„(…) czuję, że do okrycia mam jeszcze całe mnóstwo nowych dźwięków”- sedguy u Muzykoholików

Sedguy, człowiek z Warszawy. Człowiek orkiestra – pisze, komponuje, gra i śpiewa.

Zapraszamy do lektury naszej rozmowy z chłopakiem, który wie czym jest muzyka i jak się z nią obchodzić! O piosenkach, życiu i Nowym Jorku… ale nie tylko!


Karolina Filarczk

sedguy

Kim jesteś i skąd przybywasz? 
W dużym skrócie — człowiekiem z Warszawy 😉

„sedguy to jednoosobowy projekt muzyczny, który powstał na gruzach przeróżnych doświadczeń grania w zespołach”. Zabrzmiało to, co najmniej groźnie! A teraz na spokojnie… Przybywasz do nas w pokoju i pragniesz kupić nasze serca swoimi dźwiękami… Skąd pomysł, by zacząć pracę tylko i wyłącznie na własny rachunek?
Pomysł wziął się z potrzeby. Po rozpadzie kolejnego zespołu nie miałem już siły szukać nowych ludzi, grać z nimi prób, spierać się, walczyć o dźwięki i słowa. Czułem, że ta formuła się wyczerpała. Nie ukrywam, że teraz mi dobrze. Nie wiem, czy lepiej, czy gorzej niż w zespole. Na ten moment po prostu dobrze. Potrafię znaleźć w sobie muzykę i czuję, że do okrycia mam jeszcze całe mnóstwo nowych dźwięków.


sedguy / fot. materiały promocyjne

Kiedy muzyka, która jest w Tobie, zwyciężyła i postanowiłeś z nią pójść w świat?
Nie jestem typem, który chowa rzeczy do szuflady — od zawsze miałem potrzebę, żeby dzielić się moją muzyką z innymi. To raczej kwestia tego, czy w mojej głowie dokona się swoiste przybicie znaku jakości rzeczom, które robię. W zeszłym roku poczułem, że tak się stało. Po paru latach milczenia stwierdziłem, że mam kilka dobrych utworów i nie ma sensu już dłużej z nimi czekać.

My name is new”, to projekt Kayaxu, który ma na celu promocję młodych, gniewnych i zdolnych. Nasza redakcja doskonale wie, czym pachnie to przedsięwzięcie. Jesteś gotowy na sukces?!
 No pewnie, dawać mi go tu! 😉

Jak trafiłeś do projektu? 
Zamieściłem utwór „Słońce” na stronie mynameisnew.pl

W „premierach 16.09.” zaprezentowałeś się piosenką „Nowy York”. Z jednej strony mogłoby się wydawać, że ot… piosenka wyśpiewana o marzeniu by pojechać do USA, ale tak naprawdę to opowieść o relacjach… mało fajnych relacjach między kobietą i mężczyzną. Dobrze to czytam?
 O relacjach na pewno, ale czy mało fajnych? Ja bym je nazwał dojrzałymi – to pewna gotowość na to, że różnimy się i będziemy się różnić, co czasem oczywiście może być rozczarowujące, a kiedy indziej z kolei oczyszczające. To też nauka kompromisu. Sprawy na pewno niełatwe, ale raczej nieuniknione w każdej poważnej, długodystansowej relacji.



Twoja muzyka to nie jest coś, co można by wrzucić jednej szuflady – jest tu trochę tego trochę tamtego. Jak Ty byś określił swoje dźwięki?
Nie wiem, nie umiem w te nazwy 😉 Wstyd się przyznać, ale nie odróżniam od siebie różnych gatunków popu, na przykład do końca nie wiem, czym różni się dream pop od synth popu. Na pewno jednak moja muzyka ma szeroko pojęty alternatywny sznyt, a zarazem jest bardzo piosenkowa. 

Kto stanowił dla Ciebie największą inspirację w tworzeniu muzyki? A kto stanowi największe wsparcie? 
Największa inspiracja muzyczna to na pewno David Bowie — jestem psychofanem tego człowieka. Taka postać już się nie powtórzy. Natomiast moim największym wsparciem jest moja Żona — bez niej to wszystko by się nie działo 😉

„Królik”, „Słońce”, „Niedobór”, a może właśnie „Nowy York” – z której piosenki jesteś najbardziej dumny? 
Ze wszystkich. Teraz najbardziej zależy mi na promocji Nowego Jorku, więc powiem, że z tej 😉 Słuchajcie jej ludzie, bo to moja najlepsza piosenka! 😉

Covid wielu z nas pomieszał szyki. Tobie pandemia wyszła twórczo na dobre, czy dała w kość? 
Pod względem twórczym nic się nie zmieniło. Być może zagrałbym więcej koncertów, ale skoro ich nie ma, to mam czas na tworzenie nowej muzyki.

Zdradź naszym czytelnikom, jakie masz plany na siebie w najbliższym czasie. Jest szansa posłuchać Cię na żywo, a może szykujesz jakieś nowe piosenki? 
Nowe piosenki szykuję zawsze 🙂 Mam nadzieję, że jak najszybciej będę mógł podzielić się kolejnym utworem. Chętnie zagram też na żywo. Nie mam w tym momencie konkretnych koncertowych, jestem więc otwarty na każdą propozycję :).

Karolina Filarczyk

Redaktor Naczelna --- Z Muzykoholikami związana na zawsze! Co tu robię? Spełniam marzenia! Wywiady, relacje, recenzje... pełen serwis! ---

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *