[WYWIAD] Krzysztof “Dżawor” Jaworski (HARLEM): “(…) im bardziej potrafimy cieszyć się drobiazgami, tym skuteczniej  kreujemy nasze dobre dni”

114

Harlem, to polska grupa rockowa założona na początku lat 90-tych. Ich znakiem rozpoznawalnym są takie piosenki, jak nieśmiertelna „Kora”, „Lunatycy”, czy „Piąta Trzydzieści”. Aktualnie zespół pracuje nad kolejną płytą, a jej zapowiedzią jest piosenka „Mój dobry dzień”.


Zapraszam do lektury rozmowy z Krzysztofem „Dżaworem” Jaworskim, założycielem grupy Harlem. Dowiecie się tutaj, do kogo skierowana jest ich nowa piosenka “Mój dobry dzień”, kto jest autorem tekstu i jak wyglądała praca nad teledyskiem. Krzysztof zdradził nam także jak do zespołu trafił nowy wokalista – Tomek Fridrych.

Polecam!


Karolina Filarczyk

Krzysztof “Dżawor” Jaworski (HARLEM)

Zespół wraca do gry! Całkiem niedawno zaprezentowaliście swojej publiczności nową piosenkę. Nie jest to utwór typowy dla Waszego zespołu. Skąd taka zmiana? Macie zamiar jeszcze grać z tamtym pazurem?

Faktycznie, nie jest to utwór charakterystyczny dla naszego grania. Ale również wcześniej zdarzały się takie piosenki jak na przykład: „Czekając na miłość”, którą śpiewałem ja, czy „Ye, ye”, śpiewane przez Ryśka. Piosenka „Mój dobry dzień”, ma konkretne przesłanie, zaznaczenie wyraźne komunikatu, że to właśnie my sami wpływamy na nasze życie, kreujemy rzeczywistość. Cechą narodową Polaków jest częste narzekanie, ograniczona radość z życia. Myślę, że im bardziej myślimy pozytywnie, im bardziej potrafimy cieszyć się drobiazgami, tym skuteczniej  kreujemy nasze dobre dni.

Jest grupa fanów, która kompletnie nie kupuje Waszej nowej odsłony. Podobno jeszcze się taki nie urodził, który by wszystkim dogodził, ale faktycznie – nie brzmi to tak, jak tamten rockowo-bluesowy Harlem.

Wszystkim naszym niezadowolonym fanom chciałbym dedykować ten utwór z drobnym wyjaśnieniem; każdy twórca, każdy artysta ma prawo do różnych odsłon, zmian wizerunku, prowokowania, a też jak w tym przypadku, próby skomunikowania się przez rozgłośnie radiowe, z należytym dystansem do siebie i świata, a nawet z przymrużeniem oka. Usłyszycie, mam nadzieję, Harlem na nowej płycie i to wszystko opowie.

Nowy styl to nie wszystko. Z piosenką pokazaliście się także z nowym wokalistą. Tomasz Frydrych, bo o nim mowa, to młody, bardzo utalentowany artysta. Jak się Wasze drogi spotkały?

Tomek faktycznie ma w sobie mnóstwo fajnej świeżości, bardzo ładną, radiową barwę i jest też bardzo sympatycznym człowiekiem, co generuje pozytywne fluidy wokół. Pamiętam rozmawiałem mniej więcej dwa lata temu z Markiem Piekarczykiem, (z którym słyszymy się dość często), o nowych  wokalistach, projektach, etc. I to On właśnie zwrócił mi uwagę na Tomka.


Zespół HARLEM w składzie: Krzysztof Jaworski „Dżawor” – gitara elektryczna, Cezary Kaźmierczak „Kaz” – instrumenty klawiszowe, Stanisław Czeczot – gitara basowa, Dominik Brzuzy-Jędrzejczyk – perkusja, oraz po raz pierwszy Tomasz Fridrych – wokal > fot. materiały prasowe<

Co jest w Tomku tak wyjątkowego, że to właśnie na Nim opieracie kolejną próbę powrotu na listę przebojów?

Czasami bywa tak, jak w sztuce tak i w życiu, że do konkretnego utworu, projektu, przedsięwzięcia naznaczeni są konkretni ludzie. Tomek miał wszystko to, czego potrzebowała piosenka „Mój dobry dzień”.

„Mój dobry dzień” to –  jak piszecie na swoich profilach społecznościowych – antydepresant, który ma nam pomóc przetrwać jesienne słoty. Kto napisał tekst, a kto muzykę do tego utworu?

Dobrze byłoby, żeby stał się takim antydepresantem dobrym na wszystkie cztery pory roku. Tekst napisałem ja zjeżdżając na nartach w naszych pięknych górach. Odnoszę się do tego tekstu w  odpowiedzi na pierwsze pytanie. Natomiast muzyka powstała pierwszy raz zupełnie inaczej. Pierwotnie mieliśmy z Czarkem Kaźmierczakiem napisaną troszkę inną piosenkę. Po rozmowach z naszymi kumplami producentami Kamilem Mikułą i Michałem Bagińskim, postanowiliśmy pozwolić naszym kolegom na przemeblowanie muzyczne przyniesionej przez nas propozycji. I tak się stało. Kolejne zabiegi i pomysły doprowadziły do ostatecznego kształtu. W związku z tym kompozytorów jest czterech: Kamil Mikuła, Michał Bagiński, Krzysztof Jaworski i Cezary Kaźmierczak.

Teledysk jest wykonany w specjalnej technice poklatkowej. Niewiele polskich klipów zostało wykonanych tym sposobem. Kto wpadł na ten pomysł? Z kim współpracowaliście podczas pracy nad video do piosenki?

Mieliśmy bardzo dużo pieniędzy i nie wiedzieliśmy co z nimi zrobić :D, więc zapytaliśmy naszego kolegę Marcina Jansa, reżysera tego teledysku, czy mógłby zrobić nam bardzo drogi i bardzo dobry klip 😀 Wtedy Marcin pokazał nam przykłady zachodnich teledysków robionych tą techniką. Pomysł wydał nam się bardzo oryginalny. Koncepcja teledysku jest też Marcina, oczywiście konsultowana z zespołem. Za kamerą stanął znakomity Marcin Jans, a główne role zagrali Dagmara Bryzek i Tomek. Odsyłamy Was na YouTube, piszcie proszę jak Wam się podoba!



„Mój dobry dzień” to singiel, czy zapowiedź jakiegoś większego projektu?

„Mój dobry dzień” to faktycznie tylko singiel, ale od dłuższego czasu pracujemy nad płytą, która będzie w zdecydowanie innym charakterze. Nie zniknął przecież Kuba Weigel, a to co się na niej wydarzy, chcemy okryć na ten moment absolutną tajemnicą.

Kiedy możemy spodziewać się koncertów Harlemu w nowym składzie?

W sezonie letnim wystąpimy w składzie, który znacie, możliwe, że rozszerzonym. Ale lubimy też zaskakiwać, więc wszystko jest możliwe.

Wszystkiego dobrego kochani Czytelnicy!

Wasz Dżawor.

PODZIEL SIĘ
vice-Redaktor Naczelna --- Z Muzykoholikami związana na zawsze! Co tu robię? Spełniam marzenia! Wywiady, relacje, recenzje... pełen serwis! ---