Z półki Case Studio: Father’s Friends

Początki Father’s Friends datuje się na 2018 rok. Przez kolejne dwa lata skład krystalizował się do tego, który jest obecnie. Właśnie ukazał się ich album.

Sześcioosobowa grupa z Konina i okolic szczyci się tym, że tworzy całkowicie autorską muzykę. Każdy z muzyków wnosi coś nowego, świeżego w ich dźwięki, co jak słychać, wychodzi Father’s Friends tylko na dobre.

Tworząc swoje kompozycje, kierują się kilkoma zasadami. Ich piosenki mają zawierać: melodię, niebanalną lirykę i być doprawione „odrobiną pieprzu” zarówno w tematyce utworu, jak i jego ostatecznym kształcie.

Father’s Friends o sobie:

Unikamy kopiowania innych artystów zarówno w zakresie odtwarzania ich twórczości, jak i bezpośredniego inspirowania się konkretnym wykonawcą. Gramy w sześcioosobowym, dość dojrzałym składzie, zróżnicowanym pod względem preferencji muzycznych, co na pewno słychać w naszej twórczości, a co sprawia również, że dość trudno jest nam określić swój styl inaczej, jak bardzo ogólnie Rock!

19 marca 2021 ostatnim rzutem na taśmę – przed kolejnym lockdownem, dała energetyczny koncert w Centrum Kultury i Sztuki w Koninie. Data to nieprzypadkowa, ponieważ tego samego dnia zespół świętował premierę swojego albumu „Niewidzialny. Płyta została wydana sumptem Case Studio.


Słuchając tej płyty miałem wrażenie że gdzieś już to słyszałem, że gitarowe riffy i linie wokalu są mi znane. Ponownie słuchając materiału z płyty „Niewidzialny”, doszedłem do wniosku że jednak nie, że to co wydawało mi się znajome to zabieg celowy, tak przypuszczam.

Otóż, wszystkie ‚numery’ brzmią bardzo znajomo bo są po prostu dobrze napisane, jak klasyczne przeboje. I ważna uwaga, w tym konkretnym przypadku nie jest to zarzut, wręcz przeciwnie.

Słychać oczywiście wpływy starego, dobrego polskiego rocka, ale to naprawdę dobrze. Dawno nie słyszeliśmy tak równej i zawierającej tyle dobrze zaśpiewanych, lotnych refrenów. Na dodatek liryki są naprawdę ok.

Płytę otwiera ‚Hejt’, to można powiedzieć ballada o mocnym zacięciu rockowym. Dobry tekst, świetny wokal i bardzo chwytliwy refren w połączeniu z niebanalną solówką gitarową daje naprawdę bardzo dobry efekt.

Drugie nagranie to typowy hit, ze wszystkimi składowymi przeboju, mimo że zaczyna się bardzo niewinnie. Podobnie jest z nagraniem „Nałogi”, tu tez początek nie zwiastuje nic wyjątkowego, a jednak. Nagranie zdaje się być inspirowane twórczością zespołu Republika i Grzegorza Ciechowskiego, nawet samo brzmienie instrumentów jak i aranżacja są bardzo podobne. Ale jak wspomniałem wcześniej, to nie naśladownictwo, Panowie dodali coś od siebie w znaczącym stopniu.

W nagraniu tytułowym, klawisze brzmią naprawdę zacnie, przypominają barwą nieco… The Doors. Jest klimat i świetne solo na instrumentach klawiszowych. Brawo!

To płyta idealnie pasująca do radia, nawet dla kogoś kto nie przepada za przesterowanymi gitarami i specyficznym chrypiącym, mocarnym wokalem, nie będzie przeszkadzać, a na pewno noga sama zacznie tupać w rytm muzyki.

Zespół Father’s Friends nagrał dobry, przebojowy materiał, i chyba nie ma co się skupiać na konkretnych piosenkach, są bardzo równe. Słychać że muzycy są do świadczeni, dobre partie gitar, bas świetnie uzupełnia się z perkusją, instrumenty klawiszowe brzmią rasowo, wokal trzyma wszystko za szyję i mimo mocy jaką prezentuje wokalista, idealnie pasuje do reszty, która na pierwszy odsłuch wydaje się nieco za bardzo schowana, ale to tylko pierwsze odczucie.

Płyta robi dobre wrażenie i jeśli grupa pójdzie za ciosem, przypilnuje by o tej produkcji zrobiło się głośno to kto wie, może być sukces.

Bardzo solidnie wydana, dużo zdjęć, teksty utworów, gruba książeczka, starannie dobrane grafiki dopełniają całości. Biorąc pod uwagę stylistykę i charakter muzyczny płyty Father’s Friends „Niewidzialny”, oraz staranność z jaką została wyprodukowana, nasza ocena to 8/10. Warto sięgnąć po tę pozycję.

Autor: Po Prostu Muzyka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.