[WYWIAD] Black Jeans: „(…) wciąż idziemy do przodu, już 2 lata razem.”

Pamiętacie wokalistę z dreadami i charakterystyczną rockową barwą, który zajął piąte miejsce w najnowszej edycji „Idola”? Adam Kalinowski, gdyż o nim mowa, debiutuje z zespołem Black Jeans.


Chłopaki i Ich piosenki radzą sobie wśród odbiorców całkiem dobrze, dlatego postanowiłam porozmawiać z Adamem o Jego zespole i nie tylko.

Zapraszam do lektury najnowszego wywiadu, a dowiecie się z niego m.in. jak powstawał zespół, jak „Idol” namieszał w życiu Adama, a także czym jest Pokolenie Y i gdzie podziały się boskie dredy Adama?!

Polecam!!

 


Karolina Filaczyk

Adam Kalinowski – Black Jeans

Adam, do Ciebie pierwsze pytanie… gdzie do “jasnej – ciasnej” podziały się Twoje zjawiskowe dredy?! (śmiech)

Również ubolewam nad faktem ich ścięcia i nosiłbym je do dziś gdyby nie względy zdrowotne, a wyprzedzając częste pytania, nie miały one związku z higieną (śmiech). Właśnie po jednym z ostatnich koncertów z BLACK JEANS doskwierał mi ich brak – na scenie to wielce przydatny atrybut, szczególnie w kawałkach z mocnym groovem.

“Idol”, “Idol” i po “Idolu”, powiedz mi, czy z perspektywy czasu, powtórzyłbyś występ w tym programie?

Hell yeah! Chociaż oczywiście mój udział w programie nie był aż tak idealny. Mimo sporej ilości przeszkód, komplikacji, a przede wszystkim specyficznej presji towarzyszącej takim programom, to dzięki wielomilionowej publiczności “Idola”, zyskałem niemałą (jak dla mnie) rozpoznawalność, a przede wszystkim zauważył mnie Łukasz Szczęsny i oto jestem z debiutancką płytą.

Black Jeans powstał przed, po, czy w trakcie…? Jak zaczęła się Wasza wspólna historia?

No właśnie – Łukaszowi Szczęsnemu ktoś kiedyś pokazał mój występ z programu, gdzie wykonywałem “Heart-shaped box” Nirvany i odezwał się do mnie pod koniec września 2017 roku, czyli tuż po “Idolu”. Jednak nie do końca wtedy miała miejsce formacja zespołu. Przed moim dołączeniem do grupy Łukasz i Paweł Janiga wraz z innymi muzykami tworzyli kapelę Dystrykt, jednak po licznych zmianach personalnych i repertuarowych wyewoluował z Dystryktu BLACK JEANS, a początek tego zespołu w aktualnym składzie, pod tą nazwą miał miejsce na początku roku 2018.

Jeśli chodzi o moje dołączenie do, jeszcze wtedy, Dystryktu, to było ono zdeterminowane siłą argumentów, które Łukasz przesłał mi w mailu z propozycją współpracy – bardzo profesjonalne podejście do tematu, wsparte dobrymi demówkami i współpracą z poważnymi producentami. Po pierwszym spotkaniu w Warszawie zaczęliśmy wspólnie działać i mimo sporej ilości problemów, jak to w każdym zespole, wciąż idziemy do przodu, już 2 lata razem.



Wasza płyta, to kompilacja różnych dźwięków. Pełno na niej energii zaklętej w rockowym graniu, ale i nie brakuje nostalgii i skupienia. Skąd czerpiecie najwięcej inspiracji w tworzeniu własnej muzyki?

Autorem kompozycji do płyty “Pokolenie Y” w dużej mierze jest Łukasz Szczęsny, jednak cały zespół również miał wpływ na finalną wersje utworów zarówno od strony tekstowej jak i muzycznej. Jeśli chodzi o nasze inspiracje muzyczne, to każdy z członków ekipy jest ewidentnie róży, ale na szczęście wszyscy kochamy gitarowe granie, stąd przytaczając kilku z naszych idoli możemy wymienić m. in. Nothing But Thieves, Alter Bridge, Tool, Linkin Park, Coma, IRA. Staraliśmy się, aby ta płyta była przyswajalna przez maksymalnie szerokie grono publiczności. Zrezygnowaliśmy z metalowych riffów i ciężkich przesterów, na rzecz lżejszych fuzzowych brzmień. Naszym celem na płycie było osiągnięcie kompromisu między mocnym hard rockowym graniem, a gustami muzycznymi przeciętnych słuchaczy alternatywy, rocka, a może i popu.

“Ambiwalntnie” i “Grzech”, to utwory, które promują Wasz debiutancki krążek. Dlaczego akurat te, spośród pozostałych, zostały obarczone tą odpowiedzialnością? Są aż tak wyjątkowe, czy po prostu oddają najlepiej klimat całego krążka?

Według nas są one właśnie tym kompromisem pomiędzy hard rockiem, a pop rockiem. Stanowią dosyć reprezentatywną część krążka, do tego wielu z naszych przyjaciół i znajomych, którzy recenzowali utwory przed publikacją twierdziło, że te kawałki są po prostu bardzo dobre. Ponadto tematyka singli jest na tyle uniwersalna, że każdy zrozumie ich przekaz i może nawet będzie w stanie odnieść go do swojego życia.

Teksty na waszej płycie dotykają wielu zagadnień. Miłość, zdrada, porażki, uzależnienia… Co chcieliście powiedzieć swojej publice przez tę płytę?

Przez pewien moment próbowaliśmy zdefiniować oczekiwaniom naszej potencjalnej publiki – określiliśmy ich gusta, zachowania, styl życia, itd. i doszliśmy tym samym do wniosku, że chcemy grać dla ludzi podobnych do nas. Zatem okazało się, że najlepszym rozwiązaniem jest opisać nasze aktualne problemy, rozterki, marzenia w maksymalnie aktualny i uniwersalny sposób, starając się zachować przy tym klimat Rock ‘n’ Rolla i uniknąć zbyt banalnego przekazu. Jednak motywem przewodnim płyty jest spełnianie marzeń. Krążek “Pokolenie Y” to koncept album opowiadający historię gościa w naszym wieku, który idzie przez to życie, miewa gorsze i lepsze momenty, lecz finalnie dzięki determinacji udaje mu się osiągnąć swój, całkiem wysoko postawiony cel.

Czym jest dla Was “Pokolenie Y”?

Samo pojęcie i tytuł płyty tyczy się millenialsów, czyli ludzi urodzonych w latach ‘80 i ‘90, stwierdziliśmy, że ten wspólny mianownik idealnie łączy wszystkie wątki zawarte w warstwie tekstowej i muzycznej. Jeśli chodzi o płytę, to nasz debiut, którym chcielibyśmy wejść w polski mainstream, a przynajmniej polską scenę rockową, udowadniając, że rock wciąż żyje w narodzie (śmiech). Wierzymy, że kompozycje zawarte na krążku mają dużą wartość i mogą spodobać się polskiej publiczności.



Black Jeans to nie tylko zespół. To machina! Jesteście ojcami płyty, swojego wizerunku i wszystkich spraw okołomuzycznych. Brak zaufania do innych, czy chęć wzięcia spraw we własne ręce?

Przede wszystkim chęć realizacji płyty i zespołu po swojemu. Fakt, spowodowało to wiele nieprzespanych nocy, ciężkich rozmów, i setek godzin spędzonych nad zgłębianiem wielu, często zupełnie niemuzycznych tematów, jednak postawiliśmy na indywidualizm. Dotychczas projekt szedł do przodu napędzany tylko naszymi siłami. Powoli zdajemy sobie sprawę, że na dłuższą metę to co najmniej srogi hard core, więc szukamy managera, który trochę nas odciąży w sprawach organizacyjnych i pozwoli w większym stopniu skupić się na muzyce i pracy twórczej.

Życie z muzyki w Polsce, to łatwy kawałek chleba?

Temat obszerny, a odpowiedź najpewniej zależna od każdego z osobna. W naszym zespole 4/6 składu faktycznie żyje z muzyki, lecz jedyne co przychodzi mi do głowy co wyczerpywało by temat to kultowa odpowiedź Otisa z filmu “Asterix i Obelix: Misja Kleopatra” na pytanie “Jak to jest być skrybą, dobrze?” – bo widzisz to nie ma tak, że dobrze albo niedobrze (śmiech).

Macie już jakiś swój sposób na to, by się po prostu udało?

Nasze doświadczenie w tym temacie zakłada pracę, pracę, pracę i łut szczęścia. Prozaiczny, ale wielce prawdziwy sposób. W dzisiejszych czasach Internet daje nam dostęp do know-how z każdej dziedziny, staramy się zrobić z niego użytek i iść do przodu.

Na swoim kanale YT prezentujecie nie tylko swój autorski materiał. Pokusiliście się także o covery… Skąd pomysł na nie? Nie boicie się krytyki ze strony fanów?

Krytyka w tej branży to raczej chleb powszedni, a im jej więcej tym lepiej, oby konstruktywna. Jeśli chodzi o tą mniej obiektywną to raczej jesteśmy duże chłopaki i nie będziemy płakać z powodu dislikeów na YouTube. Pomysł z coverami wziął się, stąd, że przed wydaniem płyty chcieliśmy zobrazować klimat, styl, nasze umiejętności na przykładzie coverów i zachęcić do słuchania naszej autorskiej muzyki. Poza tym przy ich produkcji sporo się nauczyliśmy i spędziliśmy dużo czasu razem co pozwoliło nam siebie bardziej poznać.

Krążek już jest, piosenki radzą sobie całkiem dobrze w sieci i eterze. I co dalej?

Trzeba grać! Tej jesieni zaczniemy grać koncerty, na razie głównie akustyczne. Poza tym, tak jak wspomniałem, jesteśmy w trakcie poszukiwań managera, który odciąży nas chociaż w kwestii organizacji koncertów. To jest dla nas priorytet. Aktualnie pracujemy też, nad teledyskiem do trzeciego singla, który mamy nadzieję, ukaże się jeszcze w tym roku.



Gdzie będziemy mogli posłuchać Was “na żywca” w najbliższym czasie?

Na naszej trasie akustycznej znajdą się takie miasta jak Gdańsk, Lublin, Warszawa, Poznań, Łódź, Łomża. Na pewno wszystkie imprezy będą widoczne na naszym facebookowym fanpage’u.

Mimo wszystko Wasza droga się dopiero zaczyna. Czego możemy Wam życzyć na najbliższy czas?

Wytrwałości i dobrych ludzi wokół! (śmiech). Przez ponad dwa lata faktycznie zrobiliśmy sporo, jednak to właśnie teraz zaczyna się kluczowy moment, czyli weryfikacja naszych dokonań, której najważniejszą częścią są koncerty. Życz nam dużo koncertów, a my z największą przyjemnością będziemy je grać!


Zobacz więcej:

Facebook – Adam Kalinowski
Black Jeans – Facebook

Oficjalna strona zespołu

Karolina Filarczyk

Redaktor Naczelna --- Z Muzykoholikami związana na zawsze! Co tu robię? Spełniam marzenia! Wywiady, relacje, recenzje... pełen serwis! ---