„Zawsze zachowuję otwartą głowę na rady i sugestie” – Agata Gołemberska

"Zawsze zachowuję otwartą głowę na rady i sugestie" - Agata Gołemberska

Agata Gołemberska – wokalistka, songwriterka i producentka muzyczna związana z My Name is New. W przeszłości uczestniczka m.in. The Voice od Poland. Od niedawna dostępna jest jej debiutancka EP-ka „Pryzmat”.

Rozmowa z Agatą to czysta przyjemność! Z zapisu rozmowy dowiecie się jak zaczęła się pasja muzyczna wokalistki, skąd biorą się pomysły na nowe utwory i nie tylko…


Karolina Filarczyk

Agata Gołemberska

Wielofunkcyjność, wielozadaniowość. Czujesz się mocna w swoich dziedzinach, czy zwyczajnie nie chcesz zdawać się na gusta muzyczne innych „specjalistów”?
Początki zazwyczaj tak wyglądają, że mnóstwo rzeczy trzeba zrobić samemu. Uważam, że ma to swoje plusy i trochę człowieka hartuje. Dobrze jest dowiedzieć się, czego tak naprawdę chcemy, na czym nam zależy. W jaki sposób chcemy komunikować się z odbiorcą? Kiedy poznamy odpowiedzi na te wszystkie pytania samemu, łatwiej będzie nam znaleźć odpowiednie osoby do współpracy. Jeśli chodzi o moją pracę producenta, to staram się w tej dziedzinie jak najbardziej rozwinąć samodzielnie, bo najzwyczajniej w świecie to kocham. Zawsze jednak zachowuję otwartą głowę na rady czy sugestie. Uwielbiam też współpracę z innymi kreatywnymi ludźmi. Staram się więc pozostać wielozadaniowa, ale kiedy tylko mam możliwość-oddelegowuję tematy innym specjalistom, którzy znają się na czymś lepiej ode mnie.

Twoja debiutancka ep-ka to miszmasz wielu nurtów. Soul, pop, elektronika. Dlaczego tak jest? Na to pytanie odpowie mi inne… Czego mała Agata słuchała za młodu? Majka Jeżowska, czy od razu sięgałaś po do Eurythmics?
Słuchałam wszystkiego co było popularne. Christina Aguilera, N Sync, Eurythmics, Eminem. W dzieciństwie moją pierwszą ulubioną piosenkarką była Britney Spears, ulubionym zespołem „Łzy”, a ulubioną płytą „Kayah i Bregovic”. Już na samych początkach widać mocny rozstrzał gatunków. Mogłabym wymieniać w nieskończoność. Końcówka lat dziewięćdziesiątych i początek dwutysięcznych to czas bardzo różnorodnego popu. Do tzw. Mainstreamu wchodziło wszystko co było ciekawe. Od pozostałości po New Jack Swing, po Grunge rap i dance. Chyba właśnie tutaj możemy szukać odpowiedzi na pytanie, dlaczego dziś lubię skręcać w różne obszary muzyki.

„Pryzmat” – twoja EP-ka, wydana sumptem Kayaxu w ramach „My name is new” cieszy się doskonałą opinią. Każdy z nas znajdzie tutaj coś dla siebie. Lubisz swoje wydawnictwo w całości, czy jest coś, co mimo wszystko byś zmieniła, poprawiła, wyrzuciła?
Lubię je w całości. Niczego bym nie wyrzuciła. No… może dodała kilka utworów 🙂 Ale to zachowam już na longplay.

Czujesz, że muzyka jest tym, w co chcesz iść bez zastanowienia, czy jednak zapala Ci się w głowie jakaś lampka, by znaleźć sobie wyjście awaryjne z sytuacji?
Bywają momenty, że moje życie polega na uporczywym gaszeniu tej lampki, kiedy nie wszystko idzie tak jak bym chciała. Nie zamieniłabym jednak tworzenia muzyki na nic innego. Początki są trudne w każdym biznesie. Grunt to się nie zatrzymywać. Czasami życie samo podrzuca nam po drodze nowe możliwości. Mam dużo zainteresowań i sądzę, że znalazłabym sobie zajęcie, ale na razie pełen fokus mam na muzykę.



Masz na EP-ce piosenkę, która jest dla Ciebie szczególnie ważna?
Ważnymi utworami na pewno są dla mnie „uda się” i „nie na zawsze”. Obie powstały w dosyć trudnym dla mnie czasie.

Pryzmat” to opowieści o uczuciach, marzeniach, potknięciach. Piszesz tutaj wyłącznie o sobie, czy posiłkujesz się doświadczeniami zaczerpniętymi z życiorysów twoich najbliższych?
Posiłkuję się swoimi przeżyciami i obserwacjami, ale często zdarza mi się zaczerpnąć z czyjegoś życiorysu, lub nawet wymyślić jakąś historię, która mnie fascynuje i chciałabym zawrzeć ją w piosence. Tak było np. W przypadku piosenki „Brzeg”.

Jak wygląda proces technologiczny powstawania twoich piosenek. Najpierw jest słowo, melodia czy piosenka uderza cię w całości?
Punktów wyjścia może być mnóstwo. Czasami jest to melodia, czasami rytm perkusji, a czasem linia basu. Nie zdarza mi się zaczynać od samego tekstu. Najbardziej lubię pisać, gdy jest już muzyka. Taki schemat jest dla mnie najbardziej inspirujący.

Epka już jest – i co dalej? Brniesz w pełną płytę, czy dasz się porwać tendencji i jak nie jeden artysta nie tylko w Polsce, skupisz się na twórczości burzącej? Co za tym idzie zatrzymasz się na singlach, ep-kach – z dala od pełnowymiarowych długogrających?
Płyta długogrająca jak najbardziej jest na horyzoncie. Pomału rozplanowuję już pracę nad nią. Mam nadzieję, że po drodze zaskoczę jeszcze słuchaczy jakąś ciekawą współpracą.

Jesteś na początku drogi. Czego nasza redakcja powinna Ci życzyć na „nowej drodze życia”?
Pomysłów na świetne piosenki i wielu koncertów! Reszta powinna się wtedy sama ułożyć 🙂 z góry dziękuję!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.