„W którymś momencie zacząłem dostrzegać progres w tym, co robię i pomyślałem, że Dawid Grzelak does it better now” – Dawid Grzelak

Dawid Grzelak nie zna granic – tworzy muzykę, obrazy i historie. Jego artystyczne doświadczenie sięga od produkcji dźwięku, przez wizualne narracje, aż po współpracę z ikonami kina i sceny. Debiutancki album DAWID GRZELAK DOES IT BETTER” to zapis dojrzewania i odnajdywania własnego tempa w sztuce i w życiu. Ta płyta jest jak spojrzenie za siebie i uhonorowanie własnych wysiłków.

Rozmawiają:

Kuba Janas

Dawid Grzelak


K: „DAWID GRZELAK DOES IT BETTER” to twój debiutancki album długogrający, nasuwa się pytanie co dokładnie Dawid Grzelak robi lepiej, czy to chodzi o rozwój muzyczny i odniesienie do poprzednich wydawnictw? Czy chodzi o ogólny rozwój jako osoby?

D: Ten album to efekt bardzo długiej drogi – szukałem siebie i swojego brzmienia. W którymś momencie zacząłem dostrzegać progres w tym, co robię i pomyślałem, że Dawid Grzelak does it better now… Zdecydowanie lepiej niż ja sprzed lat. Dotyczy to zarówno muzyki, jak i życia osobistego. Unikam porównywania się z innymi, ponieważ czuję, że jest to bardzo ograniczające i podcina mi skrzydła. Każdy ma swoją drogę i podąża nią w swoim tempie, więc szkoda marnować czas na analizowanie dokonań innych, a warto skupić się na sobie.

K: Masz za sobą mocny background wizualno-intermedialny, co było świetnie widać na twoim koncercie na Nexcie. Jak to artystyczne zaplecze przełożyło się na brzmienie i klimat albumu?

D: Wizualność jest dla mnie nieodłączną częścią muzyki. Czuję, że byłoby mi o wiele ciężej, gdybym nie miał właśnie takiego zaplecza. Przewrotnie zaczynam często tworzyć muzykę nie od dźwięków, a od obrazów. Nie raz zdarzyło mi się najpierw pomyśleć o teledysku, a dopiero później komponować. Oczywiście od samego początku zawsze wiem, o czym chcę opowiedzieć w danym utworze, ale czasem łatwiej mi zamknąć oczy, myśleć nastrojem, który ma oddawać piosenka. Takie działanie zawsze maluje obrazy w mojej głowie. W ten sposób powstało na przykład „NADAL” – wiedziałem, że ten utwór ma opowiadać o tęsknocie w najczystszej postaci, napisałem scenariusz teledysku, a później wziąłem się za kompozycję i tekst.

K: Na swoim koncie masz już współprace z wieloma cenionymi artystami, nie tylko muzycznymi, ale miałeś również przyjemność spotkać na swojej drodze zawodowej Jana Peszka. Opowiesz o tym spotkaniu? Czy możliwość pracy z legendą polskiego kina wpłynęła na Ciebie w jakiś sposób?

D: Poznaliśmy się przy okazji sesji zdjęciowych – miałem przyjemność fotografować Marię i Jana Peszków dwukrotnie. Już przy pierwszym spotkaniu wiedziałem, że będę chciał zaangażować kiedyś Jana do mojego projektu. Zagrał w teledysku do wspomnianego wcześniej „NADAL” – scenariusz powstał z myślą o nim i widziałem, że klip nie powstanie, gdy Jan nie zgodzi się zagrać. Wszystko udało nam się jednak zorganizować, choć mieliśmy na ten teledysk tylko jeden dzień w ciągu całego lata. Wszystkie prognozy pogody straszyły deszczem, a gdy zjawiliśmy się na planie, przywitało nas słońce. Była to chyba najważniejsza lekcja aktorstwa w moim życiu – dzięki Janowi uwierzyłem, że z łatwością mogę wychodzić daleko poza granice moich stref komfortu. Spełniło się jedno moich marzeń, za co jestem mu bardzo wdzięczny…

K: Jestem fanem mopa i jego umiejętności storytellingowych. Czy to właśnie ta jego narracyjność sprawiła, że zaprosiłeś go do współpracy nad albumem, czy raczej postawiłeś na sprawdzony wspólny vibe?

D: Postawiłem na talent Davida i naszą świetną relację. Nauczyłem się od niego bardzo dużo – pokazał mi, jak można bawić się dźwiękami i po wydaniu „Warszawa Dawidy” wiedziałem, że będzie świetnym współproducentem mojego albumu.

K: Na albumie znajdziemy kilka duetów. Między innymi z Ralphem Kamińskim, utwór „Spojrzenia”. Plot twist jest taki, że ten kawałek mogliśmy już usłyszeć w 2022 roku, jeszcze przed epką „Warszawa Dawidy”. Co sprawiło, że po trzech latach postanowiłeś go odświeżyć i pokazać w nowym świetle? 

D: Wersja „SPOJRZEŃ”, którą możemy usłyszeć na płycie, jest wbrew pozorom tą oryginalną. Piosenka powstała w 2019 roku, jeszcze w trakcje pracy nad moją pierwszą EP-ką, którą stworzyłem wraz z braćmi Kacperczyk. Wiedziałem, że ta wersja musi kiedyś ujrzeć światło dzienne, a naturalnym momentem okazał się debiutancki album. Ralphowi bardzo spodobała się ta wersja i nie musiałem go do niczego przekonywać – po prostu nagraliśmy tę piosenkę razem. 

K: Twój utwór „Nie opiekuj się mną” aż się prosi o zestawienie z „Zaopiekuj się mną” Rezerwatu. Czy rzeczywiście wchodziłeś w dialog z tą piosenką, czy to raczej przypadkowa zbieżność?  

D: Tak, to świadomy dialog. Zaopiekuj się mną, nawet gdy nie będę chciał” to słowa, które mocno utkwiły mi w głowie i przez pewien czas silnie ze mną rezonowały. Czułem wtedy jednak, że ja z kolei chciałbym wziąć wszystko w swoje ręce i nie opierać się już na nikim – stąd pomysł na nagranie utworu o odwróconej narracji.

K: Płyta Bajmu z 83 roku miała wpływ na muzyczny kształt twojego debiutanckiego long play’a, ale domyślam się, że to nie jedyne dźwięki z tamtych lat, które trafiły do twojego serducha. Co tam jeszcze w tobie gra?

D: Zdzisława Sośnicka, Anna Jantar, nasłuchałem się też dużo Fleetwood Mac, Abby, oczywiście Maanamu, ale nie ukrywam, że duży wpływ miał na mnie album „Kayah i Bregović”, a później poznałem Metronomy i mógłbym wymieniać i wymieniać…

K: Zabawmy się trochę, wyobraź sobie, że dostajesz telefon z Opola: duet z legendą polskiej muzyki z minionego wieku. Z kim chciałbyś wystąpić na takiej scenie?

D: Ze Zdzisławą Sośnicką! Pamiętam, że usłyszałem jako młody chłopak “ Aleją gwiazd” i nie mogłem przestać słuchać tego utworu. Później odkryłem album “Realia”, świetne partie basowe, jej piękny wokal i chyba dlatego przyszła mi do głowy jako pierwsza… Wspólne wykonanie “Alei gwiazd”…marzenie. W oparciu o teledysk do tego utworu i bardzo intrygujący wizerunek Sośnickiej tworzy się w mojej głowie wiele pomysłów na wizualny aspekt takiego występu – kto wie… w końcu marzenia się spełniają!

K: Domyślam się, że ten album to dopiero początek – czy w głowie kiełkuje już myśl o kolejnym? A może „Does it even better” powstaje już po cichu?

D: Oczywiście! Od dawna mam pomysł na kolejne albumy, ale teraz trwa era „DAWID GRZELAK DOES IT BETTER” i nadchodzą związane z nią nowości! Na tym się teraz skupiam.

K: Na koniec pytanie z gatunku ważnych: czy Bartek wreszcie oddał bluzę?

D: Bartek przepadł, a razem z nim moja bluza…

Napisz komentarz