[WYWIAD] Baśniowe doznania, czyli Erith w katowickim Preparze!

erith24. marca w katowickim Preparze wystąpiła Erith, czyli młoda, zdolna, świetnie zapowiadająca się artystka, która czaruje nie tylko elektronicznymi uderzeniami, mieszającymi się
z magicznym wokalem, ale też oprawą wizualną i swoją charakteryzacją. Gdybym w jej występie mogła coś zmienić, to nie zmieniłabym nic, bo było właśnie tak, jak być powinno, baśniowo i zaskakująco.

 

Twoja kariera bardzo szybko nabiera rozpędu. Nie boisz się, że to tylko chwilowe zauroczenie słuchaczy?

Myślę, że to jest obustronne. Jeżeli ja się rozwijam, być może moi słuchacze będą się rozwijać razem ze mną. Jeżeli ja poczuję, że już koniec, to wtedy będzie koniec po prostu, ale póki co nie pilnuję tego, nie chcę przewidywać, co będzie,
to będzie i tyle.

 

Poznaliśmy Cię głównie poprzez supporty. Ostatnio Twoją twórczością zainteresowała się Julia Marcell. Czy będziesz supportować Julię podczas najbliższej trasy koncertowej, zdradzisz nam tę tajemnicę?

Pierwszego kwietnia na pewno pojawię się na jej koncercie w Chorzowie a dalej jeszcze zobaczymy. Julia zaprosiła mnie na koncerty, spodobała jej się moja muzyka, za co jestem jej wdzięczna. Bardzo prawdopodobne, że będziemy wspólnie grać, ale czekamy jeszcze na odgórną decyzję ważnych ludzi.

 

Pochodzisz z Gliwic, czy śląski klimat w jakiś sposób wsiąka w Twoje teksty,
w dźwięki, które tworzysz?

Nie wydaje mi się. Myślę, że jeżeli chodzi o inspiracje, jeśli chodzi o folk,
to zdecydowanie czerpię z Dalekiego Wschodu.

 

W kwietniu wystąpisz na Alter Feście i Spring Breaku, a kiedy Coachella
i Sziget?  

W czerwcu, lipcu, sierpniu [śmiech]. A ze strony sceny jeszcze nie mam pojęcia. Wątpliwe, jak będzie wyglądała moja przyszłość, ona od początku jest wątpliwa
i każda kariera muzyczna jest wątpliwa. Muzyka taka jest, ale to jest bardzo fajne, bo to cały czas jest żywe, jest jak organizm.

Twoja muzyka to głównie elektroniczne brzmienia, skąd czerpiesz inspiracje?

Otaczający świat tworzy mojego ducha i z niego właśnie biorę wszelkie inspiracje.

 

,,Potrzebujemy Ciebie, Nowy Wschodzie, Poszukujemy siebie, Nowy Wschodzie” to słowa Twojej piosenki. Co masz na myśli mówiąc „Nowy Wschód”?

Bardzo dobrze, że ktoś mnie wreszcie o to spytał, bo ja bardzo chciałam na to pytanie odpowiedzieć. To jest piosenka o ponownych narodzinach. Generalnie
o końcu świata, o apokalipsie, tylko spokojnej pięknej i wszyscy w sielance czekamy na nowe narodziny, przy tym przysypiamy, jest piękna pogoda a Nowy Wschód to jest pewnego rodzaju energia, która powstaje, a my razem z nią będziemy się na nowo odradzać.

 

Z którego numeru do tej pory jesteś najbardziej zadowolona?

Nie jestem w stanie powiedzieć. Jak pytam moich znajomych muzyków, to oni też mówią, że im nowsze kawałki, tym bardziej się nimi jaramy. Dla umysłu im świeższy, tym fajniejszy.

 

A doznajesz takiego odczucia, że z biegiem czasu wracasz do utworu sprzed roku i myślisz „o, to, to i to bym zmieniła”?

Nie, jak już wypuszczam coś do Internetu, to nigdy nie powstaje myśl ani nie wzbudzam w sobie myśli, żeby coś zmienić. W ogóle nawet nie chciałabym wracać do tego, tak wtedy myślałam i właściwie dalej myślę, bo to wszystko jest aktualne i tak jest dobrze. Czasami nawet jak jest bardziej ubogo w jakiejś piosence, to nawet to mi się podoba i myślę sobie, że rzeczywiście lepiej nic nie zmieniać. To tak jakby oszukiwać przeznaczenie.

 

Co powiedziałabyś, gdyby teatr zaprosił Cię do współpracy i poprosił o napisanie muzyki do spektaklu „Balladyna”?

Ależ pewnie, że bym się zgodziła. Zrobiłabym im tak psychodeliczną „Balladynę”. Byłoby mega. Bardzo podobałaby mi się taka zabawa.

 

Tworzysz dosyć bajkową, trochę mroczną, na pewno tajemniczą atmosferę na koncertach. Jak publiczność przyjmuje Twoje występy?

Im więcej koncertów daję, tym publiczność reaguje coraz lepiej, to znaczy jest mniejszy dystans. Ludzie musieli mnie poznać i cały czas mnie poznają. Zaczynają tańczyć tak jak ja. Ruszają się, zamykają oczy, bujają się. Ja czasami skaczę, zdarza się, że publika skacze razem ze mną.


 

NA WYRYWKI

Ulubiony zespół/wokalista/wokalistka: Tame Impala

Ulubiona książka: Książki Anne Rice

Film: Ostatnio oglądam „Dumę i uprzedzenie”. Moja mama jest straszną fanką. Aczkolwiek oglądam ten z 95. roku i męczę codziennie każdy odcinek.

Góry, morze czy jeziora: Morze, uwielbiam morze, jest bezkresne

David Bovie czy Skrillex: Skrillex

Anna Jantar czy Rihanna: Anna Jantar

Winyl , cd czy mp3: MP3


Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zobaczyć Erith ze sceny, to możliwość taką otrzymacie w podanych poniżej miejscach:

01.04 Chorzów (przed Julią Marcell)

14.04 Wrocław (przed Rebeką)

21.04 Alter Fest

23.04 Spring Break

20.05 Mińsk Mazowiecki

21.05 Warszawa

10.06 Industriada


Redakcja Muzykoholicy

Muzykoholicy.com | Miejsce Polskiej Muzyki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *