Ralph Kaminski – Kosmiczna energia młodości [recenzja]

100
fot. Dawid Grzelak / źródło: materiały prasowe
fot. Dawid Grzelak / źródło: materiały prasowe
Ralph Kaminski trzy lata temu zadebiutował albumem „Morze” i od tego czasu jego grono fanów sukcesywnie się powiększa. Dziś powraca z nowy materiałem „Młodość”.

Myślałam, że po „Morzu”, które idealnie trafiło we wszystkie rejestry mojej wrażliwości nie mogę spodziewać się już niczego lepszego. Jednak bardzo się pomyliłam i to chyba uwielbiam w muzyce najbardziej. „Młodość to taki album, którego słucha się oddychając… coraz wolniej , głębiej i spokojniej i nagle zdajemy sobie sprawę, że po prostu płyniemy wraz z Ralphem w magiczną podróż pełną kosmicznej energii.

Zielony samochód

Tę muzyczną przygodę zaczynamy w zielonym samochodzie, który jest niezwykle subtelnym pod względem muzycznym zaproszeniem do kolejnych przystanków podróży. Wsłuchując się w tekst tego utworu nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że jest to tak uniwersalny tekst, że każdy słuchacz może odnaleźć w nim cząstkę siebie i przejrzeć się w nim niczym w lustrze wody.

Ralph Kamiński / źródło: materiały prasowe
Ralph Kamiński / źródło: materiały prasowe
2009

2009” to utwór o kochaniu ten pierwszy raz, którego nastrój muzyczny zmienia się niezwykle dynamicznie w zależności od emocji jakie chce podkreślić Ralph. Jest to dość częsty zabieg w jego twórczości co świadczy o niezwykle dużej świadomości artystycznej i konsekwencji wokalisty.

Kosmiczne energie to jeden z moich ulubionych utworów z tego krążka. Jest to w piękny sposób opowiedziana historia miłości nie do końca spełnionej pełna przeróżnych metafor, które można interpretować na wiele sposobów.

Marznąć razem nigdy nam nie było

to w marzeniach tylko z tobą latam

w nieśmiałości, samotności tęskno

odpływają najpiękniejsze lata

Tata” to bardzo osobisty utwór, pełen wspomnień, wzruszeń opisujący relacje między ojcem, a synem, który bardzo mnie poruszył. W pewnym momencie utworu pojawia się głos małego chłopca, który staje się swego rodzaju tłem całej tej historii. Jest to też forma listu w którym Artysta wspomina o tęsknocie za bliskością z dużą dozą nostalgii.

Utworem zamykającym album jest „Wszystkiego najlepszego”. Jest to swego rodzaju pożegnanie z ukochaną, której na zakończenie związku po wspólnie spędzonych latach mówimy po prostu wszystkiego najlepszego. To kolejny mimo że bardzo osobisty utwór to zarazem niezwykle uniwersalny. Przecież w życiu każdej osoby zdarza się taki moment, kiedy po wspólnie spędzonych latach niestety nadchodzi moment rozstania i wtedy nie pozostaje nam nic innego jak życzyć komuś właśnie wszystkiego najlepszego.



Słuchając albumu „Młodość” mam wrażenie, że czytam pamiętnik Ralpha, a w nim w niezwykle ujmujący sposób opisane jego najważniejsze wspomnienia. To wspaniałe, że są artyści, którzy umieją się tak otworzyć w swojej twórczości.

Warstwa muzyczna oparta głównie na pianinie idealnie buduje napięcie i emocjonalność poszczególnych utworów, a chórki wspierające niezwykły wokal Artysty w kulminacyjnych momentach eskalacji emocji spisują się naprawdę świetnie.

Na końcu nie mogę nie wspomnieć o bardzo minimalistycznej okładce. Bardzo trafia do mnie taki minimalizm. Jednak grafika, która przedstawia Ralpha od razu przykuła moją uwagę.

Podziwiam go za konsekwencję nie tylko w formie muzycznej, ale również w kwestii teledysków, kreacji wizerunku. Jego szczerość i naturalność są ujmujące. Zachęcam każdego do przesłuchania tej płyty bo nawet jeśli nie jest to wasz muzyczny klimat, to jednak na pewno znajdziecie tu coś dla siebie.

Ja to odkrywam z każdym kolejnym przesłuchaniem.

9/10.

PODZIEL SIĘ
Patrycja –zakochana w rockowych dźwiękach głównie o niskich częstotliwościach. Z zamiłowania fotograf koncertowy… Zafascynowana muzyką Roberta Gawlińskiego, Republiki, Mony Mur i Decadent Fun Club… ciągle poszukuje dźwięków, które zabiorą mnie na niezbadane krańce wyobraźni…