, choć nie pożegnaliśmy się z zespołem, bo tego wieczora Hey jeszcze wielokrotnie wracał jako temat naszych rozmów.

A Wy byliście w Kwadracie ? Czy olśnił Was „przeBłysk” ?

Jeśli nie to macie szansę załapać się jeszcze na ostatni koncert na trasie w warszawskiej Stodole 14 kwietnia !

 

 


Oficjalna strona zespołu: http://www.hey.pl/

Oficjalna strona Galicja Productions: http://www.galicja.net/

0 0 vote
Article Rating
PODZIEL SIĘ
Bądź na bieżąco
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments